Zwłoki trzech osób odnalezione w bloku w Ostrowcu Świętokrzyskim, w którym mieszkał 24-letni Michał O. należą do członków jego rodziny - potwierdziła policja. Denaci to ojciec, matka i siostra zatrzymanego. "Na ciałach ujawniono obrażenia, które wstępnie oceniono jako rany postrzałowe" - przekazały służby.
Zwłoki trzech osób w mieszkaniu zamachowca. Policja podała nowe informacje

"Wczoraj przed godziną 22.00 w mieszkaniu w jednym z bloków w centrum Ostrowca Świętokrzyskiego ujawniliśmy ciała trzech osób: 53-letniego mężczyzny oraz dwóch kobiet w wieku 52 i 21 lat" - informuje świętokrzyska policja.
Mundurowi przekazali też, iż w lokalu, w którym mieszkał 24-latek odnaleziono siedem sztuk broni.
- Na ciałach tych osób, które odnaleźliśmy w mieszkaniu, ujawniliśmy obrażenia, które oceniamy jako rany postrzałowe. Przyczyna i charakter śmierci będą przez nas wyjaśniane. Ciała zostały zabezpieczone są do szczegółowych badań – przekazał mł. insp. Kamil Tokarski, rzecznik świętokrzyskiej policji.
Rzecznik zaznaczył również, iż w mieszkaniu zabezpieczono "sporo śladów, o których nie może mówić".
Zwłoki odnalezione w bloku 24-latka należą do jego rodziny. Policja potwierdza
- Wszystko wskazuje na to, iż on wcześniej zastrzelił te osoby, być może w nocy - przekazał w rozmowie z Polsat News rzecznik prasowy Komendanta Głównego Policji podinsp. Andrzej Fijołek.
ZOBACZ: "Nikt mu nie pasował". Sąsiad o zamachowcu z Krakowa
"Na miejscu przez całą noc trwały czynności z udziałem policyjnych kontrterrorystów, techników oraz prokuratora (...) Nasze działania nie ograniczają się wyłącznie do mieszkania, w którym ujawniono ciała. Przeszukania trwają" - poinformowali świętokrzyscy policjanci.
Przekazano też, iż na czas działań prowadzonych w bloku w Ostrowcu Świętokrzyskim, jego mieszkańcy zostali ewakuowani. Po zakończeniu czynności wrócili do swoich mieszkań.
Jak dowiedział się Polsat News, na miejscu pracuje dwóch prokuratorów, kolejni prokuratorzy są w rezerwie w razie potrzeby zastępstwa. Na miejscu są też technicy policyjni i biegły sądowy.
Sprawca nie był karany ani notowany. Nowe ustalenia policji
Jak przekazał Polsat News podinsp. Andrzej Fijołek, w mieszkaniu, w którym mieszkała rodzina, nie dochodziło do interwencji policyjnych.
ZOBACZ: Zamach w centrum Krakowa. Dorożkarze walczą o życie
- Były to osoby niekarane, nienotowane. Zresztą, gdyby było inaczej, nie mogliby mieć broni, nie mogliby się o nią ubiegać, a gdyby coś w trakcie się wydarzyło, to oczywiście straciliby pozwolenie na broń - powiedział.
Rzecznik policji potwierdził też, iż sprawca przebywa w szpitalu w stanie ciężkim.


7 godzin temu











English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·