Sprzedaż żywych zwierząt „z bagażnika” na targowiskach to nie tylko przeżytek, ale przede wszystkim złamanie prawa. Przekonał się o tym jeden ze sprzedawców na olsztyńskim pchlim targu, którego działalność przerwała zdecydowana interwencja straży miejskiej.
Do zdarzenia doszło w niedzielę, 21 czerwca 2026 roku. Dyżurny Straży Miejskiej w Olsztynie otrzymał zgłoszenie, z którego wynikało, iż na terenie popularnego targowiska miejskiego odbywa się handel zwierzętami wprost z zaparkowanego samochodu.
Szybka reakcja ekopatrolu
Na miejsce natychmiast skierowano ekopatrol – wyspecjalizowanych funkcjonariuszy straży miejskiej, którzy na co dzień zajmują się m.in. sprawami związanymi ze zwierzętami i ochroną środowiska. Mundurowi potwierdzili zgłoszenie.
Na terenie pchlego targu zastano osobę, która oferowała do sprzedaży papużki oraz króliki. Zwierzęta były przetrzymywane w pojeździe.
Mandat i natychmiastowy zakaz
Handlarz nie uniknął konsekwencji. Za złamanie przepisów dotyczących legalnych form sprzedaży żywych stworzeń, strażnicy nałożyli na niego mandat karny. Podstawą prawną ukarania był art. 37 ust. 1 Ustawy o ochronie zwierząt.
Oprócz kary finansowej, sprawca otrzymał kategoryczny nakaz bezzwłocznego zaprzestania dalszego handlu i zabezpieczenia zwierząt.
Dlaczego taki handel jest nielegalny?
Warto przypomnieć, iż polskie prawo zabrania handlu zwierzętami domowymi na targowiskach, giełdach czy bazarach. Przepisy te mają na celu:
- Ochronę dobrostanu zwierząt – brak odpowiednich warunków, stres, upał lub chłód w samochodowych bagażnikach drastycznie wpływają na ich zdrowie.
- Walkę z pseudohodowlami – kupując zwierzęta z nieznanego źródła, konsumenci ryzykują zakup chorych osobników bez odpowiednich szczepień i dokumentacji.
Służby apelują do mieszkańców Olsztyna, aby widząc podobne sytuacje, nie pozostawali obojętni i zawsze zgłaszali je odpowiednim organom.

3 dni temu









English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·