Brutalny atak Ukraińca na budowie pod Warszawą. Dwie osoby straciły przytomność, podejrzany trafił do aresztu

1 godzina temu

Dramatyczne zdarzenia rozegrały się na terenie budowy w Janówku Pierwszym w gminie Wieliszew. Według informacji przekazanych przez policję 44-letni obywatel Ukrainy miał zaatakować współpracownika metalową rurką, a następnie pobić kobietę, która próbowała interweniować. Oboje poszkodowani stracili przytomność. Podejrzany został zatrzymany następnego dnia.

Fot. KPP w Legionowie

Atak po zakończeniu pracy pod Warszawą

Do zdarzenia doszło w niedzielę 26 lipca około godz. 22:00 w Janówku Pierwszym w powiecie legionowskim. Pracownicy zakończyli już wykonywanie swoich obowiązków na terenie działki budowlanej.

W pewnym momencie jeden z mężczyzn miał zaatakować swojego współpracownika. Według informacji policji napastnik użył metalowej rurki, którą zadawał ciosy w okolice twarzy.

Sytuacja gwałtownie stała się bardzo niebezpieczna. Na pomoc zaatakowanemu ruszyła kobieta pracująca w tym samym miejscu. Próbowała powstrzymać agresora i odciągnąć go od mężczyzny.

Kobieta chciała pomóc. Sama została zaatakowana

Interwencja nie zatrzymała napastnika. Mężczyzna miał skierować agresję również przeciwko kobiecie i zacząć zadawać jej ciosy.

Skutki ataku były poważne. Zarówno kobieta, jak i wcześniej zaatakowany mężczyzna stracili przytomność.

Podejrzany nie pozostał na miejscu. Po zdarzeniu oddalił się z terenu budowy.

Policjanci rozpoczęli poszukiwania 44-latka

Informacja o pobiciu trafiła do policjantów następnego dnia. Funkcjonariusze z powiatu legionowskiego rozpoczęli ustalanie miejsca pobytu podejrzewanego mężczyzny.

Poszukiwania gwałtownie przyniosły rezultat. 44-letni obywatel Ukrainy został namierzony w Nowym Dworze Mazowieckim. Policjanci zatrzymali go, a następnie przewieźli do policyjnego aresztu.

Komenda Powiatowa Policji w Legionowie poinformowała, iż w sprawie gromadzony był materiał dowodowy. Postępowanie prowadzone jest pod nadzorem prokuratury.

Sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu

Sprawa nie zakończyła się na zatrzymaniu. Komendant Policji w Wieliszewie wystąpił z wnioskiem o zastosowanie wobec podejrzanego tymczasowego aresztowania. Wniosek został poparty przez Prokuraturę Rejonową w Legionowie.

Sąd zdecydował, iż 44-latek spędzi najbliższe 3 miesiące w areszcie. Śledztwo jest kontynuowane.

Policja wskazuje, iż podejrzanemu może grozić wieloletnia kara pozbawienia wolności. Ostateczna odpowiedzialność będzie jednak zależała od ustaleń postępowania i decyzji sądu.

Co to oznacza dla mieszkańców?

Do brutalnego zdarzenia doszło w miejscowości położonej niedaleko Warszawy, na terenie gminy Wieliszew w powiecie legionowskim. Podejrzany nie przebywa w tej chwili na wolności. Został zatrzymany, a sąd zastosował wobec niego 3-miesięczny areszt tymczasowy.

Sprawą zajmuje się Prokuratura Rejonowa w Legionowie. To prowadzone postępowanie ma ostatecznie ustalić dokładny przebieg wydarzeń oraz zakres odpowiedzialności 44-latka.

Idź do oryginalnego materiału