Wojna w Iranie potrwa najwyżej kilka tygodni uważa Marcin Krzyżanowski z Uniwersytetu Jagiellońskiego, orientalista, były dyplomata. Jest to związane z ograniczonymi możliwościami bojowymi Islamskiej Republiki Iranu. Jednocześnie szanse na upadek reżimu czy zastąpienie go demokracją są niewielkie.
Jak mówi, konflikt nie przeciągnie się na długie lata.
– Zasoby Iranu do prowadzenia intensywnej kampanii powietrznej są ograniczone, więc w pewnym momencie skończy im się amunicja. Moim zdaniem konflikt zakończy się w ciągu najbliższych tygodni. Jednocześnie sytuacja jest skomplikowana, bo ciężko przewidzieć działania Donalda Trumpa przywódcy USA z dość luźnym podejściem do konwenansów. Z drugiej strony jest reżim islamskim z nieracjonalnymi dla nas decyzjami – wyjaśnia.
Pytany o to jak na sytuację w regionie wpłynie dozbrajanie przez Amerykanów mniejszości Kurdyjskiej, której zależy na odzyskaniu niepodległości, zaznacza, iż Kurdowie już w większości broń mają.
– Kurdowie z dystansem podchodzą do pomocy Ameryki, która w czasie wcześniejszych konfliktów załatwiała swoje sprawy ich rękoma, a ostatecznie nie okazała im wsparcia. Jednocześnie reżim zapowiedział surowe kary dla wszystkich kto dopuści się aktu dywersji, więc Kurdowie raczej nie będą ryzykować – uważa.
04.03.2023. Teheran, Iran. / Fot. ABEDIN TAHERKENAREH – PAP/EPA.Przypomnijmy, reżim islamski w Iranie wprowadzono po rewolucji islamskiej w 1979. Ostatnim monarchą był szach Reza Pahlawi. Władzę świecką zastąpiła władza duchownych – przywódcą Iranu został ajatollah Ruhollah Chomeini, a następnie przez niemal 40 lat Ali Chamenei. Początkowo władza religijna miała poparcie nie tylko konserwatywnych niższych warstw społeczeństwa, ale również intelektualistów. Z czasem okazało się, iż surowe zasady szariatu tłamszą społeczeństwo. Kobiety zmuszone są do przestrzegania określonego zachowania i ubierania czadoru lub stroju, który zasłania włosy, ręce po nadgarstki i nogi po czubki palców. Powszechne jest karanie chłostą, amputacje rąk czy kamienowanie.
Mimo protestów młodych ludzi (najgłośniejsze w 2022 po śmierci Mahsy Amini) czy ostatnich z czerwca 2025 i zamordowania dziesiątek tysięcy Irańczyków, zdaniem Marcina Krzyżanowskiego społeczeństwo nie będzie chciało gwałtownych zmian, bo boi się zastąpienia jednego, znanego im reżimu kolejnym, obawiają się też wojny domowej.
04.03.2023. Teheran, Iran. / Fot. ABEDIN TAHERKENAREH – PAP/EPA.– Opozycja w Iranie jest podzielona. Nie ma wystąpień społecznych, nie ma programu transformacji, albo agendy politycznej przemian, a bez tego większość Irańczyków się nie zbuntuje.
Zdaniem Krzyżanowskiego mieszkańcy Iranu nie poprą też kandydata na przywódcę następcy dynastii Pahlawich – Rezy Pahlawiego, który w tej chwili przebywa na emigracji, ponieważ w społeczeństwie utrwalony jest bardzo negatywy wizerunek monarchów.
Jak dodaje ekspert, konflikt na Bliskim Wschodzie znacząco wpłynął na wizerunek Zjednoczonych Emiratów Arabskich, a szczególnie Dubaju, który dotąd uchodził za miejsce bezpieczne i takie w którym warto inwestować, jako hub technologiczny. Chociaż loty i ruch pasażerski ma w najbliższych dniach być wznowiony, to ciężko będzie przywrócić zaufanie i ruch turystyczny.
04.03.2023. Teheran, Iran. / Fot. ABEDIN TAHERKENAREH – PAP/EPA.
2 godzin temu






![Czy w Iranie rozpocznie się kurdyjskie powstanie zbrojne? [ANALIZA]](https://cdn.defence24.pl/2021/05/23/1200xpx/7h1YPVVQrcSQYFO4KjTtC7rC87ccbIbClrQwPwDC.x5rn.png)



English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·