Zarzuty wobec dwóch mężczyzn oskarżonych o udział w spektakularnym napadzie na złoto na lotnisku Pearson zostały umorzone. Prokuratura uznała, iż nie ma rozsądnej szansy na skazanie. Większość łupu — wartego ok. 22 mln dolarów — wciąż nie odnaleziono.
W środę 16 września 2026 r. w sądzie w Brampton prokuratura wycofała zarzuty wobec Alego Razy, 39-letniego jubilera z Toronto. Dzień wcześniej to samo stało się w sprawie Amita Jaloty, 42-latka z Oakville. Obaj należeli do grupy osób aresztowanych rok po kradzieży z 17 kwietnia 2023 r. — jednej z najbardziej bezczelnych i głośnych w kanadyjskiej historii. Tego dnia na lotnisko Pearson przyleciał lot Air Canada z Zurychu. W ładowni znajdowała się skrzynia z 400,19 kg niemal czystego złota w sztabach oraz gotówką. Całość wyceniano na około 22 miliony dolarów. Przesyłka miała trafić do firmy Brink’s, która obsługiwała klientów m.in. TD Bank.
Kierowca pojawił się w magazynie cargo Air Canada z fałszywym listem przewozowym na owoce morza. Pracownik magazynu załadował skrzynię na ciężarówkę wózkiem widłowym. Kradzież zauważono dopiero po trzech godzinach, gdy przyjechała ochrona Brink’s. Napad był szybki, prosty i — jak później pisano — „oszałamiająco bezczelny”.
Śledztwo Peel Regional Police nosiło kryptonim Project 24K. Na pierwszą rocznicę kradzieży wydano dziewięć nakazów aresztowania. Część osób złapano w Kanadzie, część uciekła. Kierowca — Durante King-Mclean — został zatrzymany w Pensylwanii podczas kontroli drogowej. Miał przy sobie 65 nielegalnych pistoletów. W USA dostał ponad 13 lat za przemyt broni. Policja łączyła zakup broni z pieniędzmi ze złota.
Za głównego organizatora i beneficjenta napadu uznano Arsalana Chaudhary’ego (43–44 lata, wcześniej mieszkańca Mississauga). Przyznał się do winy. W kwietniu 2026 r. dostał 4 lata więzienia i nakaz zwrotu 22 mln dolarów Brink’s. Sąd uznał, iż to on kontaktował się z pracownikami Air Canada, żeby zidentyfikować przesyłkę, organizował kierowcę i uczestniczył w dalszym podziale łupu.
W jego mieszkaniu znaleziono m.in. 154 tys. dolarów gotówki oraz odręczną „listę długów” na ponad 10 mln dolarów — podział zysków ze stopionego złota. Większość kruszcu nigdy nie wróciła. Odzyskano jedynie niewielką część przetopioną na sześć prymitywnych bransolet o wartości ok. 90 tys. dolarów.
Raza był oskarżony o posiadanie mienia pochodzącego z przestępstwa. Policja twierdziła, iż w warsztacie jego sklepu jubilerskiego Mashallah Jewellers (kilkaset metrów od lotniska) topiono skradzione złoto. Jalota miał dostarczać mu kruszec. Obaj od początku twierdzili, iż są niewinni.
Prokurator Jelena Vlacic oświadczyła, iż sprawa opierała się na dowodach poszlakowych i wnioskach z nich płynących. W miarę rozwoju śledztwa pojawiły się nowe informacje. Prokuratura uznała, iż nie ma już rozsądnej perspektywy skazania. Szczegóły są objęte zakazem publikacji, bo niedługo ma się rozpocząć proces pozostałych oskarżonych przed ławą przysięgłych.
Raza sam zgłosił się do policji i współpracował. W wywiadzie dla CBC oprowadzał choćby po warsztacie i tłumaczył, iż jego piec nadaje się do przetapiania małych przedmiotów, nie sztab.
Wcześniej wycofano też zarzuty wobec Ammada Chaudhary’ego. Złoto w większości zniknęło. Chaudhary ma zapłacić 22 mln dolarów, ale realne odzyskanie takiej kwoty jest mało prawdopodobne. Kierowca siedzi w USA. Kilku oskarżonych wciąż czeka na proces. Air Canada i Brink’s zakończyły spór cywilny ugodą.
Sprawa od początku budziła pytania o zabezpieczenia na lotnisku, o to, jak łatwo można było wywieźć ładunek wart dziesiątki milionów, i o to, jak mała część łupu wróciła. Umorzenie zarzutów wobec Razy i Jaloty — osób, które media od razu powiązały z przetapianiem złota — tylko pogłębia wrażenie, iż po ponad trzech latach od napadu wymiar sprawiedliwości wciąż nie domyka tej historii.











English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·