Zatankował prawie tysiąc litrów paliwa i odjechał bez płacenia. W zatrzymaniu pomogli mieszkańcy

20 godzin temu
Policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Kościerzynie zatrzymali 32-latka, który ukradł prawie tysiąc litrów oleju napędowego ze stacji benzynowej. Sprawcę udało się zatrzymać dzięki nagraniom z monitoringu oraz pomocy mieszkańców. Mężczyzna usłyszał zarzuty i teraz grożą mu poważne konsekwencje.
Ceny paliwa często sprawiają, iż kierowcy łapią się za głowę. Choć zatankowanie baku do pełna może faktycznie być sporym obciążeniem dla domowego budżetu, to kradzież nigdy nie jest rozwiązaniem tej sytuacji. Przekonał się o tym mieszkaniec powiatu starogardzkiego. Do przestępstwa doszło w grudniu zeszłego roku na jednej ze stacji paliw w Kościerzynie. Tuż po Nowym Roku funkcjonariuszom udało się zatrzymać sprawcę.


REKLAMA


Zobacz wideo Metoda na ducha nie pomogła. Kryminalni zatrzymali podejrzanego o kradzież paliwa


Co grozi za kradzież paliwa? Mężczyzna ukradł prawie tysiąc litrów paliwa, ale słono za to zapłaci
Do zuchwałej kradzieży paliwa doszło 20 grudnia 2025 roku. Jak informuje Komenda Powiatowa Policji w Kościerzynie, sprawca przyjechał na stację benzynową samochodem marki Ford Transit koloru ciemnozielonego. W części ładunkowej auta znajdował się zbiornik typu Mauser (duży kontener o pojemności 1000 litrów). Mężczyzna zatankował do niego 989,74 litra oleju napędowego, o wartości 5918,65 złotych. Następnie odjechał bez płacenia. W jego zatrzymaniu kluczowa okazała się pomoc mieszkańców.
Policjanci opublikowali wizerunek sprawcy oraz pojazdu w internecie, co spotkało się z dużym odzewem społecznym. Funkcjonariusze otrzymali szereg informacji dotyczących tego zdarzenia, które były na bieżąco analizowane. Jedna z przekazanych informacji pozwoliła na ustalenie sprawcy kradzieży
- czytamy w komunikacie policji. W piątek, 2 stycznia, funkcjonariusze zatrzymali 32-letniego mieszkańca powiatu starogardzkiego. Mężczyzna usłyszał zarzuty kradzieży i został zatrzymany, a następnie trafił do policyjnego aresztu. Za kradzież grozi mu do pięciu lat pozbawienia wolności. 32-latek przyznał się do popełnienia przestępstwa. Tłumaczył, iż skradzione paliwo było mu potrzebne na własny użytek. W trakcie postępowania policjanci ustalili, iż pojazd dostawczy wykorzystany do kradzieży był wynajęty. Ponadto prowadzone są czynności w związku z podejrzeniem podrobienia oraz używania sfałszowanych tablic rejestracyjnych, które mogły być wykorzystane podczas przestępstwa. Nie jest to jednak jedyny taki przypadek odnotowany w ostatnim czasie.


Kradzież paliwa na stacji benzynowej na terenie Żor. Policja powiązała serię podobnych przypadków
Od kilku miesięcy poważny problem z kradzieżami paliwa mieli również policjanci z Żor. Funkcjonariusze otrzymywali zawiadomienia o podobnych zdarzeniach na terenie Żor i okolicznych powiatów. W końcu analiza zgłoszeń i zapisów monitoringu pozwoliła ustalić, iż za kradzieżami stoi ten sam sprawca. W toku dalszych ustaleń potwierdzono, iż mężczyzna działał od 12 listopada zeszłego roku. Wykorzystywał przy tym tablicą rejestracyjną skradzioną z samochodu marki Fiat. W końcu 8 stycznia policja poinformowała o atrzymaniu 35-latka. Dodatkowo okazało się, iż kierował on samochodem mimo bezterminowego zakazu prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych. Tak jak w poprzednim przypadku mężczyźnie grozi do pięciu lat pozbawienia wolności.
Zobacz też: Zebrała ponad 13 tys. zł na studniówkę i zniknęła. "Zostało przyjęte zawiadomienie"


Źródło: policja.gov.pl


Dziękujemy, iż przeczytałaś/eś nasz artykuł.


Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Idź do oryginalnego materiału