Scenariusz jest zawsze ten sam: znajdujesz na chodniku portfel z dokumentami lub kartę płatniczą. Kierowany dobrym sercem i chęcią szybkiej pomocy, robisz zdjęcie znaleziska i publikujesz je na lokalnej grupie „Spotted” lub na własnym profilu w mediach społecznościowych z dopiskiem: „Zgubę oddam właścicielowi”. Oczekujesz wdzięczności i przysłowiowej czekolady, tymczasem nieświadomie wchodzisz na minę prawną. Takie działanie to rażące naruszenie przepisów o ochronie danych osobowych (RODO), które może skończyć się pozwem cywilnym o odszkodowanie, a choćby zarzutami karnymi. Sprawdź, dlaczego „internetowe biuro rzeczy znalezionych” to najgorszy z możliwych pomysłów.

Fot. Shutterstock / Warszawa w Pigułce
Publikacja wizerunku i danych – RODO nie ma litości
Wrzucając do sieci zdjęcie czyjegoś dowodu osobistego, prawa jazdy, legitymacji czy karty bankowej, dokonujesz upublicznienia danych osobowych wrażliwych. Imię, nazwisko, numer PESEL, zdjęcie twarzy, adres zamieszkania czy numer karty to informacje prawnie chronione. Zgodnie z Ogólnym Rozporządzeniem o Ochronie Danych (RODO), przetwarzanie (w tym rozpowszechnianie) takich danych bez zgody osoby, której one dotyczą, jest nielegalne.
Dla osoby, która zgubiła dokumenty, Twój post nie jest pomocą, ale źródłem gigantycznego stresu i zagrożenia. W momencie, gdy zdjęcie dowodu trafia na Facebooka, traci się nad nim kontrolę. Może ono zostać zapisane przez każdego, w tym przez przestępców zajmujących się kradzieżą tożsamości. jeżeli na podstawie opublikowanego przez Ciebie zdjęcia ktoś weźmie „chwilówkę”, zawrze umowę na telefon lub założy fikcyjną firmę, poszkodowany właściciel dokumentu ma pełne prawo pociągnąć Cię do odpowiedzialności.
Może on wytoczyć powództwo cywilne o naruszenie dóbr osobistych i domagać się zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę oraz zwrotu kosztów poniesionych w wyniku wycieku danych. Twoja dobra wola nie będzie w sądzie okolicznością łagodzącą, ponieważ nieznajomość prawa szkodzi.
Zagrożenie dla konta bankowego – karta płatnicza w sieci
Szczególnie niebezpieczną praktyką jest publikowanie zdjęć znalezionych kart bankomatowych. choćby jeżeli zasłonisz część numerów, algorytmy i wprawne oko oszusta mogą odczytać wystarczająco dużo danych (np. datę ważności, nazwisko, bank), by spróbować ataku socjotechnicznego na właściciela.
Banki w swoich regulaminach jasno określają, iż ujawnienie danych karty osobom trzecim jest złamaniem zasad bezpieczeństwa. Publikując zdjęcie karty, de facto „palisz” ten środek płatniczy. Właściciel, widząc swoją kartę w internecie, musi ją natychmiast zastrzec. Zamiast odzyskać zgubę, musi więc przechodzić przez procedurę wyrabiania nowego plastiku, za co często wini właśnie „pomocnego” znalazcę.
Przywłaszczenie – cienka granica między znalezieniem a kradzieżą
Przetrzymywanie znalezionej rzeczy w domu w oczekiwaniu, aż ktoś zgłosi się po nią na Facebooku, może zostać zinterpretowane przez organy ścigania jako przywłaszczenie. Zgodnie z art. 284 Kodeksu karnego (lub art. 119 Kodeksu wykroczeń, w zależności od wartości rzeczy), karalne jest przywłaszczenie sobie rzeczy cudzej.
