Dziś okolice ul. Słowackiego i promenady nad Jeziorem Drwęckim kojarzą się przede wszystkim ze spacerami. Sto lat temu było to jednak jedno z najważniejszych miejsc w Ostródzie, a jednocześnie świadek dramatycznych wydarzeń związanych z plebiscytem na Warmii i Mazurach.
Przy obecnej ul. 11 Listopada, wówczas Wilhelmstraße, znajdował się hotel Rotes Schloss, czyli Czerwony Zamek. Był to jeden z najbardziej znanych hoteli w mieście. Z jego balkonów rozciągał się widok na jezioro, a działająca w budynku restauracja słynęła z wyśmienitej kuchni. W czasie plebiscytu w 1920 roku hotel odegrał jednak zupełnie inną rolę.
To właśnie tutaj urządzono Dom Polski – siedzibę polskich działaczy plebiscytowych z powiatu ostródzkiego. Kierował nim Oskar Maczkowski, a przebywał tu również Stanisław Wilemski, który jako przedstawiciel ludności polskiej został zastępcą ostródzkiego starosty na czas trwania plebiscytu. Wybór tego miejsca nie był przypadkowy. Hotel znajdował się blisko największego zakładu pracy w mieście – Zakładów Naprawczych Kolei Rzeszy – liczono więc, iż łatwiej będzie dotrzeć z polską propagandą do robotników.
Rzeczywistość okazała się jednak znacznie trudniejsza. Jak opisuje Janusz Kozłowski, wielu pracowników zakładów było nastawionych proniemiecko. Dochodziło do licznych napięć i aktów agresji wobec osób opowiadających się za Polską. W swoich wspomnieniach Franciszek Wesołowski opisywał, iż po jednym z zebrań w hotelu grupa Niemców zaatakowała uczestników, wykrzykując obelgi i bijąc zgromadzonych. Sam również został pobity i wyrzucony z budynku.
Plebiscyt odbył się 11 lipca 1920 roku. W samym mieście wynik był dla strony polskiej druzgocący. Za Niemcami oddano 8 663 głosy, natomiast za Polską zaledwie 17. W całym powiecie ostródzkim proporcje wyglądały podobnie – 46 377 głosów za Niemcami i 1 047 za Polską, co oznaczało, iż niemal 98 procent głosujących opowiedziało się za pozostaniem w Prusach Wschodnich.
Najbardziej dramatyczne wydarzenia nastąpiły jednak dzień po głosowaniu. Rozpoczęła się fala przemocy wobec Polaków. Napastnicy wtargnęli do hotelu Rotes Schloss, demolując jego wnętrza i bijąc znajdujące się tam osoby. Zaatakowano również sklep należący do polskiego działacza Paszkiewicza. O wydarzeniach w Ostródzie informowała choćby Polska Agencja Telegraficzna.
Po zakończeniu plebiscytu budynek zmienił swoje przeznaczenie i przez pewien czas mieściły się w nim miejskie urzędy. Z biegiem lat zmieniło się również otoczenie. Dawny przejazd kolejowy zasypano, teren uporządkowano, posadzono drzewa, ustawiono ławki i utworzono promenadę spacerową nad Jeziorem Drwęckim. Trudno dziś uwierzyć, iż miejsce, które w tej chwili kojarzy się ze spokojem i odpoczynkiem, było niegdyś areną jednych z najbardziej burzliwych wydarzeń w historii Ostródy.
Źródło: „Dawna Ostróda” – Janusz Kozłowski.












English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·