Ponad 2 promile i ulatniający się gaz. 45-latka postawiła na nogi rzeszowskie służby ratunkowe

1 godzina temu

Dramatyczne zgłoszenie na Rejtana. Służby w najwyższej gotowości

Do tego niebezpiecznego i bezmyślnego zdarzenia doszło w środę, 1 lipca 2026 roku, około godziny 18:30. To właśnie wtedy dyżurny z Komisariatu Policji Nowe Miasto przy ul. Rejtana w Rzeszowie odebrał pilny komunikat z Centrum Powiadamiania Ratunkowego 112.

Zgłoszenie brzmiało dramatycznie, w jednym z lokali mieszkalnych miało dochodzić do ulatniania się gazu. Sytuację potęgował fakt, iż dzwoniąca kobieta twierdziła, iż bardzo źle się czuje, przed momentem straciła przytomność i z powodu osłabienia nie jest w stanie samodzielnie otworzyć drzwi ani opuścić strefy zagrożenia. Ponieważ istniało realne ryzyko wybuchu oraz bezpośredniego zagrożenia dla życia mieszkańców całego bloku, na miejsce natychmiast wysłano kilka zastępów straży pożarnej, karetkę pogotowia oraz policyjne patrole.

Zamiast ulatniającego się gazu – 2,2 promila alkoholu

Strażacy, którzy jako pierwsi wkroczyli do mieszkania, natychmiast uruchomili specjalistyczne urządzenia i detektory gazowe. Dokładne pomiary nie wykazały jednak obecności gazu ani żadnych innych toksycznych substancji w powietrzu. Chwilę później ratownicy medyczni przebadali 45-letnią lokatorkę – jej stan zdrowia był dobry, a rzekome omdlenie okazało się fikcją.

Prawdziwy powód tak dramatycznego wezwania gwałtownie ustalili rzeszowscy policjanci. Zgłaszająca była pod silnym wpływem alkoholu. Przeprowadzone na miejscu badanie alkomatem dało szokujący wynik – blisko 2,2 promila alkoholu w organizmie kobiety. Z uwagi na stopień upojenia alkoholowego i brak możliwości samodzielnego funkcjonowania, 45-latka została zatrzymana i przewieziona przez mundurowych do izby wytrzeźwień.

Drogi żart i surowy apel policji

Finał tej pijackiej fantazji okazał się dla rzeszowianki kosztowny. Za bezpodstawne wywołanie fałszywego alarmu i postawienie w stan gotowości trzech formacji ratunkowych, policjanci ukarali kobietę mandatem karnym w wysokości 500 zł.

Pamiętajmy! Każde zgłoszenie kierowane na numer alarmowy 112 jest traktowane przez operatorów z najwyższą powagą. Fałszywe wezwania i głupie żarty nie tylko generują ogromne koszty, ale przede wszystkim bezsensownie angażują służby ratunkowe. W tym samym czasie strażacy czy lekarze mogą być pilnie potrzebni osobom, które znajdują się w rzeczywistym, śmiertelnym niebezpieczeństwie. Policja przypomina, iż za bezpodstawne wzywanie służb grozi surowa odpowiedzialność prawna.

Idź do oryginalnego materiału