Tychy: Zawiadomił o podłożonej bombie. Kłamał. Teraz 8 lat może spędzić w więzieniu

2 godzin temu

Młody mężczyzna zawiadomił o podłożonej bombie w jednym z tyskich mieszkań. Kłamał. Sądził, iż nikt go nie namierzy. Jakże się mylił.

Jak poinformowała 10 marca Komenda Miejska Policji w Tychach, poinformowano ją telefonicznie o podłożeniu ładunku wybuchowego w jednym z budynków przy ul. Zaręby w Tychach. Rozmówca ostrzegł, iż ładunek eksploduje w ciągu 30 minut.

– Sposób powiadomienia

policjantów przez zgłaszającego od początku wzbudził ich podejrzenia, gdyż osoba ta wykorzystała modulator głosu, a numer telefonu był niewidoczny – mówi mł. asp. Marcin Gącik, oficer prasowy KMP Tychy. – Zawiadamiający nie przedstawił się, odmówił również podania swoich danych kontaktowych.

Jak się okazało,

nic mu to nie dało. Policjanci gwałtownie wykluczyli zagrożenie i zatrzymali sprawcę wywołania fałszywego alarmu.

– Na podane

w zawiadomieniu miejsce natychmiast skierowano policjantów z nieetatowej grupy rozpoznania minersko-pirotechnicznego – dodaje mł. sp. Gącik. – Mundurowi dokładnie wszystko sprawdzili i nie potwierdzili, aby istniało jakiekolwiek zagrożenie dla mieszkańców. W związku z tym nie było konieczności przeprowadzania ewakuacji. Równolegle policjanci Wydziału Kryminalnego Komendy Miejskiej Policji w Tychach zajmowali się ustalaniem sprawcy wywołania fałszywego alarmu bombowego. Już po dwóch godzinach od zgłoszenia kryminalni potwierdzili, iż odpowiedzialnym za niepotrzebne zaangażowanie służb jest 18-letni mieszkaniec Tychów – zgłaszający i jednocześnie lokator mieszkania, gdzie miała być rzekomo podłożona bomba.

Tyszanin

usłyszał zarzut zawiadomienia o nieistniejącym zagrożeniu. Za popełnienie tego typu przestępstwa grozi kara choćby do 8 lat więzienia. Prokuratura Rejonowa w Tychach zastosowała wobec podejrzanego środek zapobiegawczy w postaci dozoru policji.

– Apelujemy

o rozsądek i odpowiedzialność – mówi mł. asp. Gącik. – Każde zgłoszenie dotyczące potencjalnego zagrożenia traktujemy bardzo poważnie i weryfikujemy je, angażując znaczne siły służb ratunkowych. Pamiętajmy jednak, iż fałszywe alarmy nie tylko dezorganizują pracę ratowników i mundurowych, ale również mogą opóźnić reakcję tam, gdzie pomoc jest naprawdę potrzebna. Przypominamy, iż osoby dopuszczające się takich czynów muszą liczyć się z poważnymi konsekwencjami prawnymi.

(pp)

Idź do oryginalnego materiału