Czy doszło do zniszczenia ponad 200 ha upraw? Sprawie przygląda się świdnicka prokuratura

1 godzina temu

Na blisko pół miliona złotych szacowana jest wartość szkód w uprawach, które miały zostać zniszczone w wyniku oprysków środkami chwastobójczymi. Sytuacja ma związek z trwającym sporem dotyczącym dzierżawy gruntów rolnych na terenie trzech powiatów. W związku ze złożonym zawiadomieniem o możliwości popełnienia przestępstwa sprawie przyglądają się świdniccy śledczy.

W dniach 7-8 marca 2026 roku na kilku kompleksach pól rolnych położonych na terenie powiatów świdnickiego, jaworskiego oraz średzkiego doszło do zniszczenia upraw pszenicy ozimej poprzez wykonanie oprysku herbicydem – glifosatem tzw. Roundup. Oprysk został wykonany na łącznej powierzchni ponad 200 hektarów. Zdarzenia miały miejsce na polach w miejscowościach Komorów (gm. Świdnica), Siedlimowice (gm. Żarów), Piotrowice (pow. jaworski) oraz w Szczepanowie (pow. średzki) – twierdzi Przemysław Podkówka z poszkodowanego gospodarstwa. Jak dodaje, wskazany środek chwastobójczy nie jest zakazany, ale w tym przypadku „jego zastosowanie doprowadziło do zniszczenia całej uprawy”.

Uprawy były w dobrej kondycji po zimie na części pól zostały wykonane zabiegi środkami ochrony roślin, a część pól była już nawożona wiosenną dawką azotu. Wykonany oprysk spowodował zniszczenie rozwijającej się pszenicy, co oznacza bardzo poważne straty dla gospodarstwa. Na jednym z pól w rejonie Środy Śląskiej osoby wykonujące oprysk zostały zauważone podczas pracy. Na miejsce została natychmiast wezwana policja. Operatorzy opryskiwacza uciekli z pól przed przyjazdem funkcjonariuszy. Zdarzenie zostało również zarejestrowane przez kamery monitoringu zainstalowane na innych polach (w Komorowie oraz Piotrowicach), gdzie wykonywany był oprysk – relacjonuje Podkówka.

Jak tłumaczy, sytuacja ma związek z trwającym sporem dotyczącym dzierżawy części gruntów rolnych. – Spór dotyczący tych dzierżaw jest przedmiotem postępowań prawnych. Niezależnie od istniejącego sporu o dzierżawę, zasiane uprawy były prowadzone przez nasze gospodarstwo, które poniosło koszty produkcji i wykonywało wszystkie zabiegi agrotechniczne. Zniszczenie upraw poprzez oprysk herbicydem doprowadziło do poważnych strat gospodarczych i finansowych. (…) Szacowana wartość strat została wstępnie określona na około 450 tysięcy złotych – twierdzi Podkówka.

W naszej ocenie szczególnie bulwersujący jest fakt, iż osoba, którą podejrzewamy o dokonanie tego czynu, od wielu lat prowadzi działalność rolniczą i jest dobrze zaznajomiona z zasadami prowadzenia produkcji rolnej. Pszenica ozima jest podstawową uprawą przeznaczoną do produkcji żywności, a jej celowe zniszczenie poprzez oprysk herbicydem jest działaniem całkowicie sprzecznym z zasadami etyki rolniczej oraz dobrych praktyk obowiązujących w środowisku rolniczym – podkreśla poszkodowany. Informuje on jednocześnie, iż sprawa została zgłoszona do Państwowej Inspekcji Ochrony Roślin i Nasiennictwa w celu przeprowadzenia kontroli oraz pobrania próbek roślin i gleby, natomiast do organów ścigania złożono zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.

Przyjęliśmy zawiadomienie dotyczące zniszczenia upraw na powierzchni około 200 hektarów – potwierdza asp. Magdalena Ząbek z Komendy Powiatowej Policji w Świdnicy. Prowadzenie dalszych czynności w tej sprawie przejęła świdnicka prokuratura. – W niedzielę, 8 marca złożone zostało zawiadomienie, które wstępnie zostało zakwalifikowane w kierunku art. 288 w związku z art. 294 Kodeksu karnego, czyli zniszczenie mienia w znacznych rozmiarach – chodzi o kwotę w granicach pół miliona złotych. Z zawiadomienia wynika, iż na dosyć znacznym obszarze miały być użyte środki ochrony roślin – informuje zastępca prokuratora rejonowego Łukasz Cimała.

W tym zakresie zostanie wszczęte śledztwo. Zostaną wykonane oględziny z udziałem biegłego, ponieważ trzeba będzie pobrać odpowiednią ilość próbek, żeby ustalić, jaka substancja została w rzeczywistości użyta. Konieczne będzie też ustalenie odpowiedzialności, ponieważ z zawiadomienia wynika, iż kwestie użytkowania gruntów są sporne – zapowiada Cimała.

/mn/

zdjęcia użyczone

Idź do oryginalnego materiału