Na ulicach prowadzących do Rynku Głównego pojawiają się znicze i kwiaty. Przynoszą je mieszkańcy Krakowa i turyści — ludzie, którzy chcą zatrzymać się choć na chwilę i oddać hołd ofiarom tragedii.
Światełka ustawiane przy chodnikach rozjaśniają miejsce, które jeszcze niedawno tętniło życiem. Obok nich leżą kwiaty. Nie potrzeba wielu słów. Wystarczy płomień znicza, chwila ciszy i obecność drugiego człowieka.
Wśród osób przychodzących na miejsce są krakowianie, ale także turyści, którzy znaleźli się w mieście w tych trudnych dniach. Jedni przynoszą pojedyncze kwiaty, inni zatrzymują się, by pomyśleć o tych, których już nie ma, i o wszystkich dotkniętych tragedią.
Ten prosty gest porusza najbardziej. Każdy znicz i każdy kwiat mówią o pamięci, współczuciu i solidarności. Na ulicach prowadzących do Rynku, pośród ciszy i pustych przestrzeni, tworzy się miejsce wspólnej żałoby — znak, iż Kraków nie chce zapomnieć.

29 minut temu














English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·