Rekonesans przed kradzieżą i nocny skok. Czteroosobowa grupa zatrzymana na gorącym uczynku

3 godzin temu

Do zdarzenia doszło w miniony piątek po tym, jak policjanci otrzymali zgłoszenie o kradzieży dużej ilości przewodów. Skradziony kabel był częściowo rozerwany i przygotowany do opalenia, aby sprawcy mogli łatwo wydobyć ze środka cenne metale – miedź oraz aluminium. Straty oszacowano wstępnie na niemal 4,5 tysiąca złotych. Na miejscu zdarzenia funkcjonariusze rozmawiali ze zgłaszającym, co pozwoliło sprawnie ustalić rysopis osób mogących mieć związek z tym przestępstwem.

Przedpołudniowy rekonesans i szybkie zatrzymania

Z ustaleń wynikało, iż część podejrzanych oddaliła się w kierunku pobliskiej stacji paliw. Policjanci natychmiast udali się we wskazane miejsce. Tam zatrzymali 43-letnią kobietę oraz 41-letniego mężczyznę. Jak ustalili śledczy, to właśnie ta para pojawiła się w rejonie jednego z budynków na ulicy Ciepłowniczej jeszcze przed południem, robiąc prawdopodobnie rozpoznanie terenu przed planowanym nocnym skokiem. Krótko potem w ręce mundurowych wpadli pozostali dwaj uczestnicy przestępczego procederu – starsi znajomi zatrzymanej pary. Cała czwórka spędziła noc w policyjnej izbie zatrzymań.

Czytaj także:

Dodatkowe zarzuty i zakazy sądowe

W toku czynności procesowych wyszło na jaw, iż jeden z mężczyzn przyjechał w rejon kradzieży samochodem, ignorując sądowy zakaz prowadzenia pojazdów. Z tego powodu 41-latek usłyszał dodatkowy zarzut niestosowania się do orzeczonych środków karnych. Policjanci ustalają również, czy w trakcie kierowania autem nie znajdował się pod wpływem alkoholu.

Recydywa i multirecydywa – surowe konsekwencje

Wszyscy zatrzymani usłyszeli już zarzuty kradzieży. Z racji ich kryminalnej przeszłości konsekwencje będą wyjątkowo surowe:

  • 41-latek odpowiadać będzie w warunkach recydywy,
  • Dwaj starsi mężczyźni usłyszeli zarzuty popełnienia przestępstwa w warunkach tzw. multirecydywy (wielokrotnego powrotu do przestępstwa).

O dalszym losie czteroosobowej grupy i o wymiarze kary zadecyduje teraz sąd.

Idź do oryginalnego materiału