Pozostałe zgony

Tak mogło wyglądać królewskie wesele w "Grze o tron". Zamiast tego były "krwawe gody"
Fajbusiewicz wraca do spraw sprzed lat. Milioner zlecił zabójstwo chłopaka córki
Kolejne ofiary "cichego zabójcy" pod Włocławkiem. Nie żyją matka i córka
W piwnicy Le Constellation było pełno nielegalnych fajerwerków. Bar stał na bombie
Prywatne śledztwo w sprawie śmierci komorniczki z rąk byłego klienta. Co ustalił mąż pani Ewy?
Nie żyją matka i córka. Tragedia koło Włocławka
Smycz pękła. ICE wchodzi wszędzie, a Trump wysyła sygnał: nie pytaj, podporządkuj się. Oto jak na amerykańskich ulicach rodzi się gestapo
Co się stało w Minneapolis? Analiza wideo rzuca nowe światło
Wszystkie chwyty dozwolone Rodzina zgromadziła się w komplecie. Pretekstem była, jak zawsze, sprawa finansowa, choć oficjalnie chodziło o rodzinny obiad. Luba, córka babci Tosi i mama Kati z Arkiem, przebierała w dłoniach babcine chusteczki, w które starsza pani zwykła zawijać pieniądze… Babcia już nie była zdolna rozporządzać swoimi oszczędnościami, nic już nie pamiętała i nikogo nie poznawała, ale Luba – z dawnego przyzwyczajenia – układała jej emeryturę w te same chusteczki. – No proszę – lamentowała Luba, zwracając się do rodziny – Znowu zginęły! Dziesięć tysięcy, nie mniej! Nie mogłam się pomylić, sama liczyłam! Gdzie te pieniądze znikają? Mamo, pamiętasz, ile tam było? Babcia Tosia odwróciła się, ale nie do córki, a do portretu zmarłego męża. – O, Piotruś… Jak tu pięknie… – spojrzała na wnuczkę Żenię – A ty, wnuczko, nie częstuj się moimi cukierkami, one są dla gości… A Arek gdzie? W szkole? Luba zwinęła tysiączki. Mama oczywiście nie pamiętała sumy, ale Luba była pewna – ktoś kradnie. To absurd, bo do domu wpadają tylko swoi, ale na pewno ktoś kradnie! I to komu! Bezbronnemu staruszkowi… Przyjechał Arek, o którym właśnie wspominała babcia. – A wy co tu siedzicie, jak na stypie? – zapytał, odkładając kluczyki do auta. Jego matka zaszlochała: – Areczku, nieszczęście! Pieniądze! Babci znowu zginęły… Od miesięcy odkładam jej emeryturę do tej szafki… Ktoś kradnie! Arek z wyższością rozejrzał się po zebranych. Jego mama ufała wszystkim, on nikomu. – Pieniądze, mówisz? Znikają? – zmrużył oczy – Ja chyba wiem, gdzie one znikają! Wyszedł do przedpokoju i przyniósł pasiastą torbę Kati. Nie zdążyła choćby zareagować, gdy Arek rozpiął zamek, zignorował protesty matki i wysypał zawartość na stary ceratowy obrus. Wytoczyły się: pomadka, klucze, lusterko i… pieniądze. Sporo pieniędzy. Sterta pomiętych, ale dobrze rozpoznawalnych banknotów. Pięć tysięcy złotych w pięćsetkach. – No, patrzcie! – zawołał Arek, pokazując banknot – Gdy przechodziłem, torba wypadła, podnoszę, a tam… pięćsetki! I jakie znajome pięćsetki! Ciocia Halina, która właśnie jadła sałatkę, aż się zakrztusiła. Na każdym banknocie po bliższym przyjrzeniu się widać było cienką niebieską kreskę po długopisie. – A