Park czy parking? „Dzikie” rajdy pod oknami szkoły i bezradność służb

elblag24.pl 2 godzin temu

Miał być azylem spokoju i zabytkową wizytówką miasta, a stał się nielegalnym skrótem dla zniecierpliwionych kierowców. Park przy ulicy Agrykola, tuż obok Szkoły Podstawowej nr 3, to dziś obraz nędzy i rozpaczy. Mimo znaku zakazu ruchu, każdego dnia przez parkowe alejki przetaczają się dziesiątki aut, niszcząc zieleń i terroryzując pieszych.

Mieszkańcy okolicy mówią krótko: „Dość”. To, co dzieje się w tym miejscu, trudno nazwać inaczej niż drogową anarchią. Choć przy wejściu do parku dumnie prezentuje się znak B-1 (zakaz ruchu), dla wielu rodziców dowożących dzieci do szkoły oraz osób uczestniczących w mszach pogrzebowych, wydaje się on być jedynie sugestią, a nie obowiązującym prawem.

Wyścig z czasem kosztem bezpieczeństwa dzieci

Jak informują nas mieszkańcy tego regionu miasta, najgorzej jest rano oraz w godzinach 13:00–14:00. To wtedy park zamienia się w ruchliwą arterię. Według relacji świadków, dziennie przez teren zielony przejeżdża choćby 50 samochodów.

– Kierowcy są bezczelni. Wiedzą, iż łamią prawo, więc jadą szybko, żeby jak najkrócej być „na widoku”. Rozganiają dzieci idące do szkoły na boki, trąbią na pieszych, a przy próbach zwrócenia uwagi – wyzywają. To skandal, iż „jaśnie pan” musi podjechać pod same schody szkoły, ignorując bezpieczeństwo innych – relacjonuje jeden z oburzonych mieszkańców.Skala zniszczeń jest porażająca. Rozjeżdżone trawniki – zamiast trawy straszy błoto i głębokie koleiny. Dwukrotnie doszło do najechania na ławki ustawione przez Zieleń Miejską. Tylko szczęście sprawiło, iż nikt na nich wtedy nie siedział. Niektórzy kierowcy, czekając na dzieci, traktują park jak śmietnik, wyrzucając zawartość popielniczek, worki z odpadami, a nawet… stare opony.

„To nie moja działka”

Mieszkańcy czują się pozostawieni sami sobie. Setki telefonów i pism do Straży Miejskiej oraz Policji nie przyniosły rezultatu. Opisywana przez świadka sytuacja, w której policjant przepuszcza auto wjeżdżające pod zakaz, kwitując to słowami „to nie moja działka”, budzi uzasadniony sprzeciw.

Park jest wpisany do rejestru zabytków i podlega ochronie konserwatorskiej. Oznacza to, iż nigdy nie powstanie tam legalny parking. Mimo to, nowo wybudowana zatoka postojowa wzdłuż ulicy Agrykola często świeci pustkami, podczas gdy auta parkują bezpośrednio na parkowych alejkach – informuje nasz Czytelnik.

Czy nowy komendant przerwie ten proceder?

Mieszkańcy liczą na to, iż nagłośnienie sprawy i niedawna zmiana na stanowisku Komendanta Miejskiego Policji wreszcie wymusi reakcję. Park przy Agrykola nie może być „państwem w państwie”, gdzie przepisy ruchu drogowego nie obowiązują.

Czy służby porządkowe zaczną wreszcie wyciągać konsekwencje wobec kierowców łamiących prawo? Czy musi dojść do tragedii na parkowej alejce, aby ktoś zareagował? Do sprawy będziemy wracać.

Masz temat dla naszej redakcji? Napisz do nas na adres: [email protected]

„Całe miasto jest obsrane” – mieszkańcy Elblągu w szoku po odwilży
Idź do oryginalnego materiału