Dawid Kacprzyk chciał zwrócić 500 tys. zł. Szpital nie dostanie pieniędzy

1 godzina temu

W ubiegłym tygodniu urząd w Warszawie poinformował, iż gdy sprawa Dawida Kacprzyka, 29-letniego lekarza-milionera ujrzała światło dziennie, miał on "skorygować 33 faktury" i zwrócić na konto szpitala 500 tys. zł. W poniedziałek 22 czerwca warszawska prokuratura podała jednak, iż do przekazania środków nie doszło. Pieniądze zwrócono "z uwagi na fakt, iż nie było tak zwanej kauzy fiskalnej i nie można było prawidłowo dokonać zaliczenia tych środków na rachunku szpitala", jak podkreśla rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba.

Prok. Skiba poinformował, iż w ciągu ostatnich dni do prokuratury wpłynęły cztery zawiadomienia w tej sprawie: jedno ze Szpitala Południowego, trzy od posłów. Rzecznik podkreślił, iż opierają się one głównie na doniesieniach i informacjach podawanych przez media.

Nowe informacje z prokuratury

W poniedziałek 22 czerwca Prokuratura Okręgowa w Warszawie podała nowe informacje w związku ze sprawą Dawida Kacprzyka i Szpitala Południowego.

  • Jak poinformował prok. Skiba, zawiadomienie Szpitala Południowego dotyczyło szczegółowych zastrzeżeń co do pracy jednego z lekarzy. Poparte było ono dokumentacją dotyczącą jego zatrudnienia i rozliczeń dokonywanych przez tego lekarza. Rzecznik doprecyzował, iż pierwsze śledztwo "dotyczy doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w kwocie powyżej pół miliona złotych na szkodę Szpitala Południowego w związku z przedłożeniem nierzetelnych faktur, z których wynikał nieprawdziwy czas pracy lekarza, który przedkładał te faktury". Grozi za to od roku do 10 lat więzienia.
  • Drugie postępowanie ma znacznie szerszy zakres i dotyczy w pierwszej kolejności niegospodarności, której mieli się dopuścić przedstawiciele odpowiedzialni za funkcjonowanie Warszawskiego Szpitala Południowego w związku z nieprawidłowościami i brakiem nadzoru nad pracą m.in. SOR-u tego szpitala. Prok. Skiba wyjaśnił, iż po pierwsze chodzi o naruszenia zasad triażu przy klasyfikacji pacjentów na SOR, a po drugie – o kolejność zawierania umów, weryfikację składanych faktur i płatności za nie. – Mówimy o przekroczeniu uprawnień, przede wszystkim o niedopełnieniu obowiązków funkcjonariuszy publicznych z warszawskiego ratusza, którzy będąc odpowiedzialni za nadzór nad tym szpitalem, nie dopełnili odpowiednich warunków w zakresie cyklicznych kontroli i weryfikacji funkcjonowania tego szpitala pomimo przychodzących do nich formalnych i nieformalnych informacji – dodał rzecznik.

Rafał Trzaskowski zostanie przesłuchany?

Prok. Skiba zaznaczył, iż w sprawie niewykluczone jest przesłuchanie prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego w charakterze świadka. Podkreślił, iż oba postępowania będą prowadzone w warszawskiej prokuraturze okręgowej i będą miały tych samych dwóch referentów, którzy będą działali zespołowo. Przekazał, iż konieczne będą przesłuchania powyżej 50 osób, w tym zarządu szpitala, dyrekcji, rady nadzorczej, osób z warszawskiego ratusza, jak również innych osób, których konieczność może się pojawić w ramach śledztw.

– Bierzemy pod uwagę, iż liczba tych materiałów, które będą do nas cyklicznie spływały, będzie powodowała, że konieczne będzie rozszerzenie i powołanie specjalnego zespołu śledczego – dodał prok. Skiba. Zaznaczył, iż czynności śledcze nie będą prowadzone przez warszawskich policjantów, gdyż są oni dofinansowywani ze stołecznego ratusza. – Dlatego uważamy, iż konieczne jest przeprowadzenie tego postępowania we współdziałaniu z Centralnym Biurem Antykorupcyjnym – dodał.

Przekazał, że prokuratorzy opierali się do tej pory głównie na materiałach przesłanych przez Szpital Południowy. – W tej sprawie jest bardzo duży szum medialny, który też utrudniał nam prawidłowe zakwalifikowanie poszczególnych zachowań i takie podzielenie tego postępowania, by było ono jak najbardziej adekwatne co do roli procesowej poszczególnych osób – powiedział prok. Skiba.

Afera w Szpitalu Południowym

Jak wynika z oświadczenia majątkowego Dawida Kacprzyka, byłego koordynatora SOR-u w Szpitalu Południowym i byłego radnego Ursusa z ramienia Koalicji Obywatelskiej, w 2025 roku zarobił on ponad 1,6 mln złotych. Lekarz zakupił bez kredytu mieszkanie warte 900 tys. złotych i posiada nowe Porsche Panamera o wartości ponad pół miliona złotych. Funkcję koordynatora Kacprzyk pełnił nie posiadając jeszcze specjalizacji. Z wyliczeń wynika, iż lekarz pracował średnio po 11 godzin dziennie (331 godzin miesięcznie, wliczając niedziele i święta). W świetle afery wokół zarobków Kacprzyka portal Zero.pl doniósł, iż SOR w Szpitalu Południowym w Warszawie miał przyjmować polityków Koalicji Obywatelskiej bez kolejki. Kompleksowe badania w placówce miały być wykonywane działaczom partii niemal w trybie natychmiastowym. Członkowie KO pytani o to przez Polską Agencję Prasową nie potwierdzili doniesień. Dawid Kacprzyk w poniedziałek 15 czerwca zrezygnował z członkostwa w KO, a w czwartek 18 czerwca z mandatu radnego dzielnicy Ursus. Również w czwartek na wniosek Rafała Trzaskowskiego odwołano poprzednią radę nadzorczą placówki. Prezydent Warszawy zapowiedział też zmiany w miejskich spółkach medycznych. Nastąpią one w czerwcu. – Nie będzie w nich polityków – podkreślił Trzaskowski. Oprócz miejskich urzędników, prokuratorów i urzędników NFZ placówkę prześwietli także Państwowa Inspekcja Pracy. Urząd Warszawy zdecydował się przeprowadzić kontrole także w innych miejskich szpitalach. Kontrolerzy odwiedzają m.in. Szpital Praski, Szpital Czerniakowski, Szpital Wolski i Szpital Bielański.

Idź do oryginalnego materiału