pamiętacie, – ciągnął Arek – jak miesiąc temu, kiedy mama liczyła pieniądze, Wojtek machnął po nich długopisem? To właśnie te. Te pięćsetki z babcinej emerytury. Wszyscy spojrzeli na Katię. Katka, dotąd jak posąg, drgnęła. – Arek, co ty wyprawiasz? – Ja? – oburzył się – Ja niczego nie zrobiłem! Torba spadła, podnoszę, patrzę – pieniądze! Bardzo znajome! Katka zrozumiała, iż nie czas atakować Arka. Musi się tłumaczyć. – To nie ja! – wykrzyknęła, potrącając stół. choćby babcia zwróciła się w jej stronę. – Kto tak hałasuje? – zapytała Tosia – Gdzie są moje kapcie? Wszyscy mieli oczy jak spodki. – Katka, córuś – odezwała się Luba – Jak mogłaś? Przecież pracujesz, ja ci pomagam… Jak można okradać babcię? – Mamo, to nie ja! Ja nic nie zabrałam! – A kto? – przeszyła ją wzrokiem Arek – Ty jedna tu ciągle bywasz, opiekujesz się babcią, sama mówisz. Inni nie mają dostępu. Mama mógłby, ale nie ruszyłaby tych pieniędzy. Zostajesz ty. Katka cofała się, jakby mieli ją zaraz pobić. – Przysięgam, niczego nie dotykałam! Patrzyła na matkę, licząc na zaufanie, ale Luba patrzyła na nią jak na potwora. – Kłamiesz – wyszeptała Luba – Jak mogłaś… – Kocham babcię! – Katka rozpłakała się – Przecież przyjeżdżałam, żeby jej pomóc! Naprawdę nie brałam tych pieniędzy! Logika jednak była nieubłagana. Pieniądze wypadły z jej torby. Innych podejrzanych brak. – Wszystko jasne – podsumował Arek – Szkoda, Katka. Naprawdę szkoda. Mogłaś poprosić – pomoglibyśmy. Ale kraść staruszce… Tego się po tobie nie spodziewałem. Tego wieczoru Katkę wyrzucono z domu. Jej życie przewróciło się do góry nogami. Nikt jej nie zrozumiał, nikt nie chciał wysłuchać. Mama po ochłonięciu prosiła rodzinę o łagodność, ale… – Nie trzeba jej tu więcej, Luba – syczała ciocia Halina przez telefon – Wyobrażasz sobie ten wstyd? Mama może już nic nie pamięta, ale jakby się dowiedziała, w co się zmieniła Katka… Luba słuchała. Prawie przestała rozmawiać z córką. Odbierała jej telefony krótko: zajęta, potem, nie teraz. Katka próbowała walczyć. Dzwoniła z różnych numerów, ale gdy poznawali jej głos, przerywali rozmowę. Rozpoczęła własne „śledztwo”, bez skutku – nikt nie chciał jej słuchać, do babci nie mogła wejść. Udało jej się wyciągnąć na rozmowę tylko mamę. – Mamo, proszę – Katka niemal błagała – Wiem, iż to brzmi jak wymówka, ale przysięgam, to nie ja! Dlaczego mi nie wierzysz? Mamie było ciężej niż innym. W końcu – to jej córka. – Katka… mnie samej jest ciężko. Ale pieniądze były u ciebie. Nie rozmawiajmy o tym więcej. Gdyby widziałam to tylko ja, może byśmy jakoś się dogadały. Ale rodzina ci tego nie zapomni… Jak i ja. Babcia tyle dla ciebie zrobiła. – Ale ja nic nie zrobiłam! Może wypadły wcześniej? Może z innej torby? Może ktoś inny… – Przestań! – ucięła mama – Jesteś moją córką i chce mi się wierzyć, ale fakty! Fakty mówią, iż to twoja wina! Z tym oskarżeniem Luba gwałtownie odeszła, zostawiając Katkę