Samolot runął na ziemię. Ujawniono tożsamość dziewięciu ofiar. Wśród nich dwoje małych dzieci

3 godzin temu
Zdjęcie: katastrofa samolotu, screen Youtube @aircrashinvestigate


Ujawniono tożsamość dziewięciu osób, które zginęły w katastrofie prywatnego odrzutowca na Florydzie. Wśród ofiar znaleźli się znany przedsiębiorca, jego żona oraz dwoje małych dzieci. Rodzina podróżowała na Bahamy wraz z nianią i przyjaciółmi. Samolot nagle zaczął gwałtownie tracić wysokość, a następnie rozbił się w pobliżu osiedla mieszkaniowego i stanął w płomieniach. Śledczy badają dramatyczne ostatnie minuty lotu.

Do tragedii doszło w niedzielę, 1 listopada 2026 roku, w pobliżu miejscowości Greenacres na Florydzie. Prywatny odrzutowiec Learjet 60 wystartował z Austin w Teksasie i kierował się na Bahamy.

Podróż zakończyła się katastrofą, w której życie straciło wszystkich dziewięć osób znajdujących się na pokładzie.

W poniedziałek rodziny ofiar opublikowały wspólne oświadczenie. Ujawnione nazwiska i okoliczności tragedii poruszyły amerykańską opinię publiczną.

Zginęła cała czteroosobowa rodzina. Najmłodsze dziecko miało zaledwie dwa lata

Wśród ofiar znalazł się 45-letni Adam Robinson, amerykański przedsiębiorca związany z branżą technologiczną. Był współzałożycielem firmy Robly oraz założycielem Retention.com.

Razem z nim podróżowała 40-letnia żona Helen Sharp, która zajmowała się działalnością biznesową i ceramiką artystyczną.

Małżeństwo zabrało na pokład dwoje dzieci: czteroletnią Emmę i dwuletniego Charliego.

Nikt z czteroosobowej rodziny nie przeżył katastrofy.

W opublikowanym oświadczeniu bliscy wspominali Adama i Helen jako oddanych rodziców, dla których dzieci stanowiły centrum życia.

Na pokładzie znajdowała się również opiekunka dzieci, Anita Maria Cetina. Rodzina podkreśliła, iż kobieta traktowana była jak jedna z najbliższych osób.

W katastrofie zginęli także przyjaciele rodziny: Rachael Reed i Charmi Fehr.

Miała tylko 20 lat. Wśród ofiar młoda pilotka

Tragedia pochłonęła również życie dwóch członków załogi.

Samolot pilotował 55-letni Jeff Gregory. Towarzyszyła mu 20-letnia Nathalia Gadelha Filgueiras, która pełniła funkcję drugiego pilota.

Historia młodej kobiety jest szczególnie poruszająca.

Nathalia od najmłodszych lat interesowała się lotnictwem. Licencję pilota zdobyła już w wieku 17 lat, jeszcze podczas nauki w szkole średniej.

Jak opowiadali jej bliscy, latanie było jej największą pasją.

Podczas ostatnich minut lotu załoga do końca próbowała opanować sytuację i utrzymywała kontakt z kontrolą ruchu lotniczego.

Samolot spadł na ziemię i eksplodował. Nagranie pokazuje dramatyczne sceny

Z relacji świadków wynika, iż odrzutowiec gwałtownie opadał w kierunku zabudowań mieszkalnych.

Na dostępnych nagraniach widać moment, w którym maszyna uderza w ziemię i eksploduje.

Siła uderzenia była tak ogromna, iż w jezdni powstał głęboki krater. W okolicy rozrzucone zostały płonące fragmenty samolotu.

Wypadek spowodował również poważne utrudnienia dla pobliskich mieszkańców. Setki osób musiały tymczasowo opuścić swoje domy.

Według informacji śledczych jedna osoba znajdująca się na ziemi doznała niewielkiego urazu nogi.

Wszystkie dziewięć osób na pokładzie zginęło.

Co doprowadziło do katastrofy? Śledczy ujawnili niepokojące szczegóły

Amerykańska Narodowa Rada Bezpieczeństwa Transportu (NTSB) prowadzi dochodzenie mające ustalić przyczyny tragedii.

Wiadomo, iż przed katastrofą załoga zgłaszała trudne warunki atmosferyczne, turbulencje oraz oblodzenie na dużej wysokości.

Niedługo później samolot zaczął gwałtownie opadać.

W rozmowach radiowych pojawiły się dramatyczne komunikaty dotyczące utraty wysokości i niebezpiecznej prędkości lotu.

Śledczy poinformowali również, iż znaleziono wstępne przesłanki wskazujące, iż niektóre elementy maszyny mogły oderwać się jeszcze przed uderzeniem w ziemię.

Nie oznacza to jednak, iż ustalono już przyczynę katastrofy.

Eksperci analizują warunki pogodowe, dane dotyczące lotu oraz szczątki samolotu.

Dziewięć osób nie żyje. Rodziny ofiar przekazały poruszające słowa

Po ujawnieniu tożsamości pasażerów i członków załogi do rodzin zmarłych zaczęły napływać kondolencje.

Bliscy wspominali Adama Robinsona i Helen Sharp jako kochających rodziców, a ich dzieci jako największą euforia rodzinnego życia.

Podkreślili również oddanie niani oraz wyjątkową więź łączącą przyjaciół podróżujących razem z rodziną.

W oświadczeniu podziękowali ratownikom, śledczym i mieszkańcom Florydy za udzieloną pomoc. Poprosili także o uszanowanie prywatności w czasie żałoby.

Katastrofa Learjeta 60 pochłonęła życie dziewięciu osób, w tym dwojga dzieci w wieku dwóch i czterech lat.

Na razie nie wiadomo, dlaczego maszyna utraciła kontrolę nad lotem. Ostateczne ustalenia amerykańskich śledczych mają pomóc odpowiedzieć na pytanie, co doprowadziło do tej tragedii.

Idź do oryginalnego materiału