Skargi, kontrole i oskarżenia pod adresem poznańskiego ZOO. Komisja nie przyznała racji radnej PiS, dyrektor odpowiada na zarzuty

1 godzina temu

Spór pomiędzy radną a kierownictwem poznańskiego ZOO trwa niemal od początku działalności Piotra Przyłuckiego na stanowisku dyrektora placówki. Ewa Jemielity wielokrotnie publicznie kwestionowała sposób zarządzania ogrodem, przedstawiając zastrzeżenia dotyczące zarówno warunków utrzymywania zwierząt, jak i relacji pomiędzy pracownikami a kierownictwem.

Temat powracał podczas wystąpień publicznych, konferencji prasowych i publikacji w mediach społecznościowych. Radna podejmowała również działania kontrolne, domagając się udostępnienia dokumentów, nagrań z monitoringu oraz informacji dotyczących funkcjonowania placówki.

Jak dotąd przedstawione przez nią zarzuty dotyczące mobbingu i niewłaściwej opieki nad zwierzętami nie znalazły potwierdzenia w wynikach kontroli, na które powołuje się dyrekcja ZOO. Kierownictwo ogrodu podkreśla, iż placówka podlega regularnemu nadzorowi adekwatnych instytucji, a kolejne publiczne oskarżenia negatywnie wpływają na jej funkcjonowanie i pracowników.

Komisja rozpatrzyła skargę. Większość nie podzieliła argumentów radnej

W środę, 7 października, w Urzędzie Miasta Poznania odbyło się posiedzenie Komisji Skarg, Wniosków i Petycji. W porządku obrad znalazło się kilkanaście spraw, w tym skarga Ewy Jemielity dotycząca działań dyrektora Ogrodu Zoologicznego.

Radna zarzucała kierownictwu placówki utrudnianie wykonywania mandatu radnej poprzez ograniczanie dostępu do informacji i materiałów. Wśród spornych kwestii znalazły się dokumentacja weterynaryjna, nagrania z monitoringu, informacje dotyczące pracowników oraz sposób prowadzenia kontroli.

Po rozpatrzeniu sprawy komisja większością głosów uznała skargę za bezzasadną.

Piotr Przyłucki nie ukrywa satysfakcji z takiego rozstrzygnięcia. W wydanym po posiedzeniu oświadczeniu podkreślił, iż dyrekcja miała możliwość przedstawienia swojej argumentacji i odniesienia się do zarzutów.

– Z zadowoleniem przyjmuję decyzję Komisji. Cieszę się też, iż mogłem zaprezentować nasze stanowisko. Kontrola powinna być rzetelna, tymczasem radna Jemielity do kilku miesięcy nie odpowiada na nasze pisma, uniemożliwia nam zapoznanie się z oficjalnym sprawozdaniem swoich działań kontrolnych i przedstawienie naszych argumentów – komentuje dyrektor.

W jego ocenie działania radnej przybierają charakter publicznego sporu, w którym emocje i medialne oskarżenia wypierają merytoryczną ocenę funkcjonowania placówki.

Mobbing i opieka nad zwierzętami. Dyrekcja powołuje się na wyniki kontroli

Jednym z najpoważniejszych wątków pojawiających się w publicznych wystąpieniach radnej były zarzuty dotyczące mobbingu w poznańskim ZOO. Dyrekcja stanowczo im zaprzecza, wskazując, iż sprawą zajmowała się Państwowa Inspekcja Pracy.

Według informacji przekazanych przez Piotra Przyłuckiego kontrola PIP nie potwierdziła zarzutów o mobbing.

Dyrektor zaznacza również, iż placówka pomyślnie przeszła szereg innych kontroli zewnętrznych, natomiast stan zwierząt pozostaje pod bieżącym nadzorem Powiatowej Inspekcji Weterynaryjnej.

– Fakty stoją po naszej stronie, ale jesteśmy niepotrzebnie wciągani w kampanie polityczne radnej Jemielity – stwierdza Przyłucki.

Jednocześnie kierownictwo ogrodu zwraca uwagę na konsekwencje wielomiesięcznego konfliktu. Zdaniem dyrekcji publiczne oskarżenia nie uderzają wyłącznie w osoby zarządzające placówką, ale także w opiekunów zwierząt.

– Przykre jest szczególnie to, iż niesłuszne oskarżenia odbijają się też na pracownikach ZOO. Opiekunowie codziennie spotykają się z hejtem w Internecie i nieprawdziwymi zarzutami w kwestii opieki nad zwierzętami – podkreśla dyrektor.

Dlaczego radna nie otrzymała wszystkich dokumentów?

Szczegółowe wyjaśnienia dyrekcji znalazły się również w liczącym 14 stron piśmie z 13 sierpnia 2026 roku, przygotowanym w odpowiedzi na wcześniejszą skargę Ewy Jemielity.

Z dokumentu wynika, iż jednym z głównych źródeł konfliktu jest odmienne rozumienie zakresu uprawnień kontrolnych radnego miejskiego.

Radna domagała się między innymi dostępu do nagrań monitoringu słoniarni, dokumentacji związanej z leczeniem zwierząt oraz materiałów dotyczących pracowników ogrodu.

Dyrekcja przekonuje, iż nie odmawiała współpracy, ale była zobowiązana przestrzegać przepisów regulujących dostęp do informacji.

