Jeden z klientów ZUS wykazał się ogromną czujnością. Gdy dostał podejrzany SMS z linkiem do portalu eZUS, nie kliknął w odnośnik, ale od razu poszedł do lokalnej placówki. Na miejscu urzędnicy gwałtownie potwierdzili jego obawy: wiadomość była próbą wyłudzenia danych.