Skansen Rolny w Nadolicach Wielkich. Pachnący drewnem, chlebem i tradycją

strefamiast.pl 2 godzin temu
Zdjęcie: Można tu zobaczyć m.in. kuźnię i dom chleba, ale też... protezę z czasów I wojny światowej czy przejrzeć przedwojenne dokumenty.


Są miejsca, do których nie trafia się przypadkiem - odwiedza się je w poszukiwaniu autentyczności i czegoś naprawdę prawdziwego. Takim miejscem są Nadolice Wielkie, gdzie wśród wiejskich zabudowań kryje się niezwykły świat zatrzymany w czasie - Muzeum Skansen Rolny Golinowscy.

To nie jest muzeum z gablotami i tabliczkami „nie dotykać”. To raczej opowieść - żywa, barwna i trochę szalona - którą od ponad czterech dekad tworzy rodzina Golinowskich. Jej prywatna kolekcja liczy dziś ponad sześć tysięcy eksponatów i trudno oprzeć się wrażeniu, iż każdy z nich ma swoją historię. Od starych maszyn rolniczych i sprzętów domowych, przez odzież, instrumenty muzyczne i zabawki, aż po radia i poniemiecki telewizor – wszystko tu mówi o codzienności sprzed lat.

Ale prawdziwa magia zaczyna się wtedy, gdy odkrywamy szczegóły. Można zobaczyć protezę z czasów I wojny światowej, przejrzeć przedwojenne dokumenty albo natknąć się na piec, który kiedyś jechał wagonem do Oświęcimia. A obok - zupełnie jakby mimochodem - leżą pióro i długopis otrzymane od samego Papieża św. Jana Pawła II.

Skansen to nie tylko zbiór rzeczy, ale przestrzeń, która żyje. Na terenie gospodarstwa można zobaczyć kuźnię i dom chleba, a tradycja rodzinna przestaje być tylko hasłem wyciąganym od święta. Staje się elementem codzienności. Można tu spróbować słynnych podpłomyków seniorki rodu - Gieni Golinowskiej lub miodu z pasieki syna - Stanisława. Szczęśliwcy mogą również posłuchać słynnej miejscowej kapeli ludowej Gieni Dudki, w której przygrywa Jan, drugi syn seniorki. To wszystko sprawia, iż odwiedzający to miejsce czują się bardzo swojsko i gwałtownie przestają być turystami, a stają się gośćmi.

Za wszystkim stoi ogrom pracy i serca. Pani Genowefa Golinowska została uhonorowana tytułem Zasłużonej dla Kultury Polskiej, jest też Honorową Obywatelką Gminy Czernica. I trudno się dziwić. To miejsce nie powstało z potrzeby stworzenia atrakcji turystycznej, ale z pasji i miłości do tradycji.

W efekcie powstało coś wyjątkowego. Skansen w Nadolicach Wielkich to nie tylko muzeum - to opowieść, która wciąż trwa. Pachnie drewnem, chlebem i czasem, którego już nie ma, ale który przez cały czas można tu dotknąć.

Idź do oryginalnego materiału