Do zdarzenia doszło przed weekendem (16-17 maja) na terenie Białej Podlaskiej. - Z relacji pokrzywdzonej wynikało, iż po południu pozostawiła swojego Volkswagena na jednym z parkingów. Gdy po kilku godzinach wróciła okazało się, iż samochód został skradziony. Policjanci przeglądając monitoring gwałtownie ustalili wizerunek, a następnie personalia sprawcy kradzieży. Okazało się, iż jest to 18-latni mieszkaniec miasta. Informacje przekazane przez funkcjonariuszy Straży Miejskiej uzyskane dzięki zapisom monitoringu miejskiego pozwoliły ustalić, gdzie widziany był skradziony Volkswagen - informuje nadkomisarz Barbara Salczyń
ska-Pyrchla.Policjanci bialskiej drogówki zauważyli skradzione auto. Gdy ruszyli za nim, kierowca porzucił samochód, pozostawiając w nim dwoje pasażerów. Gdy zrozumiał swoje zachowanie, sam zgłosił się do mundurowych. Kradzież auta tłumaczył nadążająca się okazją. - Twierdził, iż przechodząc obok samochodu, zauważył, iż jest on otwarty, a wewnątrz znajdują kluczyki… i postanowił z tego skorzystać. Przyznał, iż nie posiada prawa jazdy, a jest w trakcie robienia kursu… - mówi Barbara Salczyńska-Pyrchla.18-latek usłyszał już zarzuty. Kradzież zagrożona jest karą do 5 lat pozbawienia wolności. Odpowie też za popełnione
wykroczenia.Polacy kradną wodęCzy przy parkowym parkanie pogrzebano powstańców?Biała Podlaska. Co pokazano w Noc Muzeów? [ZDJĘCIA]