Były wójt Ulhówka skazany za fałszerstwo. Sołtyska i radna z Korczmina odetchnęła z ulgą

1 godzina temu
Sprawa ma swój początek w 2016 roku i dotyczy jednego podpisu, który zabrał pani Agnieszce Gajdzie z Korczmina spokój na ostatnie lata.Zaczęło się od biurowego kontenera, który – jak przybliża pani Gajda – matka ówczesnego wójta Ulhówka odkupiła od Zakładu Usług Komunalnych w Tomaszowie Lubelskim. Budynek stał na prywatnej działce, za której dzierżawę wójt nie chciał płacić tyle, ile żądała właścicielka. Gdy sprawa trafiła do sądu cywilnego, nagle pojawiła się faktura, z której wynikało, iż kontener od matki wójta zakupiła sołtyska Korczmina. Agnieszka Gajda o rzekomej transakcji dowiedziała się dopiero, gdy wezwano ją do zapłaty gigantycznych kwot za korzystanie z gruntu.„Zrobił ze mnie słupa”– Wójt zrobił ze mnie słupa. Ja bym nie dopuściła, żeby mieć jakiś dług. Zresztą nie miałam nic wspólnego z tym kontenerem ani nie znałam właścicielki działki. Natychmiast złożyłam zawiadomienie do prokuratury – mówi Agnieszka Gajda, sołtys i radna z Korczmina.Wspomina, jak bardzo zawiodła się wtedy na ówczesnym wójcie. Znali się dobrze. Nie spodziewała się, iż ktoś, a tym bardziej „głowa” gminy, samorządowiec, może tak postąpić.CZYTAJ TEŻ: 21-latek odpowie za uporczywe nękanie tomaszowianki. Pisał do niej z 60 kont, przyjechał pod pracęKilka lat walczyła o wyjaśnienie tej sprawy w sądzie. Była oskarżycielką posiłkową. Stawiła się na wszystkich około 30 rozprawach. Wójta na większości z nich nie było, a gdy był, nie przyznawał się do winy. Pani Agnieszka mówi, iż nie bez powodu nie potrafił spojrzeć jej w oczy na żadnym spotkaniu.– Zawsze gdy była rozprawa, patrzyłam mu prosto w oczy, tak samo na sesjach rady gminy, ale on unikał mojego wzroku. Wiedział, co zrobił – mówi pani Agnieszka. Jest rozgoryczona, bo przez jeden podpis przez lata zmagała się nie tylko z widmem ogromnego długu, ale i z szykanami ze strony byłego wójta.– Gdy byłam sołtysem, nie zapraszał mnie na sesje, nie dawał mi podatków roznosić. Powiedział, iż dotąd będzie mnie gnębił, aż zrezygnuję. A ja nie zrezygnowałam. Ludzie mnie wspierali – mieszkańcy, znajomi, przyjaciele, rodzina – i jeszcze wystartowałam na radną, i zdobyłam mandat – dodaje Agnieszka Gajda.W piątek, 22 maja 2026 roku, kamień spadł jej z serca.Winny fałszerstwaSędzia Henryk Buńko, opierając się na opinii biegłego grafologa, potwierdził, iż to były wójt własnoręcznie sporządził fałszywy dokument.Sąd orzekł:„Oskarżonego uznaje za winnego tego, iż w dniu 8 sierpnia 2016 roku w Ulhówku podrobił w celu użycia za autentyczny dokument w postaci faktury (…) w ten sposób, iż pismem ręcznym sporządził wpisy w formularzu oraz złożył podpis (…)” – przekazał sędzia.Wymierzył wójtowi karę grzywny w wysokości 200 stawek dziennych, przy ustaleniu jednej stawki dziennej na kwotę 40 zł.PRZECZYTAJ: Słono zapłaci za takie amory. Były wójt Ulhówka usłyszał wyrok, który ma polityczne konsekwencjeDodatkowo nakazał podanie wyroku do publicznej wiadomości przez miesiąc oraz zasądził od oskarżonego zwrot kosztów na rzecz oskarżycielki posiłkowej w kwocie 7 tysięcy złotych oraz ponad 5,8 tysiąca złotych na rzecz Skarbu Państwa.„Dopiero schodzą ze mnie emocje”Dla sołtyski Korczmina ogłoszenie wyroku było momentem uwolnienia emocjonalnego.– Ta sprawa była odkładana, po moim zażaleniu toczyła się znów przez ostatnie 3 lata. Dużo zdrowia i nerwów mnie kosztowała. Gdy usłyszałam wyrok, po prostu się rozpłakałam. Dopiero schodzą ze mnie emocje. Nie życzę nikomu tego, co mnie spotkało – przyznaje Agnieszka Gajda.Wyrok nie pozostało prawomocny, jednak dla samej pokrzywdzonej stanowi jasny sygnał, iż nikt nie stoi ponad prawem. Pani Gajda, mimo traumatycznych przeżyć, patrzy w przyszłość z nadzieją, angażując się w nowe wyzwania, w tym służbę w wojsku. A były wójt? Po ogłoszeniu wyroku w sprawie uporczywego nękania lekarki, w której miał się zakochać, stracił mandat i nie jest już radnym. O komentarz do sprawy nie udało nam się go poprosić, ponieważ nie odbierał telefonu ani nie oddzwonił.
Idź do oryginalnego materiału