Polskie prawo (Ustawa o rzeczach znalezionych) precyzyjnie określa, co należy zrobić ze znaleziskiem. Nie ma tam ani słowa o szukaniu właściciela na własną rękę w mediach społecznościowych. jeżeli przetrzymujesz cudzy portfel przez kilka dni, a właściciel zgłosił w tym czasie kradzież na policji, funkcjonariusze mogą zapukać do Twoich drzwi. Tłumaczenie „chciałem oddać, pisałem na fejsie” może nie wystarczyć, by uniknąć zarzutów, zwłaszcza jeżeli w portfelu brakowało gotówki, a Ty będziesz jedyną osobą, która miała do niego dostęp.
Oszuści polują na „dobre serduszka”
Wystawiając znaleziony przedmiot na widok publiczny, narażasz się również na kontakt z oszustami. Pod postami typu „znalazłem portfel Jana Kowalskiego” często zgłaszają się osoby podszywające się pod właściciela lub jego znajomych („to portfel mojego męża, odbiorę go”). Weryfikacja tożsamości przez Messengera jest niemożliwa. jeżeli oddasz dokumenty lub pieniądze osobie nieuprawnionej, ponosisz za to odpowiedzialność. Prawdziwy właściciel może wówczas żądać od Ciebie zwrotu równowartości utraconego mienia, ponieważ nie dochowałeś należytej staranności.
Ustawa o rzeczach znalezionych – jedyna bezpieczna ścieżka
Co zatem zrobić, by zachować się przyzwoicie, a jednocześnie nie narobić sobie kłopotów? Procedura jest jasna i wynika z przepisów:
- Dowód osobisty i paszport: Tych dokumentów nie wolno przetrzymywać ani przekazywać do biura rzeczy znalezionych. Należy je niezwłocznie odnieść na najbliższy komisariat Policji lub do urzędu gminy/miasta (do organu, który wydał dokument). Urzędnik unieważni dokument w systemie, chroniąc właściciela przed kradzieżą tożsamości.
- Karta płatnicza: Najbezpieczniejszym rozwiązaniem jest udanie się do oddziału banku, który wydał kartę (logo jest na awersie) i oddanie jej pracownikowi. Alternatywnie można zadzwonić na infolinię banku i poinformować o znalezieniu karty – konsultant ją zastrzeże, a Ty będziesz mógł ją zniszczyć.
- Portfel z pieniędzmi lub telefon: jeżeli nie znasz właściciela, adekwatnym miejscem jest starosta (Biuro Rzeczy Znalezionych). jeżeli rzecz znaleziono w budynku publicznym (sklep, urząd, pociąg) – oddajemy ją zarządcy tego budynku.
Znalazłeś? Nie publikuj, działaj mądrze
Twoim celem jest pomoc, a nie zdobywanie lajków za obywatelską postawę. Oto jak postąpić bezpiecznie:
1. Nie rób zdjęć, nie wrzucaj na FB
Powstrzymaj się od publikowania wizerunku dokumentów. jeżeli bardzo chcesz użyć mediów społecznościowych, napisz jedynie ogólnikowo: „Znaleziono dokumenty na nazwisko J.K. przy ulicy Lipowej. Przekazano na komisariat przy ul. Polnej”. Nie podawaj pełnych danych ani nie zamieszczaj fotografii.
2. Zabezpiecz znalezisko
Jeśli znalazłeś portfel, sprawdź jego zawartość, ale najlepiej w obecności świadka (np. pracownika sklepu) lub od razu na komisariacie, aby uniknąć oskarżeń o przywłaszczenie gotówki.
3. Oddaj adekwatnym służbom
Dowód osobisty zanieś na policję lub do urzędu. To zdejmuje z Ciebie całkowitą odpowiedzialność. Funkcjonariusz sporządzi protokół, a Ty będziesz miał „podkładkę”, iż zachowałeś się uczciwie.
4. Szanuj prywatność
Pamiętaj, iż właściciel może nie życzyć sobie, by całe osiedle wiedziało, iż zgubił portfel. Dyskrecja jest w tym przypadku najwyższą formą pomocy.

3 godzin temu











English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·