Apple na tropie zbrodni, czyli zegarek, który „widział” śmierć

6 dni temu

Łukasz Wiekiera

Zegarki, telefony, aplikacje – to nie tylko gadżety, ale nowi świadkowie zbrodni. Apple stworzyło narzędzia, które potrafią rejestrować moment śmierci, wykryć wypadek zanim ktokolwiek zareaguje i zarejestrować ostatnie bicie serca. Śledczy coraz częściej sięgają po dane z kieszeni ofiar

Apple Watch wzywający pomoc w morderczym spisku, iPad przetrwał lata pod wodą, iPhone nagrywający zbrodnię – technologie Apple zaskakują. Znane z innowacji i prywatności, stają się tajną bronią śledczych. Od iCloud po czujniki, urządzenia giganta łapią morderców na całym świecie. Oto ich historie – dowody, iż technologia może być nieuchwytnym świadkiem i ostatnią nadzieją na sprawiedliwość.

iPad z Tamizy: dowód nie do zatopienia

Wczesnym rankiem 7 marca 2025 roku nad brzegiem Tamizy w zachodnim Londynie rozegrała się scena, która mogła trafić na karty powieści Agathy Christie.

Sierżant James Carter, 42-letni funkcjonariusz z Metropolitan Police, podczas rutynowego przeszukiwania dna rzeki dzięki wykrywacza metali, natknął się na coś niezwykłego. Znalazł iPada Pro z 2019 roku, pokrytego błotem i wodorostami. Leżał pod wodą niemal pięć lat – od ataku na biznesmena Daniela Harta w czerwcu 2020 roku. Hart przeżył, ale śledztwo utknęło – aż do teraz.

Instalki.pl (10 marca 2025) podaje: karta SIM Vodafone przetrwała dzięki hermetycznej obudowie. Scotland Yard odzyskał dane – połączenia i GPS wskazały samochód gangu. Motyw? Dług hazardowy: 20 tysięcy funtów. Trzej podejrzani, w wieku 29-35 lat, powiązani cyfrowymi tropami i nagraniami z kamer.

Odnalezienie iPada przyspieszyło śledztwo. Choć nie przesądzi o winie, ożywiło sprawę uznaną za straconą. Proces może ruszyć w 2025 roku. Eksperci z University College London chwalą trwałość Apple – biurowy sprzęt stał się bohaterem kryminału.

Apple Watch łapie mordercę: wypadek pod lupą

15 października 2023 roku w Ohio Apple Watch Series 8 przerwał nocną ciszę sygnałem o 2:47. Należał do Toma Reeda, 32-letniego mechanika. Zginął, gdy jego pickup wpadł do rowu. Funkcja Crash Detection, wprowadzona w 2022 roku, wezwała pomoc. Wypadek wydawał się przypadkowy – ślisko, noc, zero świadków. Ale zapis z urządzenia mówił co innego.

Dane z zegarka zaniepokoiły szeryfa Michaela Langa. Przyspieszenie rzędu 25G – czyli 25 razy większa siła niż grawitacja – wskazywało na potężne uderzenie. Puls Reeda spadł z 78 do zera w kilkunastu sekundach. To sugerowało taranowanie, nie zwykły wypadek. Ślady farby na wraku zaprowadziły do Briana Kellera, wspólnika Reeda. Motyw: dług 50 tysięcy dolarów.

Zegarek ujawnił wizytę Kellera u ofiary o 1:30. Keller chciał zatrzeć ślady, ale technologia go przechytrzyła. W marcu 2024 roku dostał 20 lat więzienia. Urządzenie ratujące życie stało się cyfrowym detektywem.

iCloud zdradza zabójcę: ślad z chmury

Wieczorem 1 listopada 2022 roku w Melbourne w Australii 28-letnia nauczycielka, Sarah Mitchell, wyszła z domu na spotkanie, z którego nigdy nie wróciła. Jej rodzina zgłosiła zaginięcie po 48 godzinach. Brak świadków, telefon przepadł. Policja stała przed ścianą. Nadzieja pojawiła się, gdy detektyw Emma Walsh zaproponowała sprawdzenie konta iCloud Mitchell. Po uzyskaniu nakazu sądowego śledczy weszli do cyfrowego świata ofiary.

Jak opisuje The Guardian (3 listopada 2022), najważniejsze okazało się zdjęcie zrobione przez Mitchell o 19:42 – selfie na tle lasu Wombat, 60 kilometrów na północ od Melbourne. Metadane GPS wskazały dokładne współrzędne: 37°25’S, 144°15’E. Tam, po dwóch dniach poszukiwań, odnaleziono ciało kobiety, ukryte w płytkim grobie pod warstwą liści.

iCloud ujawnił więcej: seria wiadomości tekstowych z jej byłym partnerem, 31-letnim Jamesem Carterem. Ostatnia, wysłana o 22:14, brzmiała: „Spotkajmy się i to zakończmy”. Wcześniejsze SMS-y, ujawniły, iż Carter nie mógł pogodzić się z rozstaniem po dwóch latach związku.

Policja połączyła te dane z billingami telefonu sprawcy a odciski opon potwierdziły obecność Cartera w lesie tamtej nocy. Proces trwał siedem miesięcy – w czerwcu 2023 roku Carter usłyszał wyrok dożywocia bez możliwości zwolnienia warunkowego.

iCloud, stworzony do przechowywania zdjęć i wspomnień, stał się tu cyfrowym pamiętnikiem zbrodni, który nie tylko wskazał miejsce, ale i motyw.

iPhone nagrywa zbrodnię: głos z zaświatów

19 lipca 2024 roku w Bombaju upał sięgał 35 stopni, ale w mieszkaniu na ósmym piętrze wieżowca w dzielnicy Andheri rozegrała się mrożąca krew w żyłach scena. 35-letnia Priya Sharma, menedżerka w firmie IT, została zamordowana przez uduszenie.

Sprawca zostawił kilka śladów – poza jednym: jej iPhone’em 14 Pro, który rodzina odblokowała dzięki Face ID i przekazała policji następnego dnia. To, co znaleziono w pamięci urządzenia, wstrząsnęło śledczymi i stało się przełomem w sprawie.

Jak relacjonuje The Times of India (20 lipca 2024), aplikacja Zdrowie zarejestrowała dramatyczny spadek tętna Priyi o 23:12 – z 82 uderzeń na minutę do zera w ciągu 90 sekund, wskazując moment ataku.

Ale prawdziwy skarb krył się w przypadkowym nagraniu audio. O 23:10 Siri aktywowała się – prawdopodobnie po tym, jak Priya, walcząc o życie, krzyknęła „Pomocy!”. 17-sekundowy plik uchwycił fragment kłótni: męski głos wrzeszczący „To twój koniec!” i stłumiony krzyk kobiety, przerwany trzaskiem upadającego przedmiotu. Eksperci z Centralnego Instytutu Kryminalistyki w Delhi zidentyfikowali głos – należał do 40-letniego sąsiada, Rakesha Patela.

Spór między Priyą a Patelem trwał od miesięcy – mężczyzna skarżył się na hałasy dochodzące z jej mieszkania. Ona groziła zgłoszeniem go do zarządcy budynku. Tej nocy Patel zapukał do jej drzwi pod pretekstem rozmowy, ale był naprawdę wściekły. Nagranie z domowego monitoringu pokazało go gdy wchodził o 23:05, a ślady DNA na jej szyi przypieczętowały jego los. W październiku 2024 roku sąd skazał go na 25 lat więzienia. iPhone, ikona nowoczesności, stał się tu detektywem w kieszeni – urządzeniem, które nie tylko rejestruje nasze codzienne życie, ale czasem również ostatnie chwile.

Prywatność kontra sprawiedliwość

Apple stawia na prywatność, jednak te historie rzucają cień na filozofię Apple, które od lat stawia prywatność na piedestale.

W 2016 roku firma odmówiła FBI odblokowania iPhone’a zamachowca z San Bernardino, argumentując, iż naruszenie zabezpieczeń zagroziłoby milionom użytkowników (BBC, 22 lutego 2016). Agencja złamała zabezpiecznia telefonu z pomocą izraelskiej firmy Cellebrite, ale konflikt ujawnił napięcie między technologią a prawem.

W opisanych przypadkach dostęp do danych uzyskano legalnie – nakazy sądowe w Australii i Ohio, zgoda rodziny w Bombaju – ale nie zawsze jest to takie proste.

W Ohio policja czekała trzy tygodnie na odblokowanie Apple Watcha, co niemal pozwoliło Kellerowi zatrzeć ślady. W Londynie dane z iPada wymagały specjalistycznego sprzętu, którego Scotland Yard użył dopiero po konsultacjach z Apple – firma nie ułatwia dostępu, ale też nie blokuje go całkowicie, gdy prawo stoi po stronie śledczych.

Prof. Susan Brenner z University of Dayton, cytowana przez CNN (15 października 2023), zauważa: „Apple stworzyło potężne narzędzia – nie wolno ich ignorować w śledztwach, ale są tak bezpieczne, iż trudno je złamać.” Organizacje jak EFF (Electronic Frontier Foundation) ostrzegają przed nadmierną inwigilacją, podczas gdy rodziny ofiar błagają o więcej współpracy. Apple pozostaje na rozdrożu, a jego technologia i tak przemawia.

Przyszłość zbrodni i jabłka

Technologie Apple nie stoją w miejscu. iOS 18, wydany we wrześniu 2024 roku, wprowadził precyzyjniejsze śledzenie lokalizacji dzięki ulepszonemu chipowi U2, a HealthKit w 2025 roku monitoruje dane biometryczne – od tętna po poziom tlenu – z dokładnością medyczną. Funkcja satelitarnego SOS w iPhone’ach 14 i 15, testowana w 2023 roku w Appalachach, może niedługo ujawnić zbrodnie w odciętych od świata miejscach – w lutym 2025 roku uratowała już zaginionego turystę w Nowej Zelandii, wskazując jego położenie z dokładnościa do zaledwie 3 metrów.

Eksperci, jak dr Mark Rogers z University of Oxford, przewidują, iż w ciągu dekady urządzenia Apple mogą stać się standardowym narzędziem kryminalistycznym – od analizy wzorców snu po rekonstrukcję ruchów ofiary.

Łukasz Wiekiera (Chill Serwis), Źródło: media, opracowanie, DF, thefad.pl

Idź do oryginalnego materiału