na zimnie. choćby nie pozwolono jej pożegnać się z babcią… Katka poczekała, aż sytuacja się uspokoi, aż wszyscy rozjadą się do domów, i pojechała do mieszkania babci, licząc, iż jest tam jej mama. Czasem rozmawiały, więc może tym razem… Ale zastała tam Arka. Był wysoki, musiała zadrzeć głowę, by spojrzeć mu w oczy. Może to i lepiej… – Arek – poprosiła Katka – Porozmawiajmy. Ostatni raz. – Kath, przez cały czas liczysz na odzyskanie dobrego imienia? Już po wszystkim – powiedział brat – Przyznaj się. Może ci wybaczą. Ale Katka nie zwykła przepraszać za coś, czego nie zrobiła. – Nie. Muszę znać prawdę. Może wtedy się pomyliłeś? Może pieniądze wypadły z innej torby? Z kieszeni? Przypomnij sobie… Nagle twarz Arka stężała. – Pomyliłem? Katka, naprawdę jesteś taka naiwna? – pochylił się – Oczywiście, iż wiem, iż nie kradłaś. Sam ci te pieniądze podłożyłem do torby. Aż ją zamroczyło. – Co? – wyszeptała tylko. – Tak. – Po co? – nie mogła uwierzyć – Po co to zrobiłeś? Pozbyłem się konkurentki. – W walce o spadek, siostrzyczko, wszystkie chwyty dozwolone. Babcia miała góra pół roku życia, sama widziałaś. A mieszkanie już przepisane na mamę, by nie było problemów u notariusza. Tutaj zaczął się problem. Mama… sentymentalna jest. Chciała oddać mieszkanie tobie. Katka przez cały czas nic nie pojmowała. – Ale dlaczego? – Bo, kochana Katko – ironizował dalej – każdej nocy do babci przyjeżdżałaś. Karmiłaś ją, sprzątałaś, czytałaś bajki, których i tak nie rozumiała. Wnuczka-marzenie. Mama to widziała, topniała. Uważała, iż zasłużyłaś… A ja nie? Ja nie jestem wnukiem? Mnie się nie należy? Postanowiłem więc się z tobą zmierzyć. – Nie robiłam tego dla mieszkania! – krzyknęła Katka, jego wyznanie tylko spotęgowało ból – Robiłam to dla babci! Kochałam ją! Parsknął śmiechem. – Nie ściemniaj, Katka. Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi. Ty chciałaś zrobić z siebie biedną, troskliwą dziewczynkę. A ja cię przechytrzyłem. 1:1. Skoro Katka milczała, sam podsumował. – Teraz – dokończył – jesteś złodziejką. Mama mi wybaczy, bo jestem dobrym synem. Ty jesteś stracona. I mieszkanie jest moje, bo nie możesz choćby wejść do tego domu bez awantury. – Jesteś… – szepnęła Katka. – No, cóż. Tak bywa. Cześć, siostrzyczko. Spadek załatwiony. Otworzył drzwi. Katka nie ruszyła się z miejsca. Prawda, mieszkanie by się jej przydało – wynajem drogi, własne nieosiągalne. Ale to dla babci jeździła. Pamiętała, jak Tosia, choćby w otępieniu, pogładziła ją po policzku i powiedziała: „Dziękuję, iż przyszłaś, kochanie. Jesteś jak mój Piotruś”. A teraz, by odzyskać dobre imię, musiałaby udowodnić, iż Arek kłamie. Ale jak? Nie da się. Wyszła z domu, zamknęła za sobą drzwi. Już za rok nikt nie będzie pamiętał, iż nie była złą osobą. Wszyscy zapamiętają tylko jedno: Katka ukradła pieniądze umierającej babci. Arek już wygrał. I świętował to zwycięstwo. Wszystkie chwyty dozwolone.
