Nad ranem mieszkańców Tarnawy-Kolonii w powiecie biłgorajskim obudził potężny huk. Na miejsce zdarzenia z samego rana udała się reporterka Radia Lublin Magdalena Kowalska:
Najbliżej miejsca, w którym spadł manewrujący pocisk balistyczny mieszka pan Tadeusz Szafraniec. Jak relacjonuje mężczyzna, przed godziną 4.00 rozległ się potężny hałas. – To jest dosłownie jakieś pół kilometra, więcej nie ma. Ja nie spałem w tym czasie, jak to się zaczęło dziać. Najpierw nastąpił ogromny, potężny szum i nagle wybuch. Okropny, potężny wybuch. Rzeczy, które były poopierane przy budynku, poprzewracały się. Naprawdę potężny wybuch. Stres człowieka ogarnia. Wyszedłem od razu z domu, ale nic nie widziałem. Wybuchło, i to wszystko. Po jakimś czasie służby zaczęły jechać – policja, straże.

Policja na miejscu zdarzenia, gdzie powstał krater o średnicy 10 metrów i głębokości 5 metrów, pojawiła się po godzinie 5.00 – mówi o tym Prokurator Okręgowy w Lublinie Grzegorz Trusiewicz, który rano przyjechał na miejsce zdarzenia. – Mieszkanka tego powiatu powiadomiła służby o obiekcie, głośnym huku, który tutaj wystąpił. Pierwsza na miejscu zdarzenia, ok. pół godziny później, była policja, która ujawniła miejsce, gdzie się znajdujemy. Miejsce zostało sprawdzone pod względem pirotechnicznym. Aktualnie jest bezpiecznie. realizowane są czynności procesowe. Na miejscu jest ok. 100 funkcjonariuszy różnych służb, w tym wojska i policji. Wszystkie możliwe służby są na miejscu. Jest czterech prokuratorów, którzy bezpośrednio nadzorują te oględziny. realizowane są czynności, które będą prowadzone przez 8. Wydział Wojskowy Prokuratury Okręgowej w Lublinie.
Działania służb od samego rana obserwowali mieszkańcy. Choć samo miejsce upadku pocisku balistycznego położone jest wśród pól, a najbliższe zabudowania oddalone są o kilkaset metrów, to huk, który rozległ się w środku nocy, działania polskiego lotnictwa oraz kolejne samochody służb dojeżdżających do Tarnawy-Kolonii słychać było w promieniu kilku kilometrów, o czym mówili mieszkańcy, którzy rano próbowali poznać szczegóły sprawy. Opowiadali też o nocnym przerażeniu. – Był huk. Przebudziłem się, samoloty było słychać, później syreny. Jest strach. Słyszeliśmy samoloty, straż. Bałam się bardzo, nie wiedziałam, co się dzieje. O godzinie 4.00 syrena wyła. Syn też wstał i powiedział, iż coś się chyba działo w nocy, bo samoloty jeden za drugim latały, co chwilę. Był taki głośny wybuch, gdzieś tak przed 4.00. Wstałem, trochę posiedzieliśmy, później samoloty latały bez ustanku.

Przed godziną 12.00 na miejscu zdarzenia pojawił się premier Donald Tusk, któremu towarzyszyli wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz oraz minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński. Jak podkreślał premier Tusk, pełna analiza i wyjaśnienie tego, co stało się w powiecie biłgorajskim, jest dla polskiego rządu sprawą najwyższej rangi.
– Przyjechaliśmy tutaj, żeby przede wszystkim wskazać służbom, także prokuraturze, jak wielkie znaczenie ma szybkie wyjaśnienie wszystkich okoliczności tego dramatycznego, ale na szczęście bez konsekwencji – bez ofiar, bez zniszczeń – ale jednak dramatycznego zdarzenia, jakim jest upadek tego manewrującego pocisku balistycznego na polach koło Tarnawy-Kolonii w województwie lubelskim. Jak wiadomo, jest to efekt masowej akcji rosyjskiej. To był jeden z największych ataków w czasie całej tej wojny. Na terenie całej Ukrainy spadły bomby, rakiety, pociski manewrujące.
Po konferencji prasowej premiera Donalda Tuska z dziennikarzami na miejscu w Tarnawie-Kolonii spotkał się Prokurator Okręgowy w Lublinie Grzegorz Trusiewicz, który przekazał, iż strona polska zaakceptowała propozycję Prokuratury Generalnej Ukrainy, oferującej pomoc w wyjaśnieniu zdarzenia.

– Myśmy z tej możliwości skorzystali. W tej chwili jeden specjalista, który brał udział w kilkudziesięciu, być może większej ilości tego typu przypadków na Ukrainie, zmierza tutaj na miejsce zdarzenia i pomoże polskim prokuratorom i całej grupie dochodzeniowo-śledczej w czynnościach, przede wszystkim chcielibyśmy ustalić, czy istnieje możliwość na podstawie tego, co na ten moment znaleźliśmy, zidentyfikować to urządzenie latające, które wybuchło na polu. Ponadto w tym momencie realizowane są mozolne czynności procesowe. W kraterze trwa zabezpieczanie substancji chemicznych, które będą następnie poddawane specjalistycznym badaniom. Chodzi przede wszystkim o obecność materiałów wybuchowych, a także pewnych specyficznych substancji, które występują w określonego rodzaju ładunkach wybuchowych. One zostaną zabezpieczone. Krater zostanie dokładnie przebadany.
Po wyjeździe premiera Donalda Tuska do akcji wprowadzono 50 żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej. Ich zadaniem jest przeszukanie terenu, gdzie mogły spaść szczątki pocisku balistycznego.

MaK/ opr. DySzcz
Fot. Magdalena Kowalska

1 godzina temu










English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·