Skandaliczne zachowanie w centrum Krakowa. W szale zaatakował ambulans

1 godzina temu

Niecodzienny incydent w centrum Krakowa. Kiedy ratownicy medyczni zajmowali się pacjentką, ktoś postanowił urządzić sobie spacer po… karetce. Mężczyzna wszedł na dach ambulansu i doprowadził do uszkodzenia pojazdu. Teraz może mieć poważne problemy.

Do zdarzenia doszło w sobotni wieczór. Zespół ratownictwa medycznego przyjechał do jednej z pacjentek wymagających pomocy. Ratownicy zostawili ambulans na ulicy i weszli do budynku, by zająć się chorą.

W tym czasie przy zaparkowanym pojeździe pojawił się mężczyzna. Jego zachowanie gwałtownie przerodziło się w akt wandalizmu. Mężczyzna wszedł na karetkę i przeszedł po jej dachu.

Kiedy ratownicy zakończyli interwencję i wrócili do ambulansu, zobaczyli ślady butów na karoserii. Uszkodzeniu uległ między innymi lakier oraz elementy odblaskowego oznakowania pojazdu.

Sprawa nie pozostała bez reakcji. Na miejsce skierowano policjantów, którzy rozpoczęli ustalanie przebiegu zdarzenia. najważniejsze okazały się nagrania z miejskiego monitoringu.

Funkcjonariusze przejrzeli zapis z kamer znajdujących się w pobliżu miejsca zdarzenia. Dzięki temu udało się ustalić tożsamość mężczyzny.

To, jakie konsekwencje poniesie mężczyzna, będzie zależało między innymi od wysokości wyrządzonej szkody. Poważniejsze uszkodzenie cudzej rzeczy może zostać zakwalifikowane na podstawie art. 288 Kodeksu karnego. W takim przypadku przepisy przewidują karę od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.

Jeżeli jednak wartość szkody nie przekroczy określonego prawem progu, czyn może zostać potraktowany jako wykroczenie.

Ostateczna kwalifikacja będzie zależała od ustaleń śledczych oraz wysokości strat. Jedno jest pewne – z pozoru głupi wybryk może mieć dla sprawcy poważne konsekwencje.

Idź do oryginalnego materiału