Żarty się skończyły. Urząd Skarbowy prześwietla przelewy, jeden błąd i stracisz majątek
Skazany w Ostrołęce na dożywocie wystąpił w serialu dokumentalnym. "Jest sprawa, jest kara"
Rozesłała prośby o blika. Mąż się nie zawahał i… stracił pieniądze
Egzekucje wstrzymane. Trump zmienia ton wobec Iranu
Nastolatek został wciągnięty w zbrodnię. "Działał pod przymusem"
Podsumowali, ilu żołnierzy zginęło w akcji zatrzymania Maduro
Matka podejrzanego o zabójstwo straci dom za hejt?
Tragedia w Chełmnie. Cztery życia odebrane przez „cichego zabójcę”
Wojciech Hann nie żyje. Tragiczne okoliczności śmierci bankowca
Szalony pościg w Warszawie. 24-latek wyrzucił sejf pełen pieniędzy
Unijne zarządzanie kryzysem
Tajemnicze zgony. Znaleziono drugie ciało na tej samej posesji
Zegar tyka dla milionów Polaków. W tych miastach wielka płyta rozpadnie się najszybciej!
Mąż Ewy Kochańskiej wciąż walczy. Co udało mu się ustalić?
Dwie ofiary zawalonej hali. Biegły ustalił przyczynę katastrofy
Mama i trójka dzieci nie żyją. Służby przekazały pilne ustalenia
Zabił partnera matki, bo nie akceptował ich związku
Morderstwo, które nie daje o sobie zapomnieć. Kto zabił Iwonę?
Ofiara uraziła oskarżonego, skończyło się śmiercią. „Biłem, ale nie chciałem zabić”
Atrakcyjna oferta okazała się pułapką. 32-latka przelała ponad 35 tysięcy złotych za ładowarkę
Sprzedaż klocków Lego zakończyła się oszustwem – mieszkanka gminy Bodzechów straciła ponad 4 tys. zł
Nie żyje kobieta, jej partner przyznał się do zabójstwa
Ujawnili przyczyny katastrofy samolotu UPS. Boeing znał tę wadę od lat
Tragedia w Chełmnie. Prokuratura bada przyczyny śmierci rodziny
Dramatyczne sceny w parku. Zmusili 14-latkę do klękania, wszystko nagrali
Nie żyje matka i troje dzieci. Ruch prokuratury po tragedii w kamienicy
Nie żyje matka i troje dzieci. Co się stało w kamienicy?
Wyrzucił sejf w trakcie pościgu. Policja nie dała się nabrać
Niedzielny tata. Opowieść Gdzie jest moja córka? – powtórzyła Olesia, czując jak zęby jej dygoczą, nie wiadomo czy ze strachu, czy z zimna.
Szokujące doniesienia z Iranu. Władze żądają wysokich opłat za wydanie ciał
Trzyosobowa rodzina uniknęła tragedii. "Cichy zabójca" zaatakował
Jest pierwszy wyrok dla byłego prezydenta Korei. przez cały czas grozi mu śmierć
Cichy zabójca w okresie grzewczym. Jak rozpoznać zatrucie czadem?
W środę, 28 stycznia 2026 r., przypada 82. rocznica mordu dokonanego przez Niemców na 20 mieszkańcach Topoli oraz okolicznych miejscowości.
Tragedia w polskim mieście. Nie żyje matka i trójka jej dzieci. Ujawniono nowe informacje
Podczas ucieczki wyrzucił z auta sejf z gotówką. 24-latka szukali w sprawie próby zabójstwa w hotelu
Wyrzucił z auta sejf pełen pieniędzy. Nietypowy pościg policji
18 godzin na drzwiach lodówki. Dramatyczna akcja ratunkowa w Brazylii
Terroryzują obywateli, ostatnio na oczach świata zamordowali kobietę. Kto idzie do ICE?
Tajemnica zabójstwa dziennikarza Ziętary. ABW pokazuje prokuraturze ukrywane od 34 lat dokumenty
Groźne pierwotniaki ruszają na północną półkulę. Sprzyja im zmiana klimatu