Trzy ofiary, wyrok dożywocia i wyjście na wolność po 15 latach. Historia, która nie daje spokoju
Belgijski wymiar sprawiedliwości znów znalazł się w ogniu krytyki. Junior Pashi Kabunda – mężczyzna skazany za dwa morderstwa i usiłowanie zabójstwa – opuścił więzienie warunkowo w 2026 roku, mając zaledwie 36 lat. Za kratami spędził nieco ponad 15 lat. W tym czasie zdążył pozbawić życia trzy osoby i usiłować zabić czwartą. Rodziny ofiar są w szoku. Prokuratura – wściekła. A belgijskie prawo karne staje się ponownie przedmiotem gorącej debaty publicznej.
Pierwsze morderstwo: pianista pobity na śmierć za Hondę Civic
29 sierpnia 2006 roku. Bruksela. 16-letni Junior Pashi Kabunda wraz z 22-letnim Laurentem Oniembą napadli na ulicy na Benjamina Rawitz-Castela – żydowskiego pianistę o polskich korzeniach, wracającego z recitalu. Obaj mężczyźni pobili go do nieprzytomności, a następnie zaciągnęli do piwnicy pobliskiego budynku. Gdy pianista odzyskał przytomność i zapytał, co złego zrobił, uderzyli go ponownie. Mężczyzna nie przeżył pobicia. Jego zabójcy uciekli, kradnąc jego Hondę Civic.
Za to morderstwo Kabunda – jako nieletni – trafił do zamkniętego ośrodka wychowawczego. Wyrok był łagodniejszy, niż można by oczekiwać. Jak się niebawem okazało – nie wyciągnął z niego żadnych wniosków.
Jeden dzień, trzy ofiary: przepustka, która skończyła się rzezią
20 września 2009 roku. Kabunda przebywa w ośrodku, ale wychodzi na przepustkę. Tego dnia dopuszcza się zbrodni, które przeszły do historii belgijskiej kryminalistyki.
Najpierw gwałci i morduje 79-letnią Marcelle Deconinck – babcię swojej ówczesnej partnerki Céline. Następnie wraca do mieszkania, gdzie bije na śmierć własną 18-miesięczną córeczkę Anaïs – podejrzewając, iż nie jest jej biologicznym ojcem. Późniejszy test DNA potwierdzi jednak jego ojcostwo. Na koniec próbuje udusić Céline i zostawia ją umierającą. Kobieta przeżywa.
Trzy ofiary jednego dnia. Jedna przepustka.
Wyrok: dożywocie i 25 lat. Ile to w praktyce?
20 grudnia 2010 roku przed sądem w Brukseli Kabunda nie okazuje skruchy. Zostaje uznany winnym podwójnego morderstwa (Marcelle Deconinck i małej Anaïs) oraz usiłowania zabójstwa (Céline). Sąd orzeka dożywotnie pozbawienie wolności. Za zabójstwo pianisty z 2006 roku – 25 lat więzienia.
Na papierze: kilkadziesiąt lat za kratami. W rzeczywistości okazało się zupełnie inaczej.
15 lat i wyjście na wolność. Belgijskie prawo otwiera furtkę
Belgijskie przepisy dotyczące wykonywania kar dają skazanym prawo do ubiegania się o zwolnienie warunkowe po odbyciu określonej części wyroku. W przypadku Kabundy ten moment nadszedł w 2024 roku – i od tamtej pory regularnie korzystał z przepustek. W 2026 roku wyszedł na wolność warunkowo.
Warunki zwolnienia obejmują elektroniczną opaskę na nodze, obowiązkowy nadzór kuratora sądowego oraz uczestnictwo w terapii. Prokuratura sprzeciwiała się zwolnieniu od lat, wskazując, iż Kabunda już raz – w 2009 roku – wykorzystał przepustkę do popełnienia potrójnej zbrodni. Jej protesty okazały się bezskuteczne.
Rodziny ofiar: „Dożywocie okazało się iluzją”
Dla rodzin zamordowanych wiadomość o warunkowym zwolnieniu Kabundy była ciosem. „Dożywocie” – słowo, które miało oznaczać sprawiedliwość i bezpieczeństwo – okazało się pojęciem o zupełnie innej treści w belgijskich realiach prawnych.
Sprawa ta powraca do debaty publicznej raz po raz jako dowód na rozbieżność między tym, co orzekają sądy, a tym, co faktycznie dzieje się z najgroźniejszymi przestępcami po kilkunastu latach odbywania kary.
Belgia kontra reszta Europy – system, który budzi pytania
Przypadek Kabundy to kolejny – po głośnej sprawie logistyka zamachów paryskich Mohameda Bakkaliego – przykład, jak belgijskie prawo dotyczące wykonywania kar prowadzi do sytuacji, które szokują opinię publiczną. W Belgii możliwość ubiegania się o warunkowe zwolnienie przysługuje stosunkowo wcześnie choćby przy najcięższych wyrokach, a sądy ds. wykonywania kar dysponują szeroką swobodą decyzyjną.
Krytycy wskazują, iż system ten nie chroni wystarcząco ofiar i ich rodzin, a samo słowo „dożywocie” ma w Belgii inne znaczenie niż w większości państw europejskich.
Junior Pashi Kabunda ma 36 lat. Wyszedł na wolność. A trzy osoby, które zabił, nigdy nie doświadczą tego samego.









![Akcja służb w Rzekuniu. Palił się dom jednorodzinny [WIDEO, ZDJĘCIA]](https://www.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/zdjecia/2026/731865155_3573924486079102_6121262577866641097_n.jpg)



English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·