Pod koniec sierpnia w sieci pojawił się film z biciem konia, po którym miał miejsce internetowy lincz. Do znęcania się nad zwierzęciem doszło do stajni w Kępie w gminie Ślesin w woj. wielkopolskim. Na nagraniu widnieje – jak się gwałtownie okazało – sędzia Polskiego Związku Jeździeckiego. Film opublikowała organizacja prozwierzęca, nadając mu charakter „ku przestrodze”. W kilka godzin obiegł ogólnopolskie media i wywołał lawinę krytycznych komentarzy.
Natychmiastowe kroki prawne i dwa zarzuty
Jeszcze w sierpniu br., kobieta widniejąca na opublikowanym nagraniu została zawieszona w swoich obowiązkach. Straciła tymczasowo prawa zawodnika i sędziego. Zdaniem śledczych, zachowanie kobiety spowodowało u konia ból i naraziło na obrażenia.
Kilka dni temu kobieta usłyszała zarzut znęcania się nad zwierzętami. Jak przekazała Faktom Kaliskim prok. Aleksandra Marańda z Prokuratury Rejonowej w Koninie, postępowanie dotyczy zdarzeń z 22 i 24 sierpnia.
– Powodując u zwierząt ból i cierpienie oraz narażając je na powstanie obrażeń ciała, w szczególności urazów oka, powiek i brzucha – czytamy w komunikacie.
Podejrzana nie przyznała się do winy i odmówiła wyjaśnień. Za zarzucane przestępstwo kobiecie grozi do trzech lat pozbawienia wolności.
Internetowy lincz po filmie z biciem konia – Opolanka ofiarą dramatycznej pomyłki
Zdarzenie wywołało ogromne emocje, ale gniew internautów uderzył w niewłaściwą osobę. Zbieżność imienia i nazwiska z kobietą z nagrania sprawiła, iż ofiarą ataków stała się miłośniczka koni z Opola o takim samym imieniu i nazwisku. Niewinna kobieta prowadzi stajnię w jednej z miejscowości pod miastem. Nie pełni funkcji sędziego w strukturach PZJ.
Poszkodowana stała się celem publicznego linczu w mediach społecznościowych. Niewinna trenerka zaczęła otrzymywać anonimowe telefony z pogróżkami. Internauci grozili jej śmiercią i więzieniem. Komentujący używali wulgaryzmów oraz nawoływali do wyrządzenia jej fizycznej krzywdy.
„Zaczęły się wiadomości, oznaczanie mnie, zaproszenia do znajomych, wyszukiwanie moich profili i starej stajni. Ludzie zaczęli komentować pod moimi postami, iż to „mój szacunek do koni”. A potem pojawiły się słowa: „suka”, „szmata”, „zabić ją”, „zakatować ją”, „obyś w więzieniu zgniła”. I tak — te słowa są skierowane do mnie.
Nie do osoby z filmu. Do mnie. Do człowieka, którego ci ludzie choćby nie znają” – napisała Opolanka w sieci.
Internetowy lincz po filmie z biciem konia – PZJ reaguje na hejt po atakach na kobietę
Polski Związek Jeździecki wydał oficjalny komunikat w obronie poszkodowanej. Związek potępił cyberprzemoc i przypomniał o odpowiedzialności karnej za groźby.
„W szczególności stanowczo potępiamy akty cyberprzemocy, pomówień oraz gróźb kierowane pod
adresem osób związanych ze środowiskiem jeździeckim […]. Osoby te padły ofiarą bezprzykładnego linczu medialnego, podczas gdy nie były ani w tej, ani w żadnej innej sprawie podejrzewane o naruszenie dobrostanu zwierząt” – czytamy w oświadczeniu.
Władze PZJ zadeklarowały pełne wsparcie prawne dla niesłusznie zaatakowanej kobiety. Związek podkreśla w oświadczeniu, iż każdy przypadek nękania podlega dokumentacji i trafia do organów ścigania.
Nowe przepisy weryfikacyjne dla szkoleniowców
Po wydarzeniach z końca sierpnia organizacja wdrożyła w życie uchwałę, która wprowadza bezwzględny obowiązek składania oświadczeń o niekaralności za przestępstwa przeciwko zwierzętom.
Wymóg ten dotyczy wszystkich szkoleniowców, trenerów i instruktorów związku. Egzaminatorzy muszą złożyć stosowne dokumenty do końca października 2026 roku. Pozostali licencjonowani szkoleniowcy mają czas do 31 grudnia. Brak dokumentu oznacza natychmiastowy zakaz pracy w komisjach egzaminacyjnych.
Czytaj też: Biznesmen zlecił zabójstwo pięciu osób. Na liście nasi policjanci
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydanie

1 godzina temu












English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·