Kolejny wyjątkowy medal

23 godzin temu

Jakiś czas temu informowaliśmy o tym, iż wystartowały zapisy na kolejny Bieg Peowiaka. Jak dobrze wiedzą jego uczestnicy bieg słynie z ładnego i dobrze wykonanego medalu, który na mecie otrzymują biegaczki i biegacze. Nie inaczej będzie w tym roku, a jak informują organizatorzy na medalu tym razem pojawi się wizerunek peowiaka Stanisława Budaszewskiego ps. Słonimski. Medal jest szczególny, gdyż ma kształt wiatraka, ponieważ Stanisław Budaszewski był młynarzem i posiadał wiatrak.
Urodził się 27 kwietnia 1893 roku w Zagórowie. Był synem Antoniego i Wiktorii z Witkowskich. Miał liczne rodzeństwo: braci Feliksa, Wacława, Józefa oraz siostry Eleonorę Stawicką, Antoninę Marciniak oraz Reginę Błażejewską.
W 1904 roku ukończył Szkołę Podstawową w Zagórowie. Z zawodu był młynarzem. Mieszkał z rodzicami przy ulicy Górnej.
We wrześniu 1917 roku zapisał się do POW i otrzymał ps. Słonimski.
W organizacji był kapralem żandarmerii polowej, tzw. bojówki lotnej. 8 listopada 1918 roku na rozkaz komendanta organizacji Karola Rychlińskiego i komendanta Żandarmerii Polowej Romualda Brzega razem z kolegami brał czynny udział w zatopieniu barki na Warcie.
Był to człowiek przystojny, wysoki, zwinny i silny. Ożenił się z Marią Kołatą, córką Stanisława i Marianny, która zmarła na tyfus. Z małżeństwa pozostali syn Władysław i córka Eugenia.
Uczestniczył w większości akcji dywersyjnych: zdejmowaniu dzwonów, ataku na niemiecki magazyn broni w Zagórowie, zatopieniu barki na Warcie, niszczeniu drutów telefonicznych i rozbrajaniu z bronią w ręku Niemców 11 listopada 1918 r.
Stanisław Budaszewski miał w Zagórowie wiatrak. Po śmierci żony przekazał go bratu i wyprowadził się do Słupcy. Drugą jego żoną była siostra pierwszej Urszula, którą poślubił
w 1929 roku. Zmienił profesję i handlował nabiałem. Małżonkowie zamieszkali w Słupcy przy ulicy Warszawskiej 38. Małżeństwo było bezdzietne.
W 1937 r. za swoje zasługi dla Ojczyzny otrzymał Medal Niepodległości i Krzyż POW.
W 1938 roku został wytypowany przez organizację jako aktywny członek do wzięcia udziału w trzydniowym zjeździe w Wilnie na wielkim IV Krajowym Zlocie Peowiaków.
Stanisław w 1939 roku był wiele razy zabierany przez okupanta na zakładnika, przeważnie z Marianem Węglińskim i Wawrzyńcem Kluczyńskim.
Już na początku listopada 1939 roku koledzy ostrzegali go, by uciekał, bo w Zagórowie Niemcy poszukują peowiaków biorących udział w akcji ”Barka”. Nie wierzył, iż mogą go aresztować, ponieważ, jak mawiał, ma znajomych żandarmów z dawnych lat. niedługo jednak zaczął się ukrywać. Przebywał w Koszutach i planował wyjechać do Generalnej Guberni.
W dniu 11 listopada po południu, w środę, przyszedł do domu pożegnać się z żoną. Nie zastał jej, gdyż była w Zagórowie. Nie zdążył się oddalić, ponieważ do domu nagle wtargnęli słupeccy żandarmi i aresztowali go. Na posterunku żandarmerii został dotkliwie pobity, a następnie zawieziony do aresztu w Zagórowie, gdzie podzielił los kolegów, zamordowanych w lesie pod Grabiną. Z żoną widział się tylko dwukrotnie, kilka chwil, gdy przywoziła mu obiad.
Podczas ekshumacji w 1945 roku został rozpoznany po pasku i butach.
Przy wydobywaniu ciał uczestniczył Nicefor Andrzejewski, mąż siostry żony. Źródło, fot. Bieg Peowiaka

Idź do oryginalnego materiału