Sabina Bobin, występująca wcześniej jako Norbert Bobin, wysłała do Sądu Rejonowego w Piotrkowie Trybunalskim apel o uchylenie tymczasowego aresztowania wobec Sebastiana M., oskarżonego o spowodowanie śmiertelnego wypadku na autostradzie A1. Aktywistka, która sama tytułuje się „Społecznym Rzecznikiem Praw Obywatelskich”, chce, by celę zastąpiły poręczenie majątkowe, dozór Policji i dozór elektroniczny. Sąd apel odrzucił.
Samozwańczy rzecznik napisał do sądu w obronie kierowcy BMW
O piśmie poinformował 29 lipca 2026 roku portal ePiotrkow.pl. Jego autorką jest Sabina Bobin, znana z protestów przed gmachami sądów i z serii zawiadomień składanych w prokuraturze oraz w Komendzie Stołecznej Policji. Tym razem adresatem został sąd, który od miesięcy prowadzi jeden z najgłośniejszych procesów karnych w Polsce – sprawę wypadku z 16 września 2023 roku na autostradzie A1 pod Piotrkowem Trybunalskim.
W wypadku zginęła trzyosobowa rodzina wracająca z wakacji: rodzice i ich pięcioletni syn. Według ustaleń prokuratury BMW prowadzone przez Sebastiana M. uderzyło w prawidłowo jadącą kię z prędkością przekraczającą 250 km/h. Samochód stanął w płomieniach. Oskarżony po zdarzeniu wyjechał z Polski i został zatrzymany w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, skąd trafił do kraju. Nie przyznaje się do winy, a jego obrona twierdzi, iż ofiary zginęły w wyniku pożaru, a nie samej kolizji.
Apel Bobin nie jest wnioskiem obrony ani stanowiskiem strony postępowania. To pismo osoby postronnej, która od lat przedstawia się jako społeczny obrońca praw obywatelskich i w tej roli interweniuje w cudzych sprawach karnych.
I tu pojawia się pytanie, na które nie odpowiada żadna z redakcji opisujących sprawę. Ani ePiotrkow.pl, ani o2.pl nie podają, czy pismo powstało z własnej inicjatywy aktywistki, czy na czyjeś zlecenie. Nie wiadomo też, czy Bobin kontaktowała się wcześniej z obroną Sebastiana M. albo z bliskimi ofiar, ani czy dysponuje jakimkolwiek pełnomocnictwem. Stroną w tej sprawie nikt jej nie ustanowił, a mimo to pisze do sądu z tytułem, który brzmi jak urzędowy.
Zamiast celi proponuje kaucję, dozór Policji i paszport w depozycie
W piśmie do sądu aktywistka wylicza środki, które jej zdaniem wystarczą, by zabezpieczyć prawidłowy tok procesu:
– wysokie poręczenie majątkowe
– dozór Policji
– zakaz opuszczania kraju połączony z zatrzymaniem paszportu
– dozór elektroniczny
Argumentacja opiera się na dwóch tezach. Pierwsza: najważniejszy materiał dowodowy został już zgromadzony, więc ryzyko matactwa jest – jak pisze Bobin – niewielkie. Druga: oskarżony jest dziś w Polsce rozpoznawalny do tego stopnia, iż nie istnieje realne zagrożenie ponowną ucieczką. Aktywistka podnosi też argument z zasady humanitaryzmu.
Rzecz w tym, iż sąd ocenił ryzyko dokładnie odwrotnie. Sebastian M. pozostaje w areszcie, który w marcu 2026 roku przedłużono do 1 października 2026 roku. Oskarżonemu grozi do 8 lat pozbawienia wolności.
Sąd odpowiedział krótko: tylko areszt zabezpiecza tok postępowania
Apel został odrzucony. W uzasadnieniu sąd stwierdził, iż środki wolnościowe nie dają w tej sprawie gwarancji, jakiej wymaga charakter zarzutów i dotychczasowe zachowanie oskarżonego.
„Wyłącznie tymczasowe aresztowanie jest w tej chwili środkiem, który może skutecznie zabezpieczyć prawidłowy tok postępowania karnego”
Sąd Rejonowy w Piotrkowie Trybunalskim, uzasadnienie decyzjiSama Bobin w piśmie postawiła tezę, iż orzekanie o areszcie w tej sprawie odbywa się pod wpływem nastrojów społecznych.
„Dalsze stosowanie najsurowszego środka izolacyjnego, w sytuacji gdy cele postępowania można osiągnąć w sposób mniej restrykcyjny, stoi w sprzeczności z zasadami humanitaryzmu”
Sabina Bobin, z apelu do sąduPismo kończy się bezpośrednim zwrotem do składu orzekającego: „Mając na uwadze powyższe, apeluję do Wysokiego Sądu o rzetelną weryfikację przesłanek dalszego aresztowania”. W innym fragmencie aktywistka pisze, iż „wymiar sprawiedliwości powinien opierać się na chłodnej analizie przepisów prawa, a nie na presji”. To argument, który w sprawie o śmierć trzyosobowej rodziny brzmi dla bliskich ofiar co najmniej niefortunnie.
Od asystentury u Grzegorza Brauna po grzywnę za „Radzik Wypier…”
Norbert Sabina Bobin to postać, która w polskiej polityce pojawia się od 2020 roku i za każdym razem po innej stronie sporu. W maju 2020 roku media obiegła informacja o zatrudnieniu Bobin jako asystentki społecznej Grzegorza Brauna. „Przez chwilę byłam asystentem” – mówiła wtedy portalowi tvp.info osoba przedstawiająca się jako „pan Sabina”. Kilka tygodni później ta sama osoba publicznie poparła Rafała Trzaskowskiego w wyborach prezydenckich.
W 2021 roku Bobin – wtedy jeszcze pod imieniem Norbert – próbowała zarejestrować komitet wyborczy w przedterminowych wyborach prezydenta Rzeszowa. Kandydatura upadła. Telewizyjne materiały z kampanii pokazywały, iż kandydat nie zna miasta, o którego prezydenturę się ubiega – przedstawiciel sztabu tłumaczył wtedy, iż mieszkał w Leżajsku. W styczniu 2022 roku, już jako Sabina Bobin, 23-latka zgłosiła kandydaturę na burmistrza Połańca, mimo iż przepisy wymagają ukończenia 25 lat.
Materiał o starcie Bobin w przedterminowych wyborach prezydenta Rzeszowa (źródło: X / WygraMY TVP)Równolegle biegła działalność stowarzyszeniowa. Bobin kieruje stowarzyszeniem HEJT STOP i współtworzyła partię Porozumienie Kobiet. To spod tego szyldu w styczniu 2022 roku poszło zawiadomienie na Komendę Stołeczną Policji w sprawie sylwestrowego koncertu TVP w Zakopanem – organizacja zarzucała sprowadzenie zagrożenia epidemicznego.
Najgłośniejszym epizodem pozostaje sprawa karna z 2022 roku. Podczas protestu 28 marca 2022 roku przed gmachem Sądu Okręgowego w Warszawie Bobin domagała się przywrócenia do pracy sędziego Igora Tulei, któremu Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego uchyliła wcześniej immunitet. Trzymała kartkę ze słowami „Radzik Wypier…” i nazwała wiceprezesa sądu Przemysława Radzika „zbrodniarzem”. Za te mocne słowa Sąd Rejonowy dla Warszawy-Woli – wyrokiem sędzi Iwony Gieruli wydanym w trybie nakazowym – skazał ją za znieważenie funkcjonariusza publicznego na 3 tys. złotych grzywny. Oskarżenie opierało się na dowodach prokuratury i na nagraniach, które aktywistka sama publikowała w mediach społecznościowych. Od wyroku złożono sprzeciw. W innej sprawie, z powództwa sędziego Macieja Mitery, Bobin informowała na własnym kanale, iż postępowanie z art. 226 Kodeksu karnego zakończyło się po jej myśli.
Tytuł „Społecznego Rzecznika Praw Obywatelskich” nadała sobie sama
Funkcja, którą Bobin posługuje się w kontaktach z sądami i mediami, nie istnieje w polskim porządku prawnym. Rzecznik Praw Obywatelskich to organ konstytucyjny powoływany przez Sejm za zgodą Senatu. „Społeczny Rzecznik Praw Obywatelskich – Norbert Sabina Bobin” to nazwa profilu na Facebooku, opisanego jako organizacja polityczna działająca „jako Komitet Społeczny”, z adresem przy placu Grzybowskim w Warszawie i kilkudziesięcioma obserwującymi. Sam profil deklaruje, iż podejmuje „działalność interwencyjną w imieniu obywateli RP, o których władze upomnieć się zapomniały”.
Profil, na którym Bobin posługuje się tytułem „Społecznego Rzecznika Praw Obywatelskich” (źródło: Facebook)Sąd nie jest związany pismem osoby spoza postępowania, więc apel niczego w tej sprawie nie przesuwa. Samo postępowanie zbliża się natomiast do rozstrzygnięcia. Sąd oddalił wniosek obrony o dopuszczenie prywatnej ekspertyzy podważającej opinię biegłego prokuratury, a na wrzesień 2026 roku zaplanowano rekonstrukcję przebiegu zdarzenia. Areszt obowiązuje do 1 października. Pytanie, które zostaje po lekturze pisma Bobin, jest prostsze niż prawnicze spory o prędkość i EDR: kto adekwatnie upoważnił autorkę pisma do występowania w imieniu obywateli.
Źródła: ePiotrkow.pl (Karina Chojnacka), o2.pl (Danuta Pałęga), OKO.press, „Rzeczpospolita”, Echo Dnia, tvp.info, brd24.pl, kryminalne.o2.pl, Do Rzeczy.

1 dzień temu













English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·