Nie ma bezpiecznej grubości lodu. Zachowajmy ostrożność na zamarzniętych zbiornikach wodnych!

1 dzień temu
Zdjęcie: Nie ma bezpiecznej grubości lodu. Zachowajmy ostrożność na zamarzniętych zbiornikach wodnych!


Przed wchodzeniem na zamarznięte zbiorniki wodne ostrzegają puławscy policjanci. Apele o ostrożność są nieprzypadkowe, bo na odnogach Wisły w okolicach Gołębia pojawili się miłośnicy wędkarstwa lodowego.

– Powtarzamy, iż nie ma bezpiecznej grubości lodu – mówi nadkomisarz Ewa Rejn-Kozak z Komendy Powiatowej Policji w Puławach. – Niestety mimo tych ostrzeżeń co roku dochodzi do niebezpiecznych sytuacji, zarówno z udziałem dzieci, jak również dorosłych. Mam na myśli wędkarzy, którzy często pod wpływem rutyny i swojego doświadczenia są przekonani o tym, iż znają rzekę, znają grubość lodu i nic im się nie stanie. Jest to bardzo zdradliwe i niestety jak pokazuje historia, co roku dochodzi do wypadków w tym rejonie chociażby naszej puławskiej rzeki Wisły.

– Kiedyś musieliśmy kolegę wyciągać – mówi Sławomir Molenda. – To było w lutym. Lód był gruby, ale kruchy, załamał się pod nim. Wpadł, rozłożył ręce i wisiał na tym lodzie. A jak chciał wyjść, to lód załamywał mu się pod rękami. Porzuciliśmy mu sznurek z kijem i go wyciągnęliśmy. Dla mnie to jest żywioł. Nie wiem, jak bym bez tego funkcjonował. Teraz, kiedy jestem na emeryturze, mam dużo czasu i lubię to. Złowię, nie złowię, ale muszę być nad wodą, prawie iż codziennie, także zimą. Blisko mam, samochodem się podjedzie. Pochodzić nad wodą trzeba. Sam raczej nie chodzę, zależy, jaki jest lód. Teraz jest pewnie. Chociaż jest głęboko, to lód jest pewny.

– Co roku spotykamy się z tym problemem – mówi starszy brygadier Krzysztof Morawski, komendant powiatowy Straży Pożarnej w Rykach. – Od lat PSP prowadzi kampanię związane z informacjami na temat niebezpieczeństwa na lodzie, bo tu podkreślam, nie ma bezpiecznego lodu. Można mówić o warstwie, która stanowi pewną nośność, możliwość utrzymania człowieka, ale prawda jest taka, iż bezpiecznego lodu nie ma. Każde wejście na lód jest to ryzyko i to ryzyko ponosimy sami, ponieważ w jednym miejscu lód jest gruby, mógłby utrzymać i człowieka, i dużo większy ciężar, natomiast struktura lodu w zależności od tego, gdzie występuje, od tego, czy są tam inne obiekty hydrotechniczne, które mogą zniekształcić tę grubość, tam mogą być pułapki. Grubość lodu może być niewystarczająca i to może spowodować śmiertelną pułapkę dla człowieka.

CZYTAJ: Powiat puławski: utrudnione podróżowanie z powodu opadów śniegu

– Próbując wchodzić bezpiecznie na lód, żeby wyciągnąć osobę, która na przykład wpadła do przerębli, nie wchodzimy na stojąco, a raczej na leżąco – mówi nadkomisarz Ewa Rejn-Kozak. – Wykorzystujemy do tego celu również gałęzie, szaliki, przedmioty, które możemy podać osobie, która znalazła się w wodzie.

– o ile mamy takie warunki, zachęcamy do tego, aby organizatorzy wypoczynków zimowych, czy użytkownicy obiektów, na przykład szkół i innych takich placówek, gdyby chcieli zorganizować takie sztuczne lodowisko, które będzie bezpieczne, nadzorowane, strażacy jak najbardziej mogą pomóc wylać taflę wody – mówi starszy brygadier Krzysztof Morawski. – Na pewno będzie to bezpieczna forma, czyli przechodzimy z akwenów niebezpiecznych, nieuregulowanych na bezpieczne ślizgawki.

I tylko z takich sztucznych lodowisk warto korzystać. W innym przypadku ryzykujemy coś najcenniejszego – życie.

CZYTAJ: Zamość zasypany śniegiem. Do pomocy w odśnieżaniu rusza WOT

ŁuG/ opr. DySzcz

Na zdj. ćwiczenia na Zalewie Zemborzyckim, fot. Piotr Michalski/ archiwum

Idź do oryginalnego materiału