Jaka przyszłość kompleksu PGE? Chcą pilnej decyzji, chodzi o 20 tys. pracowników

1 dzień temu

Transformacja energetyczna regionu bełchatowskiego zbliża się nieuchronnie i pozostało już zaledwie kilka lat do wyłączenia pierwszego bloku w Elektrowni Bełchatów. Stopniowo ograniczane będzie również wydobycie w Kopalni Bełchatów. Przypomnijmy, iż zgodnie z Terytorialnym Planem Sprawiedliwej Transformacji Województwa Łódzkiego wygaszania jednostek elektrowni rozpocznie się w 2030 roku, a zakończy się w 2036 roku. Perspektywa wyłączenia elektrowni i zamknięcia kopalni w praktyce oznacza likwidację tysięcy miejsc pracy.

Alternatywą dla regionu ma być budowa elektrowni jądrowej, przy której budowie mogłoby pracować choćby 11 tys. osób. Bełchatowska lokalizacja, obok Konina, jest wymieniana jest preferowana w założeniach Programu Polskiej Energetyki Jądrowej. Przypomnijmy, iż pierwszy atom stanie na Pomorzu, o drugą lokalizację rywalizują właśnie Bełchatów i Konin. Decyzja wciąż jednak nie została podjęta.

Związkowcy piszą do premiera

Z apelem do premiera Donalda Tuska o podjęcie pilnej decyzji odnośnie „zielonego światła” dla budowy atomu w bełchatowskiej lokalizacji zwróciły się związki zawodowe działające w kopalni i elektrowni Bełchatów, należących do PGE GiEK. Związkowcy podkreślają, iż stawka jest ogromna, bo w tej chwili w PGE GiEK i jego spółkach zależnych zatrudnionych jest prawie 20 tysięcy pracowników.

- Ewolucyjne wygaszanie polskiej elektroenergetyki konwencjonalnej powoli staje się faktem. Dla kilkunastu tysięcy pracowników oraz ich rodzin kojarzy się to jednak z ogromną niepewnością jutra – gdyż region bełchatowski ryzykuje utratą swojego dotychczasowego gospodarczego znaczenia – piszą związkowcy w liście do premiera.

Organizacje związkowe przyznają, iż są zaniepokojone brakiem jednoznacznej decyzji odnośnie lokalizacji drugiej polskiej elektrowni atomowej.

- Każdy miesiąc zwłoki zwiększa ryzyko powstania groźnej luki: czasu, w którym Kopalnia Węgla Brunatnego Bełchatów oraz Elektrownia Bełchatów zakończą swoją pracę, a nowa inwestycja jeszcze się nie rozpocznie albo będzie daleka od ukończenia. Taka przerwa oznacza nie tylko utratę miejsc pracy, ale także rozproszenie aktualnego, bezcennego kapitału kadrowego – doświadczonych inżynierów, techników i specjalistów, których kompetencje mogą być fundamentem przyszłej elektrowni jądrowej – piszą związkowcy.

Każdy miesiąć zwłoki to ogromne ryzyko

Jak podkreślają, oznacza to również realne zagrożenie dla polskiego bilansu energetycznego, bo zdaniem związkowców, bez drugiej elektrowni atomowej i wykorzystania potencjału kadr bełchatowskiego kompleksu, „deficyt energetyczny” w kraju może okazać się "trwały i niemożliwy do przezwyciężenia".

- Chcemy podkreślić, iż Bełchatów to miejsce wyjątkowe, idealne z punktu widzenia umiejscowienia energetyki jądrowej. Oprócz wykwalifikowanej załogi mamy tutaj przemysłowe doświadczenie, pełną infrastrukturę wyprowadzenia mocy, wymagane zasoby hydrologiczne, odpowiednie warunki geologiczne – czytamy w piśmie do premiera.

Jak zaznaczono, wstępne zewnętrzne ekspertyzy naukowe potwierdzają, iż lokalizacja bełchatowska spełnia wszystkie najważniejsze wymagania techniczne. Według związkowców, nie bez znaczenia jest również położenie bełchatowskiego kompleksu w centrum Polski, co ma istotny wpływ na stabilność całego systemu energetycznego.

- Dla inwestycji jądrowej w lokalizacji bełchatowskiej istnieje szeroki i rzadko spotykany konsensus. Budowę popiera ogół interesariuszy: pracownicy, związki zawodowe, społeczność lokalna, samorządy terytorialne wszystkich szczebli oraz parlamentarzyści z różnych opcji politycznych, a także lokalni przedsiębiorcy. To wspólny głos odpowiedzialności za przyszłość regionu oraz całego kraju. To aktywa, których wartość jest nie do przecenienia – piszą związkowcy.

Przypomnieli też szefowi rządu jego wystąpienie podczas jesiennego spotkania w Piotrkowie Trybunalskim, gdy powiedział, iż Bełchatów jest na pierwszym miejscu listy kandydatów dla drugiej lokalizacji elektrowni jądrowej.

- Dlatego apelujemy i jednoznaczne rozstrzygnięcie i potwierdzenie, iż druga polska elektrownia atomowa powstanie właśnie w Bełchatowie. Ta decyzja określi przyszłość naszego regionu na najbliższej kilkadziesiąt lat i udowodni, iż sprawiedliwa transformacja energetyczna to nie pusty slogan, ale konkretne zobowiązanie pozwalające na wykorzystanie potencjału ludzi i miejsca, które prawie pół wieku jest sercem polskiej energetyki – zakończyli związkowcy.

Idź do oryginalnego materiału