PKO Bank Polski ostrzega klientów przed nową kampanią phishingową. Oszuści rozsyłają wiadomości e-mail, w których informują o konieczności ponownej aktywacji „klucza bezpieczeństwa”, aby uniknąć czasowego zawieszenia konta. Wiadomość zawiera link prowadzący do fałszywej strony przypominającej serwis iPKO. jeżeli klient poda tam dane logowania, mogą one trafić do przestępców. Bank podkreśla, iż nie jest autorem takich wiadomości.
Znak banku na elewacji budynku. Fot. ShutterstockFałszywy e-mail ma wywołać presję
Schemat oszustwa jest prosty. Klient otrzymuje wiadomość sugerującą, iż musi gwałtownie wykonać określone działanie, aby zachować dostęp do rachunku.
W tym przypadku oszuści informują o konieczności ponownej aktywacji „klucza bezpieczeństwa”. o ile klient tego nie zrobi, jego konto ma zostać tymczasowo zawieszone.
Taki komunikat ma wywołać presję i skłonić odbiorcę do działania bez dokładnego sprawdzenia wiadomości.
Nadawca może wyglądać wiarygodnie
PKO BP ostrzega, iż w polu nadawcy może pojawić się nazwa iPKO. Nie oznacza to jednak, iż wiadomość rzeczywiście pochodzi z banku.
Cyberprzestępcy wysyłają maile z różnych adresów i mogą posługiwać się nazwą banku lub jego serwisu, aby zwiększyć wiarygodność ataku.
Dlatego sama nazwa widoczna w polu nadawcy nie jest wystarczającym potwierdzeniem autentyczności wiadomości.
Link prowadzi do fałszywej strony
Najbardziej niebezpiecznym elementem wiadomości jest zawarty w niej link.
Po kliknięciu klient może trafić na stronę przygotowaną tak, aby przypominała prawdziwy serwis internetowy PKO Banku Polskiego.
Tam oszuści próbują przejąć dane logowania.
Jeżeli klient wpisze login, hasło lub inne dane uwierzytelniające, informacje mogą zostać przekazane przestępcom.
W konsekwencji może dojść do utraty dostępu do konta, a choćby pieniędzy.
PKO BP: nasze e-maile i SMS-y nie zawierają linków
Bank przypomina jedną z najważniejszych zasad bezpieczeństwa.
PKO BP informuje, iż jego e-maile i SMS-y nie zawierają linków.
Jeżeli więc wiadomość rzekomo pochodząca z banku nakłania do kliknięcia odnośnika i zalogowania się do iPKO, należy potraktować ją jako podejrzaną.
Przed logowaniem trzeba również dokładnie sprawdzić adres strony internetowej.
Najbezpieczniej wejść do bankowości internetowej samodzielnie, wpisując adekwatny adres w przeglądarce, zamiast korzystać z odnośnika przesłanego w wiadomości.
To kolejna podobna kampania
Nowe ostrzeżenie nie jest pierwszym takim komunikatem PKO BP w ostatnich tygodniach.
22 października bank informował o fałszywych wiadomościach dotyczących aktualizacji dokumentów i potwierdzania tożsamości.
W tamtej kampanii oszuści również próbowali stworzyć wrażenie, iż klient musi pilnie wykonać określoną czynność, aby nie stracić dostępu do części usług bankowych.
Mechanizm był podobny.
Wiadomość prowadziła do strony podszywającej się pod serwis banku, na której przestępcy próbowali przejąć dane logowania.
Oszuści wykorzystują logo i prawdziwe dane banku
Cyberprzestępcy coraz częściej przygotowują wiadomości w sposób przypominający prawdziwą korespondencję.
Mogą wykorzystywać logo banku, nazwę PKO Bank Polski, nazwę iPKO, a choćby prawdziwe numery telefonów czy adresy e-mail znajdujące się w treści.
Nie oznacza to jednak, iż wiadomość pochodzi z banku.
PKO BP ostrzegało wcześniej, iż takie elementy mają jedynie wzbudzić zaufanie i uśpić czujność odbiorcy.
Co zrobić po otrzymaniu takiej wiadomości?
Najważniejsze jest, aby nie działać pod presją.
Nie klikaj w link znajdujący się w wiadomości.
Nie wpisuj danych logowania na stronie otwartej z e-maila.
Sprawdź dokładnie adres nadawcy oraz adres strony internetowej.
Zaloguj się do banku samodzielnie, a nie przez link otrzymany w wiadomości.
Jeżeli masz wątpliwości, czy wiadomość faktycznie pochodzi z PKO BP, skontaktuj się bezpośrednio z bankiem.
PKO BP wskazuje numer 800 302 302. Połączenie z numerów krajowych w Polsce jest bezpłatne.
Kliknąłeś w link i podałeś dane? Trzeba działać szybko
Jeżeli klient kliknął podejrzany link i podał dane na stronie przypominającej iPKO, nie powinien czekać na rozwój wydarzeń.
Należy jak najszybciej skontaktować się z bankiem.
PKO BP już wcześniej ostrzegało, iż wejście na fałszywą stronę i podanie danych może prowadzić do utraty kontroli nad kontem lub pieniędzy.
W takiej sytuacji warto również zmienić dane dostępowe z bezpiecznego urządzenia i sprawdzić historię operacji na rachunku.
Najważniejsza zasada: nie loguj się z linku w e-mailu
Nowa kampania oszustów wykorzystuje strach przed zablokowaniem dostępu do pieniędzy.
Wiadomość o konieczności aktywacji „klucza bezpieczeństwa” może wyglądać wiarygodnie, ale PKO BP jednoznacznie informuje, iż nie jest jej autorem.
Jeśli e-mail zawiera link i nakłania do logowania do banku, najlepiej go nie otwierać. Samodzielne wpisanie adresu banku w przeglądarce i dokładne sprawdzenie strony pozostają jednymi z najprostszych sposobów ochrony przed phishingiem.

1 godzina temu












English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·