Przeniesienie oszczędności z własnego rachunku w jednym banku na własny rachunek w drugim nie jest dochodem ani darowizną. Od samego przelewu nie powstaje więc podatek, niezależnie od tego, czy przesyłamy 10 tys., 100 tys. czy 500 tys. zł. Duża albo nietypowa operacja może jednak zwrócić uwagę banku. Wtedy klient może zostać poproszony o wykazanie, skąd pochodzą pieniądze.
Fot. Warszawa w PigułcePolacy coraz częściej przenoszą oszczędności pomiędzy bankami. Powodem może być wyższe oprocentowanie lokaty, promocja na koncie oszczędnościowym, zakup mieszkania albo zwykła chęć uporządkowania finansów.
Przelew dużej kwoty potrafi jednak wywołać obawy. W internecie nie brakuje informacji, iż po przekroczeniu określonego limitu bank automatycznie zgłosi operację fiskusowi, a właściciel pieniędzy będzie musiał zapłacić podatek.
Samo przesłanie własnych pieniędzy pomiędzy własnymi rachunkami nie tworzy jednak nowego przychodu. Właściciel środków nie wzbogaca się – zmienia się jedynie miejsce ich przechowywania.
Od przelewu pomiędzy własnymi kontami nie ma podatku
Wyobraźmy sobie, iż klient zgromadził w jednym banku 200 tys. zł, a następnie przelewa całą kwotę na własne konto oszczędnościowe w innej instytucji.
Pieniądze należały do niego przed przelewem i pozostają jego własnością po wykonaniu operacji. Nie dochodzi do sprzedaży, świadczenia usługi ani przekazania darowizny innej osobie. Nie powstaje zatem z tego tytułu nowy dochód podlegający PIT ani nabycie podlegające podatkowi od spadków i darowizn.
Znaczenia nie ma również sam fakt, iż rachunki prowadzą dwa różne banki.
Inaczej może wyglądać sytuacja, gdy odbiorcą pieniędzy jest:
- małżonek posiadający odrębny rachunek,
- dorosłe dziecko,
- rodzic,
- partner lub partnerka,
- inny członek rodziny,
- osoba niespokrewniona.
Wówczas trzeba ustalić, z jakiego powodu pieniądze zostały przekazane. Może to być darowizna, pożyczka, zapłata za zakup albo zwrot poniesionych kosztów. Każda z tych czynności może wywoływać inne konsekwencje podatkowe.
Dlatego tytuł przelewu i rzeczywisty właściciel rachunku mają znaczenie. Konto wspólne z małżonkiem również nie zawsze jest podatkowo tym samym co indywidualny rachunek należący wyłącznie do osoby zlecającej przelew.
Bank może zapytać, skąd pochodzą oszczędności
Brak podatku od samego przelewu nie oznacza, iż bank musi przyjąć każdą operację bez dodatkowych pytań.
Banki są instytucjami obowiązanymi na podstawie ustawy o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu. Muszą znać swoich klientów, analizować wykonywane przez nich operacje i sprawdzać, czy transakcje odpowiadają informacjom o kliencie oraz charakterowi jego aktywności.
Ustawa pozwala bankowi – gdy wymaga tego ocena ryzyka – badać źródło pochodzenia wartości majątkowych pozostających w dyspozycji klienta.
Pytanie może pojawić się przykładowo wtedy, gdy na rachunek, na którym dotychczas wykonywano niewielkie operacje, nagle wpływa kilkaset tysięcy złotych. Znaczenie może mieć również seria nietypowych przelewów, operacje z udziałem wielu osób albo przesyłanie pieniędzy pomiędzy rachunkami w sposób, który nie odpowiada wcześniejszej aktywności klienta.
Nie istnieje przy tym jedna magiczna kwota, po przekroczeniu której każdy przelew automatycznie oznacza podatek albo kontrolę. Bank stosuje analizę ryzyka i bierze pod uwagę nie tylko wartość operacji, ale także jej charakter, częstotliwość oraz dotychczasowe zachowanie klienta.
Jakich dokumentów może oczekiwać bank?
Zakres pytań zależy od konkretnej sytuacji. Bank może poprosić o wyjaśnienie celu operacji albo przedstawienie dokumentu potwierdzającego legalne źródło pieniędzy.
