Spór o latarnie w Komorowie. Wójt odpowiada mieszkańcom

1 godzina temu
Kontrowersje wokół oświetlenia w Komorowie. Wójt Małgorzata Pachecka wyjaśnia decyzje i odpowiada na zarzuty mieszkańców.Fot. Tymoteusz JanczakDlaczego latarnie stoją „raz tu, raz tam”?Głos w sprawie zabrała Małgorzata Pachecka, która w obszernym wpisie odniosła się do krytyki dotyczącej przebudowy sieci energetycznej i oświetlenia przy ul. Spacerowej.Jak podkreśla, zarzuty mieszkańców wynikają często z braku znajomości realiów technicznych:„Jest to kolejny przykład wypowiedzi, w której zamiast rzetelnego sprawdzenia faktów pojawia się powierzchowna ocena i przyjmowanie roli ‘inspektora’”.Kluczowym problemem okazuje się istniejąca infrastruktura podziemna. Sieć gazowa oraz wodociągowa znacząco ograniczają możliwości ustawienia latarni w jednej linii. Jak wyjaśnia wójt, słupy nie mogą być umieszczone od strony ogrodzeń, ponieważ przebiega tam gazociąg. Z kolei po drugiej stronie chodnika znajduje się wodociąg, którego przebieg jest nieregularny.W efekcie latarnie ustawiane są w miejscach bezkolizyjnych, co powoduje ich „migrowanie” wzdłuż ulicy.Zieleń kontra infrastruktura – trudny kompromisNa odcinku między ul. Prusa a ul. Konopnickiej dodatkowym ograniczeniem okazały się drzewa. Projekt konsultowano z dendrologiem, a jego celem było maksymalne zachowanie istniejącego drzewostanu.„Zachowanie jednej, równej linii oświetlenia byłoby możliwe jedynie w przypadku kompleksowej przebudowy wszystkich sieci podziemnych (...) oraz usunięcia drzew” – wyjaśnia Pachecka.W praktyce oznaczałoby to znacznie większe koszty i ingerencję w charakter niemal 100-letniej tkanki osiedla.Skrzynki energetyczne też budzą emocjeKolejnym punktem spornym są złącza kablowe. Ich lokalizacja nie zależy bezpośrednio od gminy, ale od spółki PGE Dystrybucja S.A., która odpowiada za inwestycję.W wielu przypadkach nie było możliwości umieszczenia skrzynek poza pasem drogowym ze względu na nieuregulowany stan prawny działek.„Czy jestem szczęśliwa z powodu takiego usytuowania skrzynek? Nie, nie jestem” – przyznaje wprost wójt.Mieszkańcy: „można było zrobić to lepiej”Pod wpisem rozgorzała burzliwa dyskusja. Jeden z mieszkańców zwraca uwagę na estetykę inwestycji:„Wystarczyło chcieć znaleźć estetyczne rozwiązanie, zamiast przystawać na brzydką bylejakość”.Inni podnoszą kwestie komunikacji ze strony urzędu:„UG ma ostatnio dziwny zwyczaj, iż reaguje dopiero wtedy, gdy mieszkańcy (...) podnoszą larum” – komentuje jeden z internautów.Pojawiły się także głosy radnych, którzy twierdzą, iż projekt nie był z nimi konsultowany na odpowiednim etapie.Wójt odpowiada: informacje były dostępne od latMałgorzata Pachecka stanowczo odpiera zarzuty, podkreślając, iż projekt był publicznie dostępny już od 2022 roku.„Informacje w tej sprawie były dostępne do wglądu od 2022 roku dla wszystkich”.Dodaje również, iż inwestycja jest realizowana od jesieni 2025 roku, a na obecnym etapie możliwości wprowadzania zmian są bardzo ograniczone.Czy skablowanie sieci poprawi komfort życia?Wójt przekonuje, iż mimo kontrowersji inwestycja przyniesie realne korzyści dla mieszkańców.„Po skablowaniu sieci zostanie ograniczona w przyszłości ingerencja w istniejący drzewostan (...) a w sytuacjach anomalii pogodowych znacząco zmniejszy się ryzyko awarii”.Jak podkreśla, oznacza to większą niezawodność dostaw energii i wygodę codziennego życia.Spór, który pokazuje szerszy problemCała sytuacja pokazuje, jak trudne jest pogodzenie oczekiwań mieszkańców, ograniczeń technicznych i realiów formalnych. Wójt podsumowuje to słowami nawiązującymi do znanego powiedzenia:„Rzeczywistość jest jednak złożona (...) wypracowany kompromis jest po prostu dobrym kompromisem”.Czytaj więcej:
Idź do oryginalnego materiału