Wskazuje przy tym, iż Ewa Jemielity miała możliwość dwukrotnego obejrzenia nagrania z monitoringu słoniarni w obecności pracowników i lekarza weterynarii. Spór dotyczył między innymi udostępnienia samej kopii nagrania.

W dokumentach dyrekcja przywołuje art. 24 ust. 2 ustawy o samorządzie gminnym, który przyznaje radnym prawo uzyskiwania informacji i materiałów związanych z działalnością samorządowych jednostek organizacyjnych, jednak z zastrzeżeniem ochrony dóbr osobistych innych osób oraz tajemnic prawnie chronionych.

W odniesieniu do dokumentacji leczenia zwierząt kierownictwo powołuje się z kolei na przepisy dotyczące tajemnicy zawodowej lekarzy weterynarii. Zdaniem dyrektora uprawnienia kontrolne radnego nie oznaczają automatycznego prawa do uzyskiwania nieograniczonego dostępu do wszystkich informacji medycznych.

Podobne argumenty pojawiają się w odniesieniu do dokumentacji pracowniczej. Kierownictwo ZOO podkreśla, iż jako pracodawca odpowiada za ochronę danych osobowych zatrudnionych osób.

Nagrania, dokumentacja i zawiadomienie do prokuratury

W sierpniowej odpowiedzi na skargę pojawia się również wątek nagrania z monitoringu słoniarni, które zostało zabezpieczone na potrzeby postępowania przygotowawczego.

Dyrekcja wyjaśnia, iż po przekazaniu materiału organom ścigania nie może samodzielnie decydować o udostępnianiu kopii znajdujących się w aktach sprawy. W takim przypadku, zgodnie z przywołanymi przepisami Kodeksu postępowania karnego, decyzje o dostępie do materiałów należą do uprawnionych organów prowadzących postępowanie.

Kierownictwo placówki podkreśla jednocześnie, iż samo istnienie postępowania czy zabezpieczenie nagrania nie przesądza o potwierdzeniu zarzutów stawianych ogrodowi.

W piśmie dyrektor odnosi się także do sytuacji związanej z ujawnianiem danych pracowników. Wskazuje, iż przekazywanie dokumentów umożliwiających identyfikację konkretnych osób mogłoby naruszać ich prywatność i dobra osobiste.

Zdaniem dyrekcji obowiązek współpracy z radnymi nie zwalnia placówki z odpowiedzialności za prawidłowe przetwarzanie informacji chronionych prawem.

Dyrektor kwestionuje również sposób prowadzenia kontroli

Spór nie ogranicza się do odmowy wydania określonych materiałów. W udostępnionym sierpniowym piśmie Piotr Przyłucki szeroko odnosi się również do sposobu prowadzenia kontroli przez Ewę Jemielity.

Dyrekcja wskazuje, iż działania podejmowane przez radną nie zawsze odpowiadały, w jej ocenie, procedurom przewidzianym dla kontroli prowadzonych przez Komisję Rewizyjną Rady Miasta Poznania.

Wśród podnoszonych kwestii znalazły się zasady przygotowania kontroli, sporządzania protokołów, przekazywania informacji kierownictwu kontrolowanej jednostki oraz możliwości zgłaszania zastrzeżeń do ustaleń.

Dyrektor twierdzi, iż placówka nie otrzymała oficjalnego sprawozdania umożliwiającego odniesienie się do wyników działań radnej.

Wskazuje również, iż równolegle z działaniami Ewy Jemielity ZOO podlega innym kontrolom i nadzorowi adekwatnych organów, co wymaga zaangażowania pracowników oraz przygotowywania dokumentacji.

Kierownictwo ogrodu podkreśla, iż nie kwestionuje samego prawa radnych do sprawdzania działalności miejskich jednostek. Oczekuje jednak prowadzenia takich działań zgodnie z obowiązującymi procedurami, z uwzględnieniem przepisów dotyczących ochrony informacji oraz możliwości niezakłóconego funkcjonowania placówki.

Konflikt trwa, choć zarzuty nie znalazły dotąd potwierdzenia w przywoływanych kontrolach

Poznańskie ZOO od wielu miesięcy funkcjonuje w atmosferze publicznego sporu, w którym kolejne oskarżenia i wystąpienia radnej spotykają się ze stanowczymi odpowiedziami dyrekcji.

Ogród przekonuje, iż działalność placówki podlega kontroli wyspecjalizowanych organów, a ich dotychczasowe ustalenia nie potwierdzają najpoważniejszych zarzutów przedstawianych publicznie przez Ewę Jemielity.

Trzeba przy tym rozróżnić dwie kwestie. Środowe rozstrzygnięcie Komisji Skarg, Wniosków i Petycji dotyczyło konkretnej skargi na działania dyrektora związane przede wszystkim z udostępnianiem dokumentów i umożliwianiem kontroli. Nie stanowi ono samo w sobie kompleksowej oceny wszystkich zarzutów dotyczących funkcjonowania poznańskiego ogrodu zoologicznego.

Nie wiadomo, czy decyzja komisji zakończy choć jeden z wątków wielomiesięcznego konfliktu. Dyrekcja deklaruje gotowość do poddawania placówki rzetelnym kontrolom, jednocześnie zarzucając Ewie Jemielity wykorzystywanie spraw ogrodu w działalności politycznej.

Idź do oryginalnego materiału