Historia: Skąd naprawdę wzięły się pieniądze na kościół św. Ludwika i klasztor paulinów we Włodawie?

4 godzin temu

Barokowy kościół św. Ludwika we Włodawie uchodzi za jedną z najcenniejszych realizacji sakralnych regionu. Monumentalna bryła, bogate polichromie, rozmach fundacji. Oficjalna narracja mówi o pobożności i hojności fundatora. Rzadziej zadaje się pytanie, skąd w pierwszych dekadach XVIII wieku wzięły się środki na tak kosztowną inwestycję.

Fundatorem był Ludwik Konstanty Pociej, hetman wielki litewski i podskarbi wielki litewski, jeden z najpotężniejszych magnatów swojej epoki. Postać wybitna politycznie, ale też obciążona poważnymi oskarżeniami o nadużycia finansowe, w tym o systemowe psucie monety.

„Pociejówki”, czyli jak zarabia się na monecie

Na początku XVIII wieku Rzeczpospolita była wyniszczona wojną północną. Skarb świecił pustkami, a chaos monetarny sprzyjał nadużyciom. Jako podskarbi litewski Pociej miał realny wpływ na emisję pieniądza w Wielkim Księstwie Litewskim.

W latach 1706–1709 rozpoczęto masowe bicie monet o zaniżonej zawartości srebra, głównie szóstaków i tynfów. W obiegu zaczęto je nazywać „pociejówkami”. Mechanizm był prosty: moneta miała wysoką wartość nominalną, ale realna zawartość kruszcu była znacznie niższa. Różnica trafiała do kieszeni emitenta i jego współpracowników.

Nie chodziło o prymitywne fałszerstwo w piwnicy. Emisja odbywała się przy wykorzystaniu mennic, także poza granicami państwa, między innymi w Królewcu. W praktyce oznaczało to zalew rynku pieniądzem gorszej jakości, inflację oraz wypieranie dobrej monety przez złą, zgodnie z prawem Kopernika Greshama. Współcześni ironicznie tłumaczyli inicjały L.P. widniejące na monetach jako „Ludzki Płacz”.

Żołd w złej monecie, podatki w dobrej

Zarzuty wobec Pocieja nie dotyczyły wyłącznie samego bicia gorszej monety. Oskarżano go o przyjmowanie podatków w dobrej monecie, a wypłacanie zobowiązań, w tym żołdu wojsku, w pieniądzu zaniżonej wartości. To prowadziło do napięć i konfederacji wojskowych.

Chroniła go polityczna pozycja i silne zaplecze. Był stronnikiem króla Augusta II Mocnego, utrzymywał także relacje z dworem rosyjskim i carem Piotr I Wielki. Lawirował między stronnictwami, skutecznie unikając realnej odpowiedzialności. W tym samym czasie budował swoją pozycję jako fundator kościołów i klasztorów.

Zobacz również:.

Historia: Blitzkrieg narodził się we Włodawie. Nieznana Historia Wojny Błyskawicznej /wideo/

Historia: Zamek we Włodawie istniał naprawdę. Nowe źródła z 1692 roku zmieniają historię naszego miasta

Historia: Ukrainizacja Włodawy i okolic w 1940 roku. Świadectwo pisane cyrylicą w kolaboracyjnej prasie /wideo/

Włodawa, 1711 rok. Pobożność czy kalkulacja?

Do Włodawy sprowadził Zakon Paulinów z Jasnej Góry. Kościół otrzymał wezwanie św. Ludwika Króla, wyraźne nawiązanie do imienia fundatora. Był to czytelny znak: oto magnat buduje „pomnik” swojej potęgi na rodowych ziemiach.

Zachowane zapisy pokazują skalę zobowiązań finansowych:

  • 8 % prowizje od 10 tys. zł lokowanych na kahale brzeskim – czyli żydowska gmina wyznaniowa, wypłacała klasztorowi we Włodawie 800 zł,
  • 20 tys. tynfów w Komorówce,
  • 30 tys. zł zapisane u Katarzyny Czackiej,
  • w 1722 roku zapis 50 tys. zł i 10 tys. talarów na rzecz klasztoru dla 18 zakonników.

To ogromne sumy jak na realia wyniszczonego wojną państwa. najważniejsze jest jednak zestawienie dat. Najintensywniejszy okres emisji „pociejówek” przypada na lata bezpośrednio poprzedzające i towarzyszące organizacji fundacji. Właśnie wtedy powstaje finansowy fundament pod włodawski klasztor.

Czy budowniczowie otrzymywali „pociejówki”?

W oficjalnych dokumentach klasztornych nie znajdziemy zapisu: zapłacono monetą zaniżonej próby. Kościół nie miał interesu w podkreślaniu jakości otrzymywanego pieniądza. Jednak z kontekstu ekonomicznego wynika wysokie prawdopodobieństwo, iż w dobrach Pocieja narzucano do obiegu właśnie jego monetę. o ile wojsko otrzymywało żołd w gorszym pieniądzu, trudno zakładać, iż rzemieślnicy, murarze sprowadzeni z Lublina czy dostawcy materiałów budowlanych byli traktowani lepiej. Realna siła nabywcza wypłat mogła być znacznie niższa niż wynikało to z nominału. W ten sposób część kosztów budowy przerzucano na wykonawców i lokalną społeczność.

Fundacja jako narzędzie oczyszczania wizerunku

W epoce baroku fundacje religijne często pełniły funkcję nie tylko duchową, ale i wizerunkową. Kościół był miejscem modlitwy, ale też manifestacją władzy, splendoru i, w pewnym sensie, próbą symbolicznego odkupienia win. W tradycji historycznej pojawia się sugestia, iż Pociej wykorzystywał sakralne inwestycje jako sposób na zatarcie złej sławy związanej z finansowymi nadużyciami. Włodawa stała się jednym z najważniejszych przykładów tej strategii.
Paradoks polega na tym, iż do dziś podziwiamy piękno świątyni, która mogła zostać sfinansowana z procederu destabilizującego gospodarkę I Rzeczpospolitej. Kościół św. Ludwika i klasztor paulinów we Włodawie są bezsprzecznie perłą architektury późnego baroku XVIII w. centralnej Rzeczypospolitej. Nie zmienia to faktu, iż ich geneza splata się z jedną z największych afer finansowych epoki saskiej. Postać hetmana Ludwika Pocieja pozostaje dwuznaczna. Z jednej strony mecenas sztuki i dobroczyńca zakonów. Z drugiej polityk oskarżany o psucie pieniądza, manipulacje skarbowe i cyniczne wykorzystywanie systemu.

^p^

tv.wlodawa.net

masz wideo wyślij nam link:. [email protected]

Idź do oryginalnego materiału