Prezes PiS w rozmowie z dziennikarzami na sejmowym korytarzu opisał rozmowę, którą odbył z Barbarą Skrzypek na parę godzin przed jej śmiercią. Jak mówił, Skrzypek była wyraźnie zmęczona, wręcz miała spać w ubraniu, co miało świadczyć o jej ogromnym stresie.
Kaczyński podał, iż jego wieloletnia współpracownica była zdenerwowana i iż "próbowano ją rozegrać", choć osobiście w rozmowie nie użyła tego słowa. Dodał, iż wspomniała również o niepokojącym zachowaniu przedstawiciela Romana Giertycha, którego Kaczyński nazywał "agresywnym".
Ostatnia rozmowa Kaczyńaskiego z Barbarą Skrzypek
– Rozmawiałem z nią chwilę po tym, jak się obudziła, po śnie. Mówiła mi, iż była chyba tak zmęczona, iż spała w ogóle choćby w marynarce. Nic nie mówiła o zeznaniach, mówiła tylko o tym, iż była to ustawka, taka klasyczna ustawka. Nie używała tego słowa, ja już ja używam tego słowa – zdradził dziennikarzom Jarosław Kaczyński.
– Mówiła, iż po prostu próbowano ją rozegrać i iż już wyjątkowo agresywnie zachowywał się przedstawiciel tego pana (chodzi o Romana Giertycha - red.), którego tutaj tak bronicie.
Jarosław Kaczyński skomentował również protokół z przesłuchania Barbary Skrzypek. Stwierdził, iż dokument w żaden sposób nie odzwierciedla pełnej atmosfery przesłuchania, które trwało znacznie dłużej, niż początkowo zakładano. Kaczyński uważa, iż stenogram z przesłuchania może stanowić dowód na popełnienie przestępstwa.
Prokuratura prowadzi śledztwo ws. śmierci Barbary Skrzypek
Barbara Skrzypek została przesłuchana 12 marca jako świadek w sprawie związanej z aferą dotyczącą "dwóch wież". Trzy dni później współpracowniczka Jarosława Kaczyńskiego zmarła na skutek zawału serca. Sprawą zajmują się w tej chwili śledczy.
Norbert Antoni Woliński, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga, 20 marca przekazał Wirtualnej Polsce, iż "policja, jeszcze przed wszczęciem śledztwa, przesłuchała najbliższych członków rodziny, tj. męża i syna zmarłej".
"W toku postępowania prokurator przesłuchał także lekarza, który stwierdził zgon Barbary Skrzypek" – taką informację dostał od śledczych serwis.