33-letni mieszkaniec Niwisk zrobił z mózgu szczeniaka galaretę. Psa trzeba było uśpić, po tym jak mężczyzna pobił go, bo zwierzę z euforii wskoczyło na stół. Mężczyzna do więzienia nie pójdzie. - Ten bulwersujący wyrok powinien otworzyć szeroką dyskusję w środowisku sędziowskim, bo demoralizuje społeczeństwo - mówi Bartosz Krieger z
Biura Ochrony Zwierząt.