Przydatne mogą być między innymi:
- umowa sprzedaży mieszkania, domu, samochodu lub innego wartościowego przedmiotu,
- akt notarialny,
- potwierdzenie wypłaty środków z lokaty,
- historia rachunku pokazująca wieloletnie gromadzenie oszczędności,
- dokumenty dotyczące spadku,
- umowa darowizny wraz z potwierdzeniem zgłoszenia jej do urzędu skarbowego, o ile było ono wymagane,
- umowa pożyczki,
- zaświadczenia o wynagrodzeniu albo dokumenty dotyczące prowadzonej działalności,
- potwierdzenie wcześniejszej wypłaty pieniędzy z innego banku.
Nie zawsze trzeba będzie przedstawiać wszystkie dokumenty. Czasem wystarczy krótkie wyjaśnienie oraz historia pokazująca, iż pieniądze rzeczywiście zostały przesłane z innego rachunku należącego do tej samej osoby.
Pytanie banku nie oznacza oskarżenia
Kontakt ze strony banku może wywołać niepokój, ale sam w sobie nie oznacza, iż klient został oskarżony o przestępstwo albo rozpoczęła się kontrola podatkowa.
Bank wykonuje własne obowiązki związane z bezpieczeństwem systemu finansowego. o ile nie będzie mógł zastosować wymaganych środków bezpieczeństwa finansowego albo wyjaśnić budzącej wątpliwości operacji, może podjąć działania przewidziane w ustawie. W określonych przypadkach informacje mogą również trafić do Generalnego Inspektora Informacji Finansowej.
Nie należy zatem ignorować wiadomości ani wezwania banku. Najlepiej odpowiedzieć rzeczowo i dostarczyć dokumenty potwierdzające pochodzenie środków.
Jednocześnie trzeba uważać na oszustów. Prawdziwy pracownik banku nie powinien wymagać przekazania hasła do bankowości, kodu BLIK, pełnego kodu PIN ani instalowania programu umożliwiającego zdalne sterowanie telefonem lub komputerem. jeżeli kontakt budzi podejrzenia, należy przerwać rozmowę i samodzielnie zadzwonić na oficjalną infolinię banku.
Fiskus może zainteresować się źródłem pieniędzy, a nie samym przelewem
Urząd skarbowy nie nakłada podatku tylko dlatego, iż właściciel przesłał dużą kwotę pomiędzy swoimi kontami.
Problem może pojawić się dopiero wtedy, gdy źródła pieniędzy nie da się powiązać z legalnymi i wcześniej opodatkowanymi albo zwolnionymi z podatku przychodami. W postępowaniu podatkowym znaczenie może mieć porównanie poniesionych wydatków i zgromadzonego majątku z dochodami, które podatnik jest w stanie wykazać.
Dlatego osoba posiadająca większe oszczędności powinna zachowywać dokumenty pokazujące, w jaki sposób je zgromadziła. Jest to szczególnie ważne w przypadku:
- sprzedaży nieruchomości,
- otrzymania spadku lub darowizny,
- prywatnej pożyczki,
- wieloletniego przechowywania części pieniędzy w gotówce,
- dochodów uzyskanych za granicą,
- sprzedaży udziałów, papierów wartościowych lub innych składników majątku.
Sama historia przelewu pokazuje, skąd technicznie przyszły pieniądze, ale nie zawsze wyjaśnia ich pierwotne pochodzenie. Przelew z własnego konta w banku A na własne konto w banku B potwierdza przeniesienie środków. Nie odpowiada jednak na pytanie, w jaki sposób właściciel wcześniej je uzyskał.
Nie ma „podatku od dużego przelewu”
Najważniejszy wniosek jest prosty: przepisy nie wprowadzają powszechnego podatku naliczanego wyłącznie od wartości przelewu między własnymi rachunkami.
Nie trzeba również zgłaszać urzędowi skarbowemu samego faktu przeniesienia własnych oszczędności z jednego banku do drugiego.
Warto jednak zadbać o trzy rzeczy:
- sprawdzić, czy oba rachunki rzeczywiście należą do tej samej osoby,
- zachować potwierdzenia przelewów oraz dokumenty pokazujące źródło pieniędzy,
- odpowiedzieć bankowi, o ile poprosi o wyjaśnienie operacji.
Duży przelew może wywołać pytania, ale pytanie banku nie jest decyzją podatkową. o ile środki mają legalne i możliwe do udokumentowania pochodzenie, samo przeniesienie ich do innej instytucji nie powoduje obowiązku zapłaty podatku.

1 godzina temu













English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·