Złowił „rybę życia” w naszym powiecie. Wiadomo, ile ważył olbrzym

2 godzin temu

Czasami w najmniej spodziewanych momentach tworzą się historie, które pamięta się do końca życia. Przekonał się o tym Damian, członek lokalnego koła wędkarskiego, dla którego pewien kwietniowy dzień zamienił się w niesamowite przeżycie. Poławiacz po dniu w pracy postanowił spontanicznie pojechać nad Zalew Sulejowski w okolice Murowańca. Wyjazd, który miał być jedynie chwilą relaksu i ucieczką od codziennych obowiązków, przerodził się w wędkarskie przeżycie. Damian złowił bowiem „rybę życia”.

Złowił „rybę życia” niedaleko Piotrkowa

Historia wędkarza pojawiła się w maju na profilu PZW Koło nr 45 Piotrków Trybunalski. Jak się okazuje, 21 kwietnia jeden z wędkarzy o imieniu Damian postanowił spontanicznie wybrać się nad Zalew Sulejowski, w okolice Murowańca. Nie spodziewał się, iż tego dnia złowi prawdziwego olbrzyma.

– Na miejscu czekali już znajomi, którzy od dłuższego czasu łowili na spławik i feeder. Jak relacjonowali, ryby brały całkiem przyzwoicie – trafiały się leszcze oraz większe płocie i wzdręgi. Nic jednak nie zapowiadało spotkania z naprawdę dużą rybą. Warunki były raczej typowe, a brania – choć obecne – nie sugerowały spektakularnego połowu – opowiadają wędkarze.

Panowie wyposażeni byli w podstawowe przedmioty: siatkę, podbierak, standardowe akcesoria wędkarskie. Około godziny 18:30, Damian miał kontakt z dużą rybą. Był to najprawdopodobniej karp o wadze około 3–5 kg.

– Ryba mogła być już wtedy jego rekordem, gdyż 2 lata temu udało mu się złapać karpia o wadze 3.8 kg. Jednak los chciał, iż ryba po kilku minutach spięła się tuż przed brzegiem, co pozostawiło pewien niedosyt. Jak się później okazało, był to dopiero przedsmak tego, co miało nastąpić – przekazuje PZW Koło nr 45.

Kilka minut po rzucie nastąpiło niezwykle subtelne branie. Podwieszana na żyłce piłeczka powoli uniosła się do góry i zamarła. Nie było gwałtownego szarpnięcia ani ugięcia kija. Damian podszedł do sprzętu i po chwili poczuł wielki opór. Początkowo pomyślał, iż zestaw utknął w zaczepie, ale już po chwili woda zaczęła się kotłować. Stało się jasne, iż na haczyku znajduje się duża ryba. Jak przekazuje PZW, hol trwał około 15-20 minut.

– Prawdziwe trudności pojawiły się dopiero przy brzegu. Wtedy oczom wędkarzy ukazał się potężny karp. Standardowe podbieraki okazały się zdecydowanie za małe, a sytuacja wymagała natychmiastowej reakcji – czytamy w relacji.

Kolega holującego wędkarza zdjął kurtkę i zanurzył ręce w wodzie. Udało mu się objąć rybę i bezpiecznie wyprowadzić na brzeg.

– Pomiar wykazał ponad 90 cm długości, natomiast próba ważenia zakończyła się wynikiem 19,59 kg – siatka od podbieraka nie wytrzymała i uległa rozerwaniu. Szacunkowo ryba mogła ważyć ponad 20 kg, co czyni ją wyjątkowym okazem. Pokazując zdjęcia oraz nagrania innym wędkarzom padły stwierdzenia, iż ryba mogła ważyć choćby do 22 kg. Po krótkiej sesji zdjęciowej i nagraniu materiałów wideo karp wrócił do wody – informują wędkarze.

Co ciekawe, zaledwie trzy dni wcześniej Damian obchodził urodziny, a opisywany połów to, jak do tej pory, jego największa wędkarska przygoda.

– Trudno o lepszy prezent spełniając jedno z największych marzeń każdego wędkarza, zwłaszcza, iż mówimy o naturalnym zbiorniku wodny. […] Ogromne gratulacje dla Damiana za przepiękną rybę oraz wielkie podziękowania dla Bartka – bo jak widać, prawdziwe wędkarskie historie tworzy się razem – przekazuje PZW Koło nr 45 Piotrków Trybunalski.

Idź do oryginalnego materiału