Prokuratura Krajowa miała zlecić biegłemu "hipnozę" jednego z gangsterów oskarżonych w sprawie zbrodni z lat 90., by pomóc ustalić miejsce ukrycia ciała ofiary - wynika z ustaleń "Gazety Wyborczej". Choć Kodeks postępowania karnego zakazuje stosowania hipnozy, w aktach znalazła się faktura za "odblokowanie pamięci" Jarosława J. ps. "Jakubek", a sam ekspert, którego kwalifikacje są wątpliwe, przyznał, iż zahipnotyzował podejrzanego i dopuścił prokuratorkę do zadawania mu pytań.