Podejrzany o zamordowanie dziadków usłyszał zarzut. Grozi mu dożywocie

1 godzina temu

Do morderstwa w Raciążu, niewielkim mieście ok. 50 km na północ od Płocka, doszło w 18 lutego. 29-latek sam wezwał numer alarmowy 112 i powiadomił dyspozytora o tym co zrobił.

Policja, która przybyła na miejsce, ujawniła tam zwłoki dwojga starszych osób - 86-letniego mężczyzny i 72-letniej kobiety. To dziadek i babcia sprawcy.

29-latek został zatrzymany i przesłuchany w prokuraturze. Przyznał się do morderstwa, złożył wyjaśnienia. Jak mówi prokurator Bartosz Maliszewski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Płocku, jego wersja w dużej mierze pokrywa się z zebranym materiałem dowodowym.

- Podejrzany usłyszał zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem

- mówi prok. Maliszewski.

Wcześniej prokuratura ujawniła, iż na zwłokach widoczne były liczne rany cięte i rąbane.

Sąd zgodził się tymczasowy, trzymiesięczny areszt. 29-latkowi grozi kara od 12 lat do dożywotniego pozbawienia wolności.

Idź do oryginalnego materiału