20 kul w jednym ciele, 14 w drugim. Jak wyglądała noc morderstwa w Bodrum i kto za tym stał?

dzikizachod.eu 7 godzin temu

Zmienił zeznania na sali sądowej. Teraz mówi wszystko

Przez miesiące milczał albo kłamał. Na poprzedniej rozprawie zaprzeczał wszystkiemu.

Ale na drugiej rozprawie przed Sądem Karnym w Bodrum coś się zmieniło. Arda Ramazan K. spojrzał na sędziów i powiedział to, czego wcześniej nie chciał powiedzieć.

„Jednego zastrzeliłem ja. Drugiego Syryjczyk Mamo.”

Tak w uproszczeniu można opisać obrót, który wstrząsnął salą sądową. Ale za tymi słowami kryje się znacznie bardziej skomplikowana, mroczna historia – opowieść o zaplanowanym morderstwie, ucieczce za granicę, zdradzie i wreszcie przyznaniu, które może kosztować Ardę kilkadziesiąt lat wolności.

Noc w Bodrum, sierpień 2024: dwóch mężczyzn ginie w wynajętym mieszkaniu

Cofnijmy się do nocy z 15 na 16 sierpnia 2024 roku. Godzina 01:30. Ulica 2439 w dzielnicy Kumbahçe w Bodrum.

Czterech mężczyzn przyjeżdża samochodem pod adres, gdzie mieszkają Ayhan Seyat (26 lat) i Ferit Yıldız (22 lata). Obaj przyjechali z Istanbułu. Obaj nie mają pojęcia, iż ta noc będzie ich ostatnią.

Napastnicy wchodzą do środka. Oddają strzały. Uciekają.

Sąsiedzi słyszą hałas. Ktoś dzwoni na policję. Gdy ratownicy i funkcjonariusze docierają na miejsce, zastają makabryczny widok. Jeden mężczyzna siedzi martwy na fotelu. Drugi leży twarzą przy stoliku – we krwi.

Ayhan Seyat miał 14 ran postrzałowych. Ferit Yıldız – 20. Spośród nich: cztery i sześć okazały się śmiertelne.

Seyat został pochowany w rodzinnym Bitlis. Yıldız – w Mardin.

Śledztwo: 40 kamer, cztery miasta, 14 aresztowań

Policja w Bodrum nie zmarnowała czasu. Natychmiast powołano specjalną grupę śledczą.

Funkcjonariusze przeanalizowali nagrania z niemal czterdziestu kamer monitoringu rozmieszczonych w okolicy. Równolegle prowadzono czynności w czterech miastach jednocześnie: Istanbule, Kocaeli, Izmirze i Muğli.

Efekty były imponujące. Łącznie zatrzymano czternaście osób pod zarzutem planowanego morderstwa z premedytacją. Ich nazwiska trafiły do 55-stronicowego aktu oskarżenia przygotowanego przez Prokuraturę w Bodrum.

Dwóch mężczyzn jednak uciekło. I to właśnie oni – według prokuratury – stali za całą tą zbrodnią.

Kim jest Eşref T., czyli „Peter Suslov”?

W Bodrum przedstawiał się jako „Peter Suslov”. Nikt nie wiedział, iż to fałszywe nazwisko.

Eşref T. to – zdaniem prokuratury – mózg całej operacji. Planista. Podżegacz. Ten, który wymyślił, zorganizował i uruchomił machinę zbrodni.

Według aktu oskarżenia Eşref T. nie działał przypadkowo. Miał cel: Ayhan Seyat i Ferit Yıldız. Dotarł do nich przez pośredników. Skłonił ich, by przyjechali do Bodrum – pod innym pretekstem, nie wzbudzając podejrzeń. Zapewnił im zakwaterowanie w mieszkaniu. Odciął ich od kontaktów ze światem zewnętrznym, kazał wyłączyć telefony. Dostarczył alkohol i narkotyki. I zaplanował ich zabójstwo w momencie, gdy byli całkowicie odizolowani i bezbronni.

Po morderstwie Eşref T. uciekł za granicę. Wciąż jest poszukiwany. Na wolności jest też Syryjczyk Muhammed Mamo.

Jak naprawdę doszło do morderstwa? Nowa wersja Ardy

To właśnie teraz zaczyna się najciekawszy – i najtrudniejszy do zweryfikowania – element tej historii.

Arda Ramazan K. przez długi czas kłamał. W swoich wcześniejszych zeznaniach dla prokuratury utrzymywał, iż nie wie, kto zabił obu mężczyzn. Twierdził, iż sam nic nie zrobił i nikogo nie zabił. Odmawiał przyznania się.

Na drugiej rozprawie zmienił zeznania.

Według nowej wersji wydarzeń, Eşref T. zaprosił go na narkotyki, podając lokalizację mieszkania. Gdy Arda dotarł na miejsce, zastał tam obu zabitych oraz Eşrefa i Syryjczyka Mamo.

Eşref gwałtownie wyszedł – zadzwonił telefon. Zostali Arda, Mamo i dwaj mężczyźni, którzy mieli niedługo umrzeć.

Doszło do kłótni. Według Ardy jeden z mężczyzn – Seyat lub Yıldız – obraził jego zmarłego ojca. Zaczęli się grozić. Jeden z mężczyzn sięgnął za pas. Arda twierdzi, iż zobaczył „jakiś przedmiot” i w obawie przed atakiem – on i Mamo rzucili się na nich.

„Zabraliśmy im broń. Oddaliśmy kilka strzałów. Potem poczułem mdłości i wyszedłem z mieszkania. Wtedy Mamo zaczął strzelać jeden po drugim.”

„Jednego zastrzeliłem ja. Drugiego – Mamo.”

Ucieczka, zdrada i deportacja

Po zabójstwie Arda pobiegł do Eşrefa. Był roztrzęsiony. Chciał się oddać policji.

„Eşref, zostaw mnie, chcę się oddać” – miał powiedzieć.

Odpowiedź była brutalna. Eşref T. uderzył go. A potem pomógł mu – razem z Mamoem i innymi – nielegalnie przekroczyć granicę.

Arda uciekł za granicę. Jednak nie przez długo cieszył się wolnością. Został deportowany do Turcji – i zatrzymany natychmiast po przylocie.

Teraz siedzi w areszcie i mówi, iż żałuje. Że się bał. Że jego wcześniejsze zeznania dla prokuratury były „bez sensu”. Że po raz pierwszy w życiu trafił w taką sytuację. I iż „nie ma nic silniejszego od tureckiego wymiaru sprawiedliwości”.

Czy ta wersja wydarzeń jest prawdziwa? Tego nie wiadomo. Prokuratura przez cały czas trzyma się swojej linii: Arda był współsprawcą i strzelał z premedytacją.

Pozostałych czternastu mówi: to nie my

Na tej samej rozprawie przesłuchano pozostałych oskarżonych.

Ali K., Caner A., Doğan S., Erhan Ş., Adem T., Ezgi Y., Hasan Y., Vedat Y., Hayrettin D., Muhammed A., Ersan A., Muhammed B., Naim Y. – wszyscy zaprzeczają. Wszyscy twierdzą, iż nie mają nic wspólnego z morderstwem. Wszyscy domagają się zwolnienia i uniewinnienia.

Sąd odrzucił wnioski o zwolnienie. Wszyscy oskarżeni pozostają w areszcie.

Następna rozprawa zaplanowana jest na 10 listopada.

Co grozi sprawcom? Dwa dożywocia za podwójne morderstwo

Za podwójne zabójstwo z premedytacją tureckie prawo karne przewiduje surowsze sankcje niż jedno dożywocie.

Prokuratura wnosi o dwa wyroki dożywotniego więzienia w trybie zaostrzonym (ağırlaştırılmış müebbet) – dla wszystkich z głównych sprawców – za każde z zabójstw oddzielnie.

W tureckim prawie karnym oznacza to brak możliwości warunkowego zwolnienia przez minimum trzydzieści lat. W praktyce jest to kara zbliżona do całkowitego pozbawienia wolności.

Poszukiwania Eşrefa T. i Muhammeda Mamo trwają. Dopóki są na wolności, najważniejsze elementy układanki pozostają nieodkryte.

Sprawa, która zadaje więcej pytań niż daje odpowiedzi

Co dokładnie wydarzyło się tamtej nocy?

Czy Arda mówi teraz prawdę – czy znowu kłamie, tym razem próbując obciążyć nieobecnego Syryjczyka? Czy kłótnia, o której mówi, naprawdę miała miejsce – czy jest to wymyślona linia obrony, mająca złagodzić zarzut z premedytacji na działanie w afekcie?

Dlaczego Eşref T. chciał śmierci dwóch młodych mężczyzn? Jakie były prawdziwe motywy? Co wiedzieli Seyat i Yıldız, iż musieli zginąć?

Na te pytania sąd w Bodrum będzie szukał odpowiedzi przez wiele kolejnych miesięcy. I dopóki Eşref T. i Mamo pozostają na wolności – pełna prawda może nigdy nie wyjść na jaw.

Źródło: https://www.dha.com.tr/gundem/nigdede-iki-grup-arasinda-silahli-kavga-1i-agir-4-yarali-2904100

Idź do oryginalnego materiału