Śmierć czterech osób w Skawinie. "Nie do uwierzenia"

1 dzień temu

- Mieszkańcy mówią wprost: To bardzo spokojna okolica. Wszyscy mówią, iż są w ogromnym szoku - relacjonowała na antenie Polsat News reporterka Dominika Orzech. Postawiona przez śledczych hipoteza mówi, iż w Skawinie 35-latek najpierw zamordował swoją żonę, kilkudniową córkę oraz teściową, a następnie sam odebrał sobie życie.

PAP/Łukasz Gągulski
Tragedia w Skawinie. W mieszkaniu odkryto cztery ciała. Mieszkańcy zabrali głos

Tragedia wyszła na jaw w piątek po godz. 15 w jednym z mieszkań przy ul. Niepodległości w podkrakowskiej miejscowości Skawina. - Na numer alarmowy 112 zadzwonił mężczyzna, który poinformował, iż jest członkiem rodziny, próbuje dostać się do jednego z mieszkań w Skawinie i nie może się do niego dostać, mimo iż cały czas słyszy dzwoniące telefony - mówiła na antenie Polsat News podkom. Iwona Szelichowicz z małopolskiej policji.

Jak przekazała podkom. Szelichowicz, na miejsce natychmiast wezwano służby, przyjechała policja i straż pożarna. Funkcjonariusze siłowo weszli do mieszkania, gdzie ujawnili cztery ciała. Ze wstępnych ustaleń wynika, iż doszło do rozszerzonego samobójstwa. W sprawie wstrząsającego odkrycia głos zabrali mieszkańcy Skawiny.

ZOBACZ: Rodzinna tragedia w Małopolsce. Nie żyją cztery osoby, w tym noworodek

Tragedia w Skawinie. "Wszyscy mówią, iż są w ogromnym szoku"

Z mieszkańcami rozmawiała reporterka Polsat News Dominika Orzech. - Jestem w szoku. Nie do uwierzenia, iż coś takiego się mogło stać - mówi jedna ze Skawinianek. - Tragedia okropna - komentuje kolejna mieszkanka.

ZOBACZ: Tragiczny wypadek w hucie. Pracownik nie żyje, ogłoszono żałobę

Jeden z mężczyzn zabierających głos, również wstrząśnięty tragedią, wskazał dodatkowo, iż nie docierały do niego sygnały, jakoby w tym mieszkaniu miało dziać się coś złego. - To jest tragedia, naprawdę ciężko coś powiedzieć. To zawsze był spokojny blok, a przynajmniej nigdy nie słyszałem, żeby coś tam się działo - powiedział.

Ustalenia ws. wstrząsającego odkrycia w Skawinie. Śledczy wskazali prawdopodobny scenariusz

Ze wstępnych ustaleń śledczych wynika, iż najprawdopodobniej doszło do rozszerzonego samobójstwa. Postawiona hipoteza mówi, iż 35-latek najpierw zamordował swoją żonę, kilkudniową córkę oraz teściową, a następnie sam odebrał sobie życie.

Policjanci przekazali również, iż rodzina wprowadziła się do mieszkania stosunkowo niedawno, wynajmowała je od około dwóch lat. Wskazano też, iż policja w ciągu pięciu lat nie podejmowała pod tym adresem żadnych interwencji.

WIDEO: Wstrzymanie pomocy Ukrainie? Wicemarszałek wskazał rozwiązania
Idź do oryginalnego materiału