W lesie w miejscowości Januszkowo pod Nidzicą (woj. warmińsko-mazurskie) przypadkowi przechodnie natknęli się na wojskowe skrzynie. Rzecznik Prasowy Komendanta Głównego Żandarmerii Wojskowej ppłk Dariusz Rozkosz przekazał, iż były puste i nie stwarzały zagrożenia. Tymczasem z relacji mieszkańców wynika, iż mogła się w nich znajdować amunicja.
Tajemnicze skrzynie w lesie pod Nidzicą. Mieszkańcy twierdzą, iż była w nich amunicja

Przypadkowi przechodzenie natknęli się na skrzynie w czwartek. - Znaleźli gdzieś pod laskiem skrzynie. Jedną otworzyli, zerknęli... to był pocisk - powiedziała Polsat News jedna z okolicznych mieszkanek. Dodała, iż na miejscu zostało zrobione zdjęcie przedmiotu, który znajdował się w środku.
- Koleżanka podesłała je znajomemu żołnierzowi i stwierdził, iż to pocisk ćwiczebny bojowy do czołgów Leopard - mówiła kobieta.
Skrzynie wojskowe pod Nidzicą. Żandarmeria Wojskowo wydała komunikat
Na miejscu pojawiła się policja, która przekazała sprawę Żandarmerii Wojskowej w Elblągu. Rzecznik Komendanta Głównego ŻW przekazał w opublikowanym komunikacie, iż w lesie znalezione zostały 33 skrzynie z napisami wojskowymi. Wykluczył jednak, iż mogło się w nich coś znajdować.
"Oględziny miejsca zdarzenia jak i samych skrzyń wykluczyły, aby znajdowały się w nich jakiekolwiek naboje, łuski lub inne niebezpieczne przedmioty zagrażające życiu lub zdrowiu ludzkiemu" - czytamy w komunikacie.
ZOBACZ: Tajemnicze znalezisko w domu w Wielkopolsce. Interweniowało wojsko
Służby zmierzają do ustalenia pochodzenia i właściciela odnalezionych rzeczy.
Mieszkańcy twierdzą, iż skrzynie nie były puste. "To mogły być pociski"
Polsat News dotarł też do mieszkańca Januszkowa, który pojawił się w miejscu znalezienia skrzyń. Jak twierdzi, przyszli do niego znajomi, którzy się na nie natknęli. - Na początku nie wierzyłem. Z boku jest bagienko i myślałem, iż wyłoniło się z niego coś powojennego - relacjonował.
- Pojechaliśmy tam, patrzę piękne skrzynie wojskowe, poukładane. Byłem w szoku. Z tego co pamiętam z czasów, kiedy byłem w wojsku, po napisach stwierdziłem, iż to pociski szkoleniowe od RPG. Co tam było? Tyle co otworzyliśmy, to ze szczytu widać było metalową tubę, to się domyśliłem, iż mogą to być pociski - mówił.
ZOBACZ: Pistolet wykopany z grządki. Niecodzienne znalezisko w centrum Warszawy
Mężczyźni wezwali policję. - Spisali nasze zeznania, sprawdzili nas. (...) Jeszcze wczoraj panowie u mnie byli ze śledczej, wypytać czy my tan nie wynosiliśmy nic. Ale mówię: do czego mi to, zupy z tego nie nagotuję - opowiadał.


41 minut temu











English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·