Ciało 67-latki w zaspie śniegu. Są zarzuty dla 45-latka, nieoficjalnie syna ofiary

1 godzina temu

Zarzut zabójstwa dla 45-letniego mężczyzny, podejrzanego w sprawie śmierci 67-letniej kobiety, której ciało znaleziono w zaspie śniegu. Policja zatrzymała mężczyznę w Sarnowej Górze, gdzie na jednej z posesji ujawniono zwłoki. Podejrzany nie przyznał się do zarzucanego czynu. Według nieoficjalnych informacji to syn ofiary.

Zwłoki zaginionej 67-latki w śniegu

W środę (21 stycznia) wieczorem do Komendy Powiatowej Policji w Ciechanowie wpłynęło zgłoszenie o zaginięciu 67-letniej kobiety, mieszkanki Sarnowej Góry w gminie Sońsk. Jej ciało, po przybyciu na miejsce funkcjonariuszy, zostało odnalezione na jej posesji, w zaspie śniegu w pobliżu zabudowań. W związku ze zdarzeniem zatrzymano 45-letniego mężczyznę, nieoficjalnie jej syna.

Prokurator Rejonowy w Ciechanowie Przemysław Bońkowski poinformował, iż 45-latkowi, w ramach wszczętego śledztwa, przedstawiony został zarzut zabójstwa.

Podejrzany nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu przestępstwa i skorzystał z prawa do odmowy składania wyjaśnień – powiedział prokurator Bońkowski. Podkreślił przy tym, iż po przedstawieniu zarzutu do sądu został skierowany wniosek o tymczasowe aresztowanie mężczyzny na trzy miesiące.

Wyniki sekcji zwłok

Jak dodał szef Prokuratury Rejonowej w Ciechanowie, sekcja zwłok 67-latki wykazała, iż bezpośrednią przyczyną zgonu był uraz głowy spowodowany prawdopodobnie narzędziem tępokrawędzistym. Przyznał jednocześnie, iż na miejscu zdarzenia, w trakcie oględzin uzupełniających, znaleziona została siekiera.

- Będziemy podejmowali dalsze czynności, aby ustalić, czy rzeczywiście jest to narzędzie, którym zadano cios – zastrzegł prokurator Bońkowski.

Według nieoficjalnych źródeł o zaginięciu 67-latki służby powiadomiła córki denatki. W poszukiwaniach uczestniczyli też strażacy. Z relacji syna zaginionej, mieszkającego wraz z matką, miało wynikać, iż kobieta wyszła z domu szukać psów. Ostatecznie to właśnie on został zatrzymany przez policję jeszcze w środę wieczorem, a w piątek usłyszał zarzut. Za przedstawiony zarzut grozi mężczyźnie kara więzienia nie krótsza niż 10 lat lub dożywocie.

Idź do oryginalnego materiału