Straż Miejska w Zamościu ma 35 lat. „Zamojscy szeryfowie” będą świętować

1 godzina temu
2 maja 1991 r. prezydent Marcin Zamoyski powołał Straż Miejską w Zamościu. Pierwszym komendantem został Leszek Łojewski, pomysłodawca jej powstania i organizator formacji. Początkowo strażnicy nie nosili choćby mundurów – obowiązywały ich białe koszule, czarne krawaty i identyfikatory. Straż liczyła – łącznie z komendantem – pięć osób. W czerwcu tego samego roku Straż Miejska w Zamościu otrzymała znacznie większe uprawnienia i regulaminowe umundurowanie.„Zamojscy szeryfowie”To właśnie wtedy pojawili się słynni „zamojscy szeryfowie”. Strażnicy nosili charakterystyczne czapki, gwiaździste odznaki i mieli na wyposażeniu rewolwery gazowe. Pierwszy samochód służbowy – Polonez – trafił do nich pod koniec 1991 r.Przez kolejne lata straż przechodziła liczne reorganizacje. W 1997 r. została wydzielona ze struktur Urzędu Miejskiego jako jednostka budżetowa. Zmieniano regulaminy, strukturę, zakres zadań i umundurowanie. W 2004 r. powstały trzy posterunki, a dwa lata później w strukturze pojawiła się sekcja monitoringu.CZYTAJ TEŻ: 22 września w Zamościu komunikacja miejska za darmoDziś monitoring jest jednym z ważnych elementów pracy zamojskiej straży. Miejski system obejmuje 324 kamery, nad którymi czuwa 11 cywilnych operatorów. Funkcjonariusze mają do dyspozycji dwa samochody oraz cztery rowery, wykorzystywane przede wszystkim w okresie turystycznym do patrolowania okolic Zalewu Miejskiego i innych terenów rekreacyjnych.Obecnie w Straży Miejskiej w Zamościu pracuje 21 funkcjonariuszy. To komendant, kierownik referatu operacyjnego, zespół dyżurnych (5) oraz patrolowi (14). Nad miejskim monitoringiem czuwa 11 operatorów, w tym kierownik referatu monitoringu. To osoby cywilne. Na etacie są jeszcze główna księgowa oraz inspektor administracyjny. W pierwszym półroczu tego roku strażnicy ujawnili 3 513 wykroczeń. Nałożyli 755 mandatów na łączną kwotę 73,7 tys. zł, a w 22 przypadkach skierowali wnioski o ukaranie do sądu. W ponad 2,7 tys. przypadków interwencja zakończyła się pouczeniem.Przed jubileuszemJubileuszowe uroczystości zaplanowano 25 września w CKF „Stylowy” w Zamościu. W programie znalazły się m. in. awanse, wyróżnienia i podziękowania dla mundurowych z najdłuższym stażem. Wśród tych ostatnich jest dwóch funkcjonariuszy, który związani są z tą formacją od jej powstania. To Eugeniusz Mołdoch i Andrzej Pastuszak. – Na początku lat 90. prowadziłem w Skierbieszowie zakład fotograficzny, ale gdy pojawiły się kompaktowe aparaty fotograficzne i zapotrzebowanie za zdjęcia wykonywane w takich zakładach jak mój zaczęło spadać, stanąłem przed dylematem, co mam robić dalej – wspomina Eugeniusz Mołdoch. – Wtedy na horyzoncie pojawił się Leszek Łojewski, który zakładał w Zamościu straż miejską. To on przekonał mnie, iż warto wstąpić w jej szeregi. Ja zostałem przyjęty do pracy 9 maja 1991 r., Andrzej Pastuszak kilka dni wcześniej.Komendantami Straży Miejskiej w Zamościu w ciągu 35 lat byli: Leszek Łojewski (1991-92), Zbigniew Stankiewicz (1992-94), autor przygotowanego na jubileusz opracowania "Zarysu historii służb porządkowych w Zamościu", Andrzej Bużantowicz (1995-97), Mieczysław Kostrzanowski (1997-99), Wiesław Gramatyka (1999-2012), Krzysztof Adamczyk (2012-14), Marian Puszka (2014-24), a od 2024 r. Artur Ścibak.PRZECZYTAJ TEŻ: Zamość: 98 Niebieskich Kart w pół roku. Alkohol napędza przemoc w mieścieDo jubileuszu zostało niewiele. – My już teraz chcielibyśmy podziękować mieszkańcom naszego miasta za wyrozumiałość i współpracę – zwraca się do Zamościan komendant Artur Ścibak, który ze Strażą Miejską w Zamościu związany jest od 29 lat.15 września weszło w życie rozporządzenie MSWiA, które daje nowe uprawnienia straży miejskiej i gminnej w Polsce. Formacja zyskuje narzędzia do natychmiastowego karania sprawców w obszarach, które dotychczas wymagały zaangażowania policji lub skierowania spraw do sądu. Zgodnie z nowymi przepisami straż miejska będzie mogła skuteczniej egzekwować prawo m. in. wobec nieostrożnych kierowców i pieszych na torach, handlowców sprzedających energetyki nieletnim oraz właścicieli czworonogów.
Idź do oryginalnego materiału