Fałszywy mObywatel za kilkadziesiąt złotych. 21 osób zatrzymanych, w tym nastolatkowie!

1 godzina temu

Mechanizm procederu opierał się na sprzedaży nieautoryzowanego systemu łudząco przypominającego rządową aplikację mObywatel. Za pośrednictwem zmanipulowanego systemu użytkownicy mieli możliwość generowania wirtualnych dokumentów tożsamości z całkowicie zmyślonymi danymi osobowymi. Jak ustalił reporter RMF FM Krzysztof Zasada, dostęp do narzędzia wyceniano na kwoty od 10 do 60 zł.

Skala zjawiska okazała się masowa – w sieci rozeszło się co najmniej kilka tysięcy kopii nielegalnego programu. W rozbicie grupy i zablokowanie procederu zaangażowali się mundurowi z aż 12 zarządów terenowych Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości.

Nastolatkowie w roli wspólników: reklama, administrowanie i handel

Sprawa zszokowała śledczych poziomem zaangażowania młodzieży. Zatrzymani nieletni przyznali w trakcie przesłuchań, iż zakupili zmanipulowane oprogramowanie. Na tym jednak ich rola się nie kończyła. Część z nich weszła w bezpośrednią współpracę z głównymi sprawcami procederu: promowali fałszywą aplikację w przestrzeni internetowej, zarządzali witryną i administrowali stroną oferującą narzędzie oraz zajmowali się bezpośrednią dystrybucją programu wśród swoich rówieśników i znajomych.

Policjanci zabezpieczyli sprzęt elektroniczny należący do podejrzanych. Kluczowymi dowodami potwierdzającymi popełnienie przestępstw okazały się m.in. zabezpieczona historia operacji bankowych i przelewów oraz prywatna korespondencja.

Nawet usunięte wiadomości wracają. CBZC dotrze do kupujących

Przedstawiciele CBZC podkreślają, iż samo kupienie podrobionego systemu jest już wejściem w konflikt z prawem i żaden nabywca nie może czuć się anonimowy. W rękach śledczych znajdują się nośniki danych, które poddawane są drobiazgowej ekspertyzie.

- Funkcjonariusze są w stanie odtworzyć choćby usunięte dane i korespondencję, co ma pozwolić dotrzeć do osób, które kupiły fałszywą aplikację - przekazał Michał Pietraszko z CBZC.

Służby otwarcie zapowiadają, iż to nie koniec sprawy, a w planach są już kolejne zatrzymania osób figurujących w zabezpieczonych rejestrach.

Tymczasowe areszty, zarzuty mafijne i sądy rodzinne

Losy zatrzymanych zależą od ich wieku. Materiały dotyczące 13 nieletnich trafiły bezpośrednio do adekwatnych sądów rodzinnych, które zadecydują o środkach wychowawczych.

Zdecydowanie surowsze konsekwencje spotkały pełnoletnich członków grupy. Przedstawiono im zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, bezprawnego wytwarzania, pozyskiwania, zbywania lub udostępniania programów komputerowych oraz fałszerstwa materialnego dokumentu.

Wobec trzech podejrzanych sąd zastosował środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania, natomiast dwie osoby oddano pod dozór policji.

Czynności procesowe i śledztwa prowadzone są pod nadzorem trzech jednostek prokuratury: Prokuratury Okręgowej w Gliwicach, Prokuratury Rejonowej w Strzelcach Opolskich oraz Prokuratury Rejonowej dla Wrocławia Stare Miasto.

Idź do oryginalnego materiału