Nieoświetlona tablica, plecak i słoik. W Drohiczynie wpadło 350 gramów narkotyków

2 godzin temu
Zdjęcie: Zabezpieczone przez policję narkotyki na stole


Do kontroli zatrzymano samochód, któremu nie świeciło podświetlenie tylnej tablicy rejestracyjnej. Nocna interwencja w Drohiczynie zakończyła się zabezpieczeniem blisko 350 gramów narkotyków i tymczasowym aresztem dla 38-letniego mieszkańca miasta.

Od usterki oświetlenia do przeszukania mieszkania

Policjanci z siemiatyckiej patrolówki zwrócili w Drohiczynie uwagę na BMW, w którym nie działało podświetlenie tylnej tablicy rejestracyjnej. To wykroczenie, które samo w sobie kończy się zwykle pouczeniem lub mandatem, ale daje podstawę do zatrzymania pojazdu.

Podczas kontroli funkcjonariusze znaleźli w samochodzie plecak, a w nim słoik z białym proszkiem. Wstępne badanie wykazało, iż to amfetamina w ilości ponad 30 gramów. W tym samym plecaku były również tabletki MDMA.

Kierowca, 38-letni mieszkaniec Drohiczyna, został zatrzymany. Jak podaje policja, przyznał, iż wcześniej zażywał amfetaminę. Pobrano od niego krew do badań na obecność środków odurzających w organizmie.

Przeszukanie objęło także miejsce zamieszkania mężczyzny. Tam policjanci znaleźli kolejne narkotyki oraz przedmioty służące do wytwarzania i przerobu substancji psychotropowych.

Blisko 350 gramów trzech substancji

Łącznie funkcjonariusze zabezpieczyli blisko 350 gramów substancji odurzających: amfetaminę, mefedron oraz tabletki MDMA.

Mężczyzna usłyszał zarzut wprowadzania do obrotu znacznej ilości środków odurzających oraz posiadania przedmiotów służących do popełnienia przestępstwa. Sąd zastosował wobec niego tymczasowe aresztowanie na trzy miesiące.

Co oznacza „znaczna ilość” w tej sprawie

Kwalifikacja prawna w sprawach narkotykowych zależy nie tylko od masy zabezpieczonych substancji, ale też od tego, czy prokuratura zarzuca posiadanie, czy wprowadzanie do obrotu. To drugie jest traktowane surowiej, ponieważ zakłada przekazywanie substancji dalej, a nie przeznaczenie na własny użytek.

Znalezienie przedmiotów służących do wytwarzania i przerobu substancji psychotropowych jest osobnym zarzutem. W praktyce oznacza to, iż sprawa nie kończy się na samym posiadaniu, ale obejmuje również przygotowanie substancji do dalszej dystrybucji.

Tymczasowy areszt to nie wyrok

Trzymiesięczne tymczasowe aresztowanie, o którym mowa w komunikacie, jest środkiem zapobiegawczym stosowanym przez sąd na wniosek prokuratury. Jego celem jest zabezpieczenie prawidłowego toku postępowania, a nie ukaranie. Areszt może zostać przedłużony albo uchylony, a o winie rozstrzyga dopiero wyrok.

Do czasu prawomocnego orzeczenia mężczyznę obejmuje domniemanie niewinności.

Kontrola stanu technicznego jako podstawa zatrzymania

Nieoświetlona tablica rejestracyjna to jedna z tych usterek, które kierowcy traktują jako drobiazg, a które w praktyce dają policji pełną podstawę do zatrzymania pojazdu. Funkcjonariusz nie musi mieć podejrzenia przestępstwa, żeby skontrolować samochód, w którym nie działa element oświetlenia.

Takie kontrole regularnie kończą się ujawnieniem spraw niezwiązanych z pierwotnym powodem zatrzymania. W statystykach drogówki znaczna część zatrzymań osób poszukiwanych i zabezpieczeń narkotyków pochodzi właśnie z rutynowych kontroli, a nie z zaplanowanych działań.

Badanie krwi, a nie tylko test

W przypadku podejrzenia kierowania po środkach odurzających policja nie poprzestaje na wstępnym teście. Pobranie krwi jest konieczne, ponieważ testy przesiewowe wskazują obecność substancji, ale nie określają jej stężenia w organizmie w chwili prowadzenia pojazdu.

Wynik badania krwi rozstrzyga, czy sprawa zostanie zakwalifikowana jako wykroczenie, czy jako przestępstwo. To rozróżnienie ma znaczenie dla wymiaru kary i dla tego, czy kierowca straci prawo jazdy na okres liczony w miesiącach, czy w latach.

Źródło: Komenda Powiatowa Policji w Siemiatyczach, 1 września 2026

Idź do oryginalnego materiału