Zgubiła się w lesie. naprowadzała policjantów na dźwięk syreny

1 godzina temu

Siedemdziesięcioletnia kobieta zadzwoniła po pomoc z lasu w gminie Turośń Kościelna. Nie wiedziała, gdzie dokładnie się znajduje, ale miała naładowany telefon i płaszcz przeciwdeszczowy. Dzielnicowi z komisariatu w Łapach odnaleźli ją, używając sygnałów świetlnych i dźwiękowych, a seniorka przez telefon mówiła im, z której strony słyszy dźwięk.

Ule na polanie jako jedyny punkt odniesienia

Zgłoszenie wpłynęło po godzinie 16. Dzwoniła 70-latka, która zgubiła się w lesie na terenie gminy Turośń Kościelna. Zupełnie nie wiedziała, w którym miejscu się znajduje, ale dokładnie opisywała to, co widzi wokół siebie. Wskazała między innymi, iż na polanie stoją ule.

Na miejsce pojechali dzielnicowi z łapskiego komisariatu. Spotkali tam mężczyznę, który, jak się okazało, doskonale znał ten las. Wskazał policjantom polany, na których mogą stać ule. Mundurowi sprawdzili każde z tych miejsc, ale seniorki nigdzie nie było.

Naprowadzała patrol na dźwięk i niebieskie światło

Funkcjonariusze nie przerwali poszukiwań. Kobieta miała naładowany telefon, więc przez cały czas mogła z nimi rozmawiać i opisywać swoje położenie. Policjanci zaczęli używać sygnałów świetlnych i dźwiękowych, a ona nasłuchiwała. W pewnym momencie powiedziała, iż słyszy sygnały.

Od tej chwili to ona naprowadzała patrol. Informowała, z której strony dobiega dźwięk i czy widzi niebieskie światła. Po kilku chwilach policjanci ją odnaleźli.

Seniorka nie potrzebowała pomocy medycznej. Przed wyjściem do lasu założyła płaszcz przeciwdeszczowy, więc była dobrze zabezpieczona przed padającym deszczem. Policjanci przekazali ją bratu, który szukał jej w innej części lasu.

Dwie rzeczy, które przesądziły o szczęśliwym finale

Ta interwencja skończyła się dobrze przede wszystkim dlatego, iż kobieta wyszła do lasu przygotowana. Naładowany telefon pozwolił utrzymać kontakt i zamienić ślepe poszukiwania w rozmowę, a odzież dostosowana do pogody sprawiła, iż kilka godzin w deszczu nie zagroziło jej zdrowiu.

Policjanci przypominają, iż jesienią przyjmują wiele zgłoszeń o zaginięciach podczas grzybobrania. Schemat jest zwykle ten sam: ktoś idzie do lasu w pojedynkę i przecenia swoją orientację w terenie.

O czym pamiętać przed wejściem do lasu

Funkcjonariusze apelują, by nie wybierać się na grzyby samemu, a jeżeli już, to poinformować bliskich o miejscu i przybliżonej godzinie powrotu. Idąc w grupie, warto nie oddalać się od pozostałych i zachować z nimi kontakt wzrokowy.

Wśród pozostałych zaleceń są: zabranie naładowanego telefonu i latarki, jasny strój albo elementy odblaskowe, zapamiętywanie charakterystycznych punktów w terenie, wybieranie wczesnej pory dnia zamiast zmierzchu oraz zabranie wody i jedzenia na dłuższe wyprawy. Policja przypomina też, żeby nie zostawiać wartościowych przedmiotów w zaparkowanym przy lesie samochodzie.

Jest jeszcze jedna prośba, o której łatwo zapomnieć. o ile zagubiona osoba sama odnajdzie drogę do domu, powinna niezwłocznie powiadomić o tym policję. To oszczędza czas i siły wszystkim zaangażowanym w poszukiwania.

O podobnej akcji pisaliśmy niedawno, gdy suwalscy policjanci odnaleźli zaginionego grzybiarza. Innym razem zaginionego odnalazł policjant w czasie wolnym od służby.

Źródło: Komenda Miejska Policji w Białymstoku

Idź do oryginalnego materiału