Zastępca szefa KPRP usłyszał zarzut ws. podrabiania podpisów na listach wyborczych

2 godzin temu

Prokuratura Regionalna w Lublinie przedstawiła w środę (11 lutego) zastępcy szefa KPRP Adamowi Andruszkiewiczowi zarzut kierowania podrabianiem przez inne osoby list poparcia kandydatów Ruchu Narodowego w wyborach do sejmiku woj. podlaskiego w 2014 r. Andruszkiewicz nazwał zarzut „wyssaną z palca bajeczką”.

Przesłuchany w charakterze podejrzanego Adam A. nie przyznał się do dokonania zarzucanego mu czynu i złożył wyjaśnienia, treści których nie ujawniamy

– podała w komunikacie prasowym rzeczniczka Prokuratury Regionalnej Lublinie prok. Beata Syk-Jankowska.

Według prokuratury Andruszkiewicz będąc liderem Młodzieży Wszechpolskiej, kierował podrobieniem przez inne osoby list poparcia kandydatów zgłaszanym przez Komitet Wyborczy Ruch Narodowy w okręgu wyborczym nr 3 w wyborach do Sejmiku Województwa Podlaskiego, „przetwarzając bezprawnie dane osobowe osób wymienionych na listach poparcia”. W ten sposób – według prokuratury – dopuścił się nadużycia w sporządzaniu list z podpisami poparcia kandydatów w wyborach samorządowych, które odbyły się 16 listopada 2014 r.

Do przestępstw miało dojść w okresie od 1 września do 6 października 2014 r., w Białymstoku.

Andruszkiewicz we wpisie na portalu X po wizycie w prokuraturze napisał, iż to „kłamliwe tezy”.

12 lat szczegółowego śledztwa, kilkanaście opinii grafologicznych i wbrew oszczerstwom medialnym – zarzutów o fałszowanie podpisów brak. Mówiłem!

– napisał.

Dalsza część tekstu pod wpisem

Za mną wizyta w prokuraturze. 12 lat szczegółowego śledztwa, kilkanaście opinii grafologicznych i wbrew oszczerstwom medialnym – zarzutów o fałszowanie podpisów brak. Mówiłem! Dziękuję tym, którzy od początku wierzyli w moją niewinność w tej sprawie.

Jednak na potrzeby…

— Adam Andruszkiewicz (@Andruszkiewicz1) February 11, 2026

Jego zdaniem, „na potrzeby polityczne uznano, iż jakiś zarzut musi być” i dlatego zarzucono mu, iż rzekomo „kazał to zrobić”.

Otóż nic nikomu nie kazałem, a ten zarzut to wyssana z palca bajeczka użyta dziś jako polityczna pałka. Obalę tę kłamliwą tezę podobnie jak tę, iż niby osobiście fałszowałem podpisy

– napisał zastępca szefa KPRP.

Idź do oryginalnego materiału