
Zniszczony w dramatycznym pożarze zabytkowy kościół pw. św. Heleny na osiedlu Helena w Nowym Sączu ma szansę na odrodzenie. Zarząd Województwa Małopolskiego przyznał 120 tysięcy złotych na działania konserwatorskie związane z ratowaniem tej wyjątkowej świątyni. To fragment większego wsparcia – aż 6,5 mln złotych trafi na realizację prac remontowych i konserwatorskich przy 97 zabytkach rozsianych po całym regionie.
Historia, która spłonęła o świcie
Kościół św. Heleny to perła drewnianej architektury sakralnej. Wzniesiony w 1686 roku z inicjatywy Heleny Marchockiej, przełożonej klasztoru Klarysek w Starym Sączu, zastąpił wcześniejszą świątynię z 1608 roku, zniszczoną podczas potopu szwedzkiego. Przez wieki gromadził w swoim wnętrzu bezcenne dzieła – renesansowo-barokowy ołtarz główny, obrazy z XVI-XVIII wieku, zabytkowe wyposażenie.
Wszystko zmieniło się 16 czerwca 2024 roku. Około godziny 5:00 rano wybuchł pożar, który strawił prezbiterium świątyni. Podczas akcji gaśniczej wnętrze uległo poważnemu zalaniu, jednak strażacy uratowali m.in. tabernakulum i kilka bezcennych obrazów.
To było podpalenie. Podejrzany usłyszał zarzuty
Po przeprowadzonym śledztwie potwierdzono najczarniejszy scenariusz – świątynia została podpalona. Policja zatrzymała 22-letniego mieszkańca Nowego Sącza. Mężczyzna usłyszał zarzut sprowadzenia pożaru zabytkowego kościoła, którego straty przekroczyły milion złotych. Został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące.
Nadzieja z popiołów
Obecnie realizowane są prace zabezpieczające zgliszcza, a konserwatorzy analizują możliwości odbudowy. To, co zostało ocalone, wymaga pilnych działań ratunkowych. Pomoc ze strony Województwa Małopolskiego daje nadzieję, iż świątynia odzyska choć część dawnego blasku.
– Kościół św. Heleny to nie tylko zabytek. To symbol duchowości i tożsamości Sądecczyzny. Ta tragedia poruszyła całe miasto. Wsparcie finansowe to pierwszy krok, by nie dopuścić, by historia ta zakończyła się jedynie wspomnieniem – mówią sądeczanie.
Czy uda się przywrócić to miejsce do życia? Wszystko zależy od kolejnych decyzji, zaangażowania lokalnej społeczności i dalszego wsparcia. Jedno jest pewne – pamięć o św. Helenie